Naukowcy z Katedry Akcydentologii drezdeńskiego uniwersytetu przebadali 20 tysięcy wypadków, jakie w ciągu ostatnich 10 lat odnotowano na europejskich drogach. Wnioski z badań zaskakują.

Reklama

Okazuje się, że w większości przypadków przyczyną tragedii nie były ani niekorzystne warunki pogodowe ani nawet brawurowa, szybka jazda. Prawie dwie trzecie kolizji miała miejsce w miastach i to przy małych prędkościach. Jeszcze więcej - bo 70 proc. wypadków - to zdarzenia na suchej drodze. 75 proc. to stłuczki na prostych drogach. Zaledwie do co czwartego wypadku dochodzi na zakręcie, a połowa z tego, to wypadki na mokrej nawierzchni.

- Dla nas liczy się analiza praktyczna wypadków. Zbieramy dane w promieniu 500-600 kilometrów wokół Drezna. Bazujemy na informacjach od policji i ekip ratowniczych. Na tym terytorium jest wiele takich samych dróg, jakie występują w innych częściach Europy - wyjaśniał na konferencji prasowej Michelin w Walencji Lars Hannawald z drezdeńskiej uczelni. Uczelnia współpracowała z oponiarskim gigantem przy konstrukcji jego nowego modelu letniej opony.

Co trzeci kierowca w Polsce chce jeździć po alkoholu?>>>