Szef SOP został zapytany w TVN24, czy najważniejsze osoby w państwie są dobrze chronione. Powiedział, że "racjonalnie i obiektywnie – tak".
W odniesieniu do kolizji rządowej limuzyny zamykającej kolumnę, w której jechała wicepremier Beata Szydło, do jakiej doszło w ubiegłym tygodniu na Śląsku, Miłkowski powiedział, że "zdarzają się kolizje, czasem wypadek".
– wskazał. Na uwagę, że wypadki z udziałem samochodów rządowych zdarzają się często, odparł: tak się zdarza, bo tak ruch drogowy czasami wygląda.
Zapytany o doświadczenie kierowcy auta wiozącego Beatę Szydło poinformował, że ma:
Powiedział też, że ukończył wymagane szkolenia praktyczne i potwierdził, że kierowca ten jeździł też z zagranicznymi delegacjami w ramach szkoleń.
– pytał Miłkowski.
Szef SOP został też zapytany, dlaczego była premier jeździ dwoma samochodami, na co odparł: "a dlaczego nie?".
– podkreślił.
Zapytano go również o kolizję, w której kolumna prezydencka z radiowozami na czele potrąciła chłopca na przejściu dla pieszych. Dziecku natychmiast udzielili pomocy ratownicy z karetki jadącej w kolumnie. Wyszedł do niego także prezydent Andrzej Duda. Na stwierdzenie, że "to mogła być prowokacja", szef SOP powiedział "mogła być, ale nie była".
– wskazał.