Co stało się z BMW serii 7 i SUV-em Audi Q7, które ucierpiały pod koniec października 2018 roku w kolizji w miejscowości Imielin? Przypominamy, że przed przejściem dla pieszych zatrzymał się prywatny samochód, za którym jechały dwa auta rządowe – kolejno BMW oraz Audi. Na kanapie limuzyny serii 7 podróżowała Beata Szydło. Pierwszy z nich wyhamował. Kierowcy drugiego nie udało się i uderzył w poprzedzający go pojazd kolumny. A ten siłą rozpędu wbił się w prywatne auto stojące przed pasami.
Szydło komentując kolizję napisała na Twitterze:
Po stłuczce wicepremier została odwieziona do domu.
Za sprawcę kraksy uznano kierowcę Audi, którego policja ukarała mandatem w wysokości 220 zł oraz 6 punktami karymi.
Teraz okazuje się, że ocena sytuacji i uszkodzeń o jaką pokusiła się Szydło różni się od rzeczywistości. Poseł PO Krzysztof Brejza zapytał Służbę Ochrony Państwa o koszty naprawy oraz zakres uszkodzeń obu samochodów. Z odpowiedzi SOP wynika, że koszt naprawy BMW wyniósł prawie 92 tys. zł, a Audi Q7 – ponad 43 tys. zł. Auta nie miały polisy AC.
– mówi dziennik.pl Brejza.
Jego zdaniem za ok. 130 tys. zł większość Polaków nie kupi samochodu.
– skwitował polityk PO.
Jak bardzo ucierpiały rządowe auta w wyniku kraksy?
W przypadku Audi Q7 doszło do uszkodzenia: przedniego zderzaka, błotnika, chłodnicy wody, chłodnicy oleju, chłodnicy klimatyzacji, pokrywy przedniej oraz reflektorów przednich. Z odpowiedzi komendanta SOP wynika, że część kosztów naprawy pokryć miał funkcjonariusz, który kierował tym autem (do kwoty trzymiesięcznego uposażenia), a pozostała cześć została poniesiona na SOP.
Jeśli chodzi o BMW serii 7, na które najechało rządowe Audi, to w limuzynie doszło do uszkodzenia: przedniego i tylnego zderzaka, pokrywy przedniej, reflektorów przednich i tylnych lamp, pokrywy bagażnika oraz tłumika końcowego. Tu koszty naprawy w części również ma pokryć funkcjonariusz SOP (do kwoty trzymiesięcznego uposażenia), a reszta zostanie poniesiona przez SOP w 2019 roku.