Ford Puma to wyjątkowo zwinny typ. W klasie małych crossoverów wybija się wrażeniami zza kierownicy i napędem, który zaskakuje temperamentem przy jednoczesnym niskim spalaniu. Do tego przekonuje genialną funkcjonalnością. Nie zaprzeczy temu nikt, kto choć raz przejechał się tym autem dalej niż wokół komina i skorzystał z 80-litrowego MegaBox pod podłogą bagażnika. Samochód na rynek wjechał wiosną 2020 roku. A teraz okazuje się, że trafił na podatny grunt – Ford sprzedał już ponad 118 tys. egzemplarzy tego auta. Co ciekawe, Puma w niektórych miesiącach miała nawet większe wzięcie niż uważana z bestseller Fiesta. Tak było w sierpniu, październiku i grudniu 2020 roku, a także styczniu 2021 roku. Ogółem od listopada do końca stycznia Puma o niemal 900 szt. przeskoczyła Fiestę (wyniki odpowiednio 35 751 aut wobec 34 862 egz.).

Reklama
Zawieszenie ST-Line ma też nieco inne zestrojenie niż w stonowanych odmianach Trend i Titanium, a to przyniosło na drodze imponujące efekty. Puma łasiła się do zakrętów niczym pieszczona kotka / dziennik.pl
Ford Puma / dziennik.pl

Ford Puma rozmnaża się w Polsce

W Polsce Puma także wyrasta na... króla zwierząt. Jej popularność poszybowała o 123 proc. do 455 egz. zarejestrowanych od początku roku. Lwia część, bo aż 434 szt. stanowią odmiany napędzane miękką hybrydą (MHEV).

Puma w Polsce jest oferowana z trzema turbodoładowanymi silnikami 1.0 EcoBoost mocach 95, 125 oraz 155 KM (każdy z układem odłączania jednego z trzech cylindrów). Dwie silniejsze jednostki wspomaga 48-woltowy układ miękkiej hybrydy – zelektryfikowany napęd ma godzić dynamiczne osiągi z umiarkowanym spalaniem.

Ford Puma / dziennik.pl
Ford Puma pokazuje, że silnik benzynowy stać na renesans. W jednostkę tchnięto elektryczną iskrę nowego życia. Efekt to więcej momentu obrotowego i bardziej żywiołowa reakcja. W aucie z 45-woltową technologią miękkiej hybrydy w ciągu 5 sekund z 20 km/h można przyspieszyć do 45 km/h. Bez elektrycznego kopniaka auto jest wolniejsze / Ford / Stuart G W Price, www.S-P.tv

Elektryczna iskra życia

Pierwsze skrzypce w takim zespole gra silnik spalinowy. A głównym elementem 48-woltowego układu jest napędzane paskiem urządzenie BISG (Belt ISG Motor) o mocy 11,5 kW (50 Nm) łączące w sobie funkcję rozrusznika i alternatora. Podczas wytracania prędkości odzyskuje energię, którą ładuje chłodzony powietrzem akumulator litowo-jonowy (10 Ah). Fordowski BISG pełni też funkcję silnika elektrycznego, a wtedy wykorzystuje zebrany prąd i wspomaga jednostkę benzynową zatykając turbodziurę dodatkowym zastrzykiem momentu obrotowego podczas normalnej jazdy czy przyspieszania (bardziej żywiołowa reakcja na gaz przy niskich obrotach). Dzięki temu też paliwo wolniej ubywa ze zbiornika. Przy spokojnej jeździe na trasie osiągnięcie wyniku ok. 5,4-5,7 l/100 km wcale nie stanowi trudności.

Ceny? Ford Puma w promocji kosztuje od 68 400 zł, w przypadku większości wersji wyposażeniowych można liczyć na 11 tys. zł rabatu.

Ford Puma / dziennik.pl
Ford Puma / dziennik.pl
Bagażnikiem Puma rozkłada na łopatki wszystkich rywali – ma pojemność aż 456 l (o 164 l lepiej niż Fiesta). To rekord wśród małych crossoverów. Tajną bronią jest 80 l MegaBox pod podłogą, który pomieścił trzy walizki / Dziennik Gazeta Prawna
Ford Puma / dziennik.pl
Reklama
Ford Puma / dziennik.pl