Tomasz Sewastianowicz: Syrma przyniosła Panu sławę. Co teraz u Pana słychać?

Jacek Chrzanowski: Syrma rzeczywiście wywołała lawinę telefonów i publikacji w mediach, a ostatni rok był pełen niespodzianek. Wreszcie udało mi się namówić jedenastu przyjaciół, z którymi pracowałem nad syrmą, i otwieramy w Łodzi biuro projektowe One One Lab. Moi współpracownicy pochodzą z Indii, Chin, Izraela, Tajwanu i Meksyku - są absolwentami najbardziej prestiżowych szkół projektowych. Zdobywali doświadczenie w trakcie prac m.in. dla: Pininfarina, Suzuki, Daihatsu, Audi-China, Mahindra, BYD China, Dongfeng, Soueast, Geely Motors, CNH, BE Design etc. Nie wszyscy przenieśli się do Łodzi. Część pracuje zdalnie.

Jak finansujecie nowe przedsięwzięcie? Pieniądze przyszły ze sławą?

Studio powstało dzięki własnym środkom i dzięki wparciu miasta. Korzystamy np. z inkubatora technologicznego Łódzkiego Technoparku - tam mamy swoją pracownię, czyli miejsce, do którego można przyjść z pomysłem, a po kilku miesiącach wyjść z gotowym produktem, bez martwienia się o proces twórczy i problemów z tym związanych. Od przyszłego roku łódzka centrala będzie miała swój oddział w Indiach w Bombaju.

Co możecie zaprojektować?

Chcemy projektować na potrzeby szeroko rozumianego transportu - mam tu na myśli samochody, autobusy, pociągi, motocykle, jachty, helikoptery. Jesteśmy przygotowani także na zamówienia dotyczące wzorów przemysłowych, architektury czy mody.

Właśnie, zamówienia - macie już jakieś zlecenia?

Zaczynamy pracę nad jachtem dla klienta z Włoch oraz - uwaga! - ogromnym sterylizatorem do narzędzi chirurgicznych w Indiach. W tym samym czasie prowadzimy warsztaty z projektowania transportu na łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych. Będziemy też czuwać nad projektem pojazdu napędzanego energią słoneczną Solar Team'u z Łodzi.

A może nowy samochód?

Powstają dwa projekty. Pierwszy to supersamochód - w pełni elektryczny silnik zamontowany z tyłu, napęd na cztery koła. Drugi to także superauto, ale o nadwoziu roadster - silnik elektryczny zaplanowaliśmy z przodu.

Macie już nazwę?

Oba projekty noszą wspólną nazwę Seligia - od nazwy siedmiu grzechów głównych. Jednak tylko jeden z projektów zamieni się w model, który będziemy chcieli pokazać na targach jako pracownia projektowa One One Lab. Termin premiery zależy od naszych możliwości finansowych, więc nie wcześniej niż za 1,5 roku. Aktualnie samochody są na etapie modelowania 3d, więc przed nami jeszcze detale, wnętrze i model fizyczny.

Może to szansa na wskrzeszenie polskiej motoryzacji?

Jeszcze za wcześnie, by o tym mówić, ale damy z siebie wszystko, żeby zmienić postrzeganie Polski w oczach Europy. Zależy nam, by zbudować na polskim rynku mocną markę o międzynarodowym charakterze, a z czasem stać się realną konkurencją dla pracowni projektowych na świecie.