Skoda Scala jest już niedaleko. Nowy model czeskiej marki będzie pierwszym autem produkcyjnym stworzonym według nowego języka stylistycznego. Nadwozie i wnętrze po dokonaniu niewielkich zmian odziedziczą linie, proporcje oraz kształty, które pokazał światu prototyp Vision RS ujawniony niedawno w czasie salonu samochodowego w Paryżu CZYTAJ WIĘCEJ>>

Na rynku Scala zastąpi model Rapid Spaceback i stanie do rywalizacji w segmencie kompaktów. Będzie pierwszym pięciodrzwiowym autem czeskiej marki stworzonym na platformie A0 MQB - tej samej, z której korzysta Volkswagen Polo, ale pod względem wymiarów stanie bliżej Golfa. A jednym z jej najpoważniejszych atutów ma być wnętrze.

Scala zapewni użytkownikom duży bagażnik (467 l; 1410 l po złożeniu tylnych siedzeń) i miejsca na nogi z tyłu więcej niż – uwaga! – w aktualnym BMW serii 5. Czesi wyliczają, że ich auto oferuje 73 mm przestrzeni na kolana dla pasażerów siedzących na tylnej kanapie, natomiast wolne miejsce nad głową to 982 mm.

Nowe dzieło Skody ma 4362 mm długości, 1793 mm szerokości oraz 1471 mm wysokości. Rozstaw osi jest identyczny jak w koncepcyjnym modelu Vision RS i wynosi 2649 mm. Dla porównania aktualny Golf mierzy 4,26 m od początku do końca, a pod tylną klapą kryje 380-litrowy bagażnik. Scala jest o niemal 10 cm dłuższa, a do bagażnika mieści o 87 l więcej.

Razem z nowym modelem Skoda zrobi skok w dziedzinie techniki. Świadczy o tym choćby wirtualny kokpit o przekątnej 10,25 cala (dostępny jako opcja), który pozwoli kierowcy na personalizację ustawień i wybór jednego z pięciu dostępnych widoków. Honorowe miejsce na nowym kokpicie zajmie 9,2-calowy wyświetlacz systemu infotainment.

Dodatkowo Scala umożliwi podglądanie na tabletach czy smartfonach informacji na temat aktualnego przebiegu auta, zużycia paliwa czy lokalizacji samochodu oraz pozwoli ustalać przyszłe trasy z dowolnego miejsca i wgrywać je bezpośrednio do systemu nawigacyjnego. Skoda przewidziała też nowy układ jezdny z dwoma poziomami pracy. Zawieszenie jest o 15 mm niższe od standardowego, a po przełączeniu z trybu Normal na Sport usztywnia nastawy by dać kierowcy więcej frajdy z prowadzenia.

O bezpieczeństwo jazdy zadbają m.in. reflektory wykonane w technice LED. Nie zabraknie też układów asystujących człowiekowi za kierownicą. Systemy wspomagające parkowanie, zmianę pasa ruchu i monitorujące odległość od poprzedzającego pojazdu, to tylko wybrane przykłady innowacyjności.

Moc?

Kierowcy dostaną do wyboru pięć jednostek napędowych. Podstawowy trzycylindrowy silnik benzynowy 1.0 TSI/95 KM zostanie połączony z 5-biegową skrzynią manualną.

Mocniejszy wariant litrowej konstrukcji to 115 KM. Najlepsze osiągi zapewni silnik 1.5 TSI o mocy 150 KM. Obie jednostki seryjnie wyjadą w duecie z 6-biegowym manualem, który na życzenie Skoda zastąpi 7-stopniowym dwusprzęgłowym automatem DSG.

Turbodiesel 1.6 zapewni 115 KM i 250 Nm. Do tej odmiany również zamiast seryjnej 6-przełożeniowej skrzyni ręcznej można zamówić 7-biegowy dwusprzęgłowy automat DSG.

Producent przewidział też wersję ekonomiczno-ekologiczną z silnikiem 1.0 G-TEC zasilaną gazem ziemnym CNG (auto może jeździć także na benzynie). Jednostka produkuje 90 KM, a do oszczędnej jazdy ma przyczynić się 6-biegowa skrzynią manualna.

Cena? Rapid Spaceback obecnie w promocji kosztuje od 49,5 tys. zł (przed obniżką od 58 tys. zł). Skoda Scala nie może mocno zdrożeć żeby się sprzedawać i dodatkowo zachować dystans od Golfa. Jeśli przepowiednie się spełnią, wówczas Czesi zaoferują technikę Polo opakowaną w nadwozie przestronniejsze od Golfa, ale taniej niż Volkswagen.

Skoda otwiera nowy rozdział w projektowaniu swoich aut. To radykalna zmiana stylistyki w ponad 120-letniej historii tej marki. A pierwszym efektem metamorfozy jest najnowszy pięciodrzwiowy hatchback Scala, który zastąