Toyota postawiła na pokaz siły napędu hybrydowego nowej generacji podczas XI edycji Ogólnopolskich Targów Motoryzacyjnych i Biznesowych - Fleet Market 2019 zorganizowanych w Warszawie. Japoński koncern na głównej scenie wystawił jeszcze pachnącą świeżym lakierem Toyotę CH-R po głębokiej modernizacji.

Odświeżony design podkreślają teraz reflektory i tylne lampy wykonane w technologii LED. Światła do jazdy dziennej i kierunkowskazy połączono w jeden projektor tworzący płynną linię powyżej głównego reflektora. Auto wyróżnia też szerszy grill, zderzak ze zmienionymi wlotami powietrza oraz lampami przeciwmgłowymi. Z tyłu lampy zespolone z dynamicznymi kierunkowskazami są połączone lśniącym czarnym spojlerem. Już na pierwszy rzut oka widać, że mamy do czynienia z nowocześniejszym autem.

Najważniejsza zmiana zaszła jednak pod awangardowo wystylizowaną karoserią. Toyota CH-R w odmłodzonym wcieleniu wzorem nowej Corolli będzie teraz dostępna z dwoma napędami hybrydowymi do wyboru.

W gamie debiutuje napęd Hybrid Dynamic Force z silnikiem 2.0 o łącznej mocy 184 KM. Ten układ spalinowo-elektryczny najnowszej 4. generacji zadebiutował wcześniej razem z nową Corollą. W jego skład wchodzi przeszło 150-konna jednostka benzynowa zasilana podwójnym systemem wtryskowym (wielopunktowy i bezpośredni). Dwa silniki elektryczne dostają prąd z trwałych baterii niklowo-wodorkowych o łącznej liczbie 180 ogniw i napięciu nominalnym 216 V (podobnego rodzaju akumulatory trakcyjne stosowane w Priusie wytrzymują po 400 tys. km).

Nowa C-HR 2.0 Hybrid w trybie elektrycznym może jeździć z prędkościami autostradowymi, do 120 km/h (to nawet więcej niż nowa Corolla, która tę sztuczkę potrafi do granicy 115 km/h). Sprint od 0 do 100 km/h trwa zaledwie w 8,2 s. Producent obiecuje średnie zużycie benzyny na poziomie 5,3 l/100 km oraz do 80 proc. czasu jazdy na silniku elektrycznym w mieście. Co ważne, nowa topowa odmiana japońskiego auta dostała zmodyfikowane zawieszenie, które bardzo dobrze nadąża za wyższymi osiągami napędu. Auto prowadzi się precyzyjnie, jest zwinne i stabilne. Dotychczas montowany napęd hybrydowy 1.8/122 KM dostał ulepszony i lżejszy akumulator litowo-jonowy. W palecie pozostała benzynowa odmiana 1.2 Turbo/116 KM dostępna z napędem na przód i 4x4. Doładowana jednostka współpracuje z 6-biegową manualną skrzynią lub bezstopniową przekładnią Multidrive S.

C-HR dzięki modernizacji zyskał też na jakości wnętrza - deskę rozdzielczą wykonano z większą starannością niż dotychczas. Są nowe miękkie, przyjemne materiały, a specjaliści od wyciszenia kabiny solidnie zapracowali na swoje wynagrodzenie - wytropili i poprawili pod tym względem 8 newralgicznych punktów. Pojawiły się lepsze uszczelki, dodatkowa izolacja akustyczna i podkładki pochłaniające wibracje. Wymiana opon zaowocowała redukcją szumu toczenia. A wyższy standard akustyczny pozwala wykorzystać możliwości nowego systemu multimedialnego sygnowanego przez JBL. Bowiem wraz z modernizacją C-HR Toyota wreszcie dołącza do grona producentów oferujących układy z Apple CarPlay i Android Auto. Pojawią się one we wszystkich wersjach Japońskiego auta. Nowością jest także nawigacja ze zdalnie aktualizowanymi mapami.

Toyota C-HR w wersji Comfort z silnikiem 1.2 Turbo kosztuje od 94 900 zł, zaś z napędem hybrydowym 1.8 w ofercie premierowej od 103 900 zł. Nowy układ hybrydowy 2.0 Dynamic Force jest dostępny od wersji Style w cenie od 123 900 zł. Toyota C-HR Selection Hybrid z dwukolorowym nadwoziem kosztuje od 126 900 zł, zaś Premiere Edition z najmocniejszym napędem hybrydowym, nadwoziem w kolorze Hot Orange i dachem pokrytym lakierem Astral Black to koszt od 137 900 zł. Wyposażenie dodatkowe obejmuje m.in. osłony zderzaków w pakiecie SUV (2500 zł).

