Przepisy o administracyjnych karach pieniężnych za naruszenie ustawy o systemie monitorowania drogowego i kolejowego przewozu towarów (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 2332 ze zm.) pozwalają na nakładanie surowych grzywien za drobne uchybienia. Dlatego Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce zwróciło się do rzecznika praw obywatelskich o zakwestionowanie ustawy w Trybunale Konstytucyjnym.
Zdaniem ZMPD sztywne kary przewidziane w ustawie, bez widełek, są nie do pogodzenia z zasadą proporcjonalności (art. 31 ust. 3 konstytucji) oraz zasadą demokratycznego państwa prawnego. Zwłaszcza że cechują się dużą represyjnością.
Karą na odlew
– – mówi Jan Buczek, prezes ZMPD. – h – dodaje prezes ZMPD.
Przykładowo czeski błąd (przestawienie dwóch cyfr) w numerze rejestracyjnym naczepy w zgłoszeniu może kosztować 10 tys. zł.
– dodaje Piotr Mikiel, dyrektor departamentu transportu ZMPD.
Wobec jednej z dużych firm transportowych (ok. 600 pojazdów) toczy się 15 postępowań za złamanie przepisów pakietu drogowego. Żadne naruszenie nie było związane z uszczupleniem wpływów do budżetu państwa.
– mówi jeden z przedsiębiorców.
Wysokie sankcje administracyjne nakładane są także na szoferów. W rezultacie dochodzi do zachwiania równowagi i gradacji pomiędzy uchybieniami. Przykładowo za naruszenie przepisów drogowych, skutkujące wywołaniem realnego zagrożenia dla czyjegoś zdrowia lub życia, można dostać kilkusetzłotowy mandat i punkty karne. Jednak omyłka pisarska w dokumentacji jest bezwzględnie karana grzywną w wysokości 5 tys. zł.
czytamy w piśmie do RPO.
Także mec. Dawid Korczyński, adwokat, przyznaje, że najczęściej zgłaszają się do niego przewoźnicy, którzy popełnili drobne naruszenia, niestwarzające nawet potencjalnego zagrożenia uszczuplenia należności publicznoprawnych.
wylicza prawnik.
Brak elastyczności
Inna sprawa, że, jak przyznają eksperci, urzędnicy Krajowej Administracji Skarbowej mają bardzo wąskie możliwości odstąpienia od nałożenia kary. Nawet jeśli widzą, że jest niewspółmiernie wysoka, wolą ją wymierzyć, licząc, że to ewentualnie sąd administracyjny uchyli decyzję i da wytyczne, by od karania odstąpić.
– zauważa mec. Korczyński. Dodaje, że wówczas możliwość miarkowania pozwalałaby urzędnikom wymierzyć sankcję w wysokości adekwatnej do naruszenia, a w przypadku drobnych błędów nawet zaniechać ukarania.
– zaznacza mec. Korczyński.