Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy Agnieszka Adamska-Okońska przekazała PAP, że w ostatnim czasie prokuratura skierowała do sądu kilka aktów oskarżenia, obejmujących łącznie 51 osób, którym przedstawiono ponad 130 zarzutów.
Spektrum działań złodziejskich gangów było bardzo szerokie. - - podkreśliła prokurator.
Złodzieje samochodów nie dają szans, przed kradzieżą auta nie można się ustrzec
- zaznaczyła. Według śledczych ustrzec można się jedynie od negatywnych skutków kradzieży - ubezpieczając pojazd. -- podała.
Jednym ze szczegółów, na które warto zwrócić uwagę jest treść umowy AC, w której zawartych jest szereg wyłączeń, które pozwalają ubezpieczycielowi uchylić się od wypłaty odszkodowania. - - wskazała. W tej sprawie przed Sądem Okręgowym w Bydgoszczy w listopadzie rozpocznie się proces 10 członków grupy przestępczej, która wyspecjalizowała się w wyłudzaniu samochodów dostawczych z wypożyczalni w całym kraju.
- opowiedziała prokurator.
Według ustaleń śledczych członkowie grupy posługiwali się sfałszowanymi dokumentami, na które wynajmowali auto na kilka dni, np. pod pozorem przeprowadzki. Dzięki temu zyskiwali czas na usuniecie systemów GPS, a następnie sprzedaż wypożyczonego samochodu paserom. - wyjaśniła prokurator.
podkreśliła.
Kradzież samochodu "na układ", czyli o co chodzi w tej metodzie?
Prokurator Agnieszka Adamska-Okońska zaznaczyła, że śledczy coraz częściej obserwują tzw. kradzieże "na układ", a więc za wiedzą i zgodą właściciela samochodu. - - zapowiedziała.
W kradzieżach "na układ" działanie właściciela czy leasingobiorcy samochodu polega na dogadaniu się z przestępcami, którzy w dogodnym terminie zabierają pojazd.
tłumaczyła.
W jej ocenie biorąc pod uwagę wzrost cen używanych samochodów, kradzieże "na układ" stają się sposobem na nieuczciwe zarobienie pieniędzy.
- zaznaczyła.
Stłuczka na niby sposobem na biznes
Kolejnym sposobem przestępców samochodowych, który znalazł finał w Sądzie Rejonowym w Bydgoszczy było tzw. fingowanie stłuczek. W tej sprawie na ławie oskarżonych usiadło 12 osób.
- wyjaśniła prokurator.
Innym "modus operandi" było zlecanie kradzieży elementów pojazdów, np. drogich lamp ksenonowych, które po umorzeniu sprawy przez policję i wypłaceniu ubezpieczenia wracały na swoje miejsce.
- powiedziała.
- dodała prokurator Agnieszka Adamska-Okońska.
Kradzież samochodu na walizkę, czyli kilka sekund i auto znika
Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy podkreśliła jednak, że największą liczbę przestępstw stanowią klasyczne kradzieże z włamaniem do pojazdów.
- zauważyła.
- wyjaśniła.
Złodziej samochodów z Polski kradną auta w Niemczech
Dlatego - jak wynika z ustaleń śledczych - złodzieje coraz częściej wybierają się po samochody za naszą zachodnią granicę.
- zaznaczyła.
- podała. W tej sprawie straty oszacowano na łączną kwotę 346 tysięcy euro, a przestępcom może grozić nawet do 15 lat więzienia.
- podkreśliła.
Złodzieje kradną samochody tradycyjnie
Według śledczych w "tradycyjnej" metodzie kradzieży aut przestępcy dla wytypowania interesującego ich samochodu są w stanie przejechać setki kilometrów.
- Najczęściej kradną z otwartych miejsc parkingowych, ale przeszukują też podziemne garaże i prywatne posesje. Jeden ze złodziei szczególnie upodobał sobie parkingi szpitalne, zakładając, że będą znajdować się tam drogie samochody należące do dyżurujących lekarzy" - wyjaśniła.
O tej porze złodzieje najczęściej kradną samochody
podała.
Prokurator Agnieszka Adamska-Okońska zauważyła też, że rosnące ceny samochodów, części samochodowych i samego serwisu sprawiają, że klienci sięgają po części niewiadomego pochodzenia, wystawiane na aukcjach internetowych bądź giełdach. - - zaznaczyła.
- dodał rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy.