Zdarzenie zostało zakwalifikowane jako kolizja, nikomu nic się nie stało. Wszyscy kierowcy byli trzeźwi.
Jak podaje śląska policja, do kolizji doszło w czwartek około godz. 13 w miejscowości Imielin. Przed przejściem zatrzymał się prywatny samochód, za którym jechały dwa auta kolumny rządowej - BMW oraz audi.
- powiedział mł. asp. Olaf Burakiewicz z zespołu prasowego śląskiej policji.
Burakiewicz potwierdził, że kierowca Służby Ochrony Państwa został ukarany mandatem, ale policja nie ujawnia w jakiej wysokości i ile dostał punktów karnych.
– powiedziała mł. chor. SOP Anna Gdula-Bomba z SOP.
Dodała, że kierował on samochodem, który zamykał kolumnę. Wicepremier Beata Szydło podróżowała drugim pojazdem. Rzeczniczka SOP powiedziała, że rządowe pojazdy nie były uprzywilejowane i poruszały się na takich samych zasadach, jak inni uczestnicy ruchu.
- Dziękuję za troskę, wszystko OK. Była drobna stłuczka, nikomu nic się nie stało. Rozbite lampy i zderzaki. Uważajcie na drogach, bo deszcz i ślisko – napisała po stłuczce wicepremier Szydło, która po kolizji została odwieziona do miejsca zamieszkania.
Należące do SOP audi ma mocno uszkodzony przód. Zderzak uległ poważnemu zniszczeniu. Lampy są rozbite, przednia klapa znacznie wgięta.
Szydło jako jedyna korzysta z dwóch aut SOP. "To niezrozumiałe"
Do sprawy kolizji odniósł się Marian Janicki, były szef Biura Ochrony Rządu. Cytowany przez WP.pl stwierdził, że odchodzący z urzędu Prezes Rady Ministrów miał zawsze ochronę rządową przez pół roku.
– mówi Janicki. –- dodaje były szef BOR.
ocenia.
– stwierdził Janicki i oszacował straty po tej kolizji. – – skwitował.