Mężczyźni zdają się traktować szosę jak arenę, na której toczą walkę o swoją pozycję w hierarchii społecznej. 91 proc. z nich przyznaje się (być może nawet z pewną nutką dumy), że przekracza limit dozwolonej prędkości. Co czwarty (26 proc.) robi to notorycznie - wynika z raportu "Z bliskimi na drodze". W przypadku kobiet wskaźnik ten jest nieco niższy, bo tylko 83 proc. z nich potwierdza, że zdarza im się przekraczać prędkość. Nagminnie dopuszcza się tego jedna na pięć pań.

Reklama

- Wygląda na to, że istnieje przyzwolenie społeczne na przekraczanie prędkości na drodze - mówi Wojciech Pasieczny, biegły sądowy w zakresie ruchu drogowego i ekspert akcji społecznej "Kochasz? Powiedz STOP Wariatom Drogowym". - Świadczy o tym choćby porównanie tych wskaźników z faktem, że 82 proc. badanych uważa przekraczanie prędkości za zachowanie niewłaściwe. Takie stanowisko odzwierciedla również powszechny stosunek do fotoradarów i innych form pomiaru prędkości. W dalszym ciągu kontrole te są odbierane jako nieuzasadnione działania represyjne w stosunku do kierowców - dodaje Pasieczny.

Autorzy raportu twierdzą, że typowy facet jest stale zabiegany, dlatego je lub pije w tym samym czasie, kiedy prowadzi. Przyznaje się, że tak właśnie postępuje, aż 2/3 kierowców. Panie rzadziej konsumują za kierownicą, za to wydają się mieć kłopoty z organizacją. Co drugiej (55 proc.) z nich zdarza się podczas prowadzenia auta szukać czegoś w torbie, schowku czy plecaku.

Kobiety najczęściej podróżują z mężem lub partnerem, a ponad połowa prowadzi auto, którego pasażerem jest dziecko. Właśnie obecność dziecka sprawia m.in., że kobiety mimo wszystko jeżdżą spokojniej. Bo typowego mężczyznę-kierowcę cechuje wzmożona agresja, którą w różnych formach stosuje aż 63 proc. panów. Przejawia się ona w obrażaniu innych uczestników ruchu, wulgarnych gestach i stylu jazdy (kierowca spędza światłami z lewego pasa innych podróżnych, zajeżdża drogę itp.).

Co ciekawe, kobietę do takich zachowań może zmotywować obecność jako pasażera… jej męża lub partnera. Nikt inny nie wpływa tak bardzo na styl jej jazdy jak właśnie on. Skoro już o wpływie mowa, to na mężczyzn-kierowców negatywnie wpływa obecność w aucie przyjaciela. To wtedy panowie jeżdżą jeszcze ryzykowniej, zapewne po to, żeby się popisać.

Reklama

Ostatnią ciekawostką badania jest zaś to, że tylko kobiety przyznawały, że pasażerowie zwracali im uwagę na zbyt wolną jazdę. Wśród mężczyzn takiej odpowiedzi nie zanotowano.

Eksperci uważają, że kobiety w tym zestawieniu wypadły nieco lepiej od mężczyzn, ale w nich również tkwi wariat drogowy.