Toyota Corolla TREK cała na biało i z rowerami na dachu przyciągała fanów aut wyżej zawieszonych nad drogą. Nowa odmiana japońskiego kompaktu została stworzona na bazie Corolli TS Kombi. Producent twierdzi, że nowe auto wpisuje się w rosnącą w Europie popularność kompaktów stylizowanych na crossovery. Podobno ludzie szukają modnych samochodów, ale powoli brzydną im masywne SUV-y, więc pożądają czegoś mniej oczywistego. Toyota postanowiła skorzystać na nowym trendzie…

W efekcie nowa Corolla TREK ma podniesione zawieszenie, które zwiększa prześwit samochodu o 20 mm. Pakiet obejmuje ponadto listwy boczne w dolnej części nadwozia, osłony podwozia z przodu i z tyłu, specjalnie opracowane, przeszlifowane 17-calowe aluminiowe felgi, przyciemniane tylne szyby, światła przeciwmgielne i światła główne Bi-LED. Na pokładzie czeka dwukolorowa tapicerka materiałową oraz zdobienia na desce rozdzielczej imitujące wstawki z drewna. Logo TREK można spotkać na progach drzwi i na klapie bagażnika.

Standardowe wyposażenie obejmuje 7-calowy kolorowy wyświetlacz między zegarami, 8-calowy ekran dotykowy systemu multimedialnego i najnowszą, drugą generację pakietu systemów bezpieczeństwa czynnego Toyota Safety Sense. Zawiera on układ wczesnego reagowania w razie ryzyka zderzenia z systemem wykrywania pieszych i rowerzystów, system automatycznego powiadamiania ratunkowego (eCall), automatyczne światła drogowe, układ rozpoznawania znaków drogowych, system wykrywania zmęczenia kierowcy oraz układ ostrzegania o niezamierzonej zmianie pasa ruch z asystentem utrzymania pasa ruchu.

Toyota Corolla TREK będzie dostępna z napędem hybrydowym 1.8/122 KM lub najnowszej generacji 2.0/180 KM Dynamic Force. Auto trafi na polski rynek na początku 2020 roku, ale jeszcze w tym roku ruszy przedsprzedaż.

Toyota Proace to nowy model, który ma sprawdzić się w każdym rodzaju działalności gospodarczej. Japoński koncern razem z debiutem tego auta rusza w Polsce z budową nowej marki samochodowej. Teraz obok technologii hybrydowej drugim filarem biznesu koncernu w Europie ma być dywizja nazwana Toyota Professional. Jej zadaniem będzie sprzedaż i obsługa samochodów dostawczych, pikapów oraz osobowych wersji vanów. A plan jest ambitny – na 2020 rok firma zapowiada podwojenie dotychczasowych wyników sprzedaży. Po Polsce sieć ma rozszerzyć się na cały Stary Kontynent.

Pierwszy salon Toyota Professional Carolina Centrum Samochodów Dostawczych powstał w Sulejówku. Kolejne zaplanowano w stolicy Wielkopolski oraz w województwie lubuskim. Stacja Poznań Sady rozpocznie działalność jeszcze w listopadzie, nieco później salon Zielona Góra. A w następnych miesiącach do sieci dołączą kolejne obiekty. Wiadomo, że stacje Toyota Professional, oprócz sprzedaży nowych aut dostawczych, będą zajmować się serwisowaniem pojazdów flotowych oraz prowadzić sprzedaż samochodów używanych w programie Toyota Plus. Japoński producent przewiduje wdrożenie nowego rozwiązania w całej sieci dilerskiej. Dzięki temu już niedługo będzie można kupić i serwisować dostawczaki z oferty tej marki u każdego przedstawiciela Toyoty.

Japoński koncern w świetle reflektorów wystawy Fleet Market pokazał także auto idealne dla szefa firmy, który stroni od produktów niemieckiej motoryzacji. W Warszawie zadebiutował niedawno odświeżony Lexus RX, czyli niemal 5 metrów luksusu zamknięte w bryle modnie stylizowanego SUV-a. Za prawdziwą gratkę można uznać przedłużoną i 7-osobową odmianę L – we wnętrzu tej wersji siedzenia trzeciego rzędu można ustawić w dwóch położeniach (w efekcie przestrzeń na nogi da się powiększyć o 10 cm). Także przy konfiguracji tego wariantu za plecami kierowcy zamiast kanapy można zażyczyć sobie indywidualne fotele.

Po modernizacji RX szpanuje nowym układem oświetlenia – teraz reflektory wykonane w technice LED gwarantują widoczność zwiększoną z 32 do 56 m. W nowym Lexusie RX poprawiono także zawieszenie oraz układ kierowniczy – pozwoliło to zwiększyć stabilność auta w zakrętach. Napęd? RX 300 jest to 2-litrowy silnik benzynowy o mocy 238 KM. Wrażenie robi potencjał hybrydowego RX 450h – spalinowo-elektryczny napęd wykorzystuje benzynową jednostkę 3.5 V6/263 KM oraz w dwa silniki elektryczne: przedni 167 KM oraz tylny 68 KM. Łączna moc układu, którą dostaje do dyspozycji kierowca RX 450h to 313 KM.

Lexus RX w bazowej wersji RX 300 Elegance kosztuje 265,9 tys. zł. Odmiana hybrydowa 450h Elegance – 324,9 tys. zł. Siedmioosobowy RX L to wydatek 368,9tys. zł. Topowe wersje wyposażeniowe Omotenashi kosztują odpowiednio: 345 900 i 425 900 zł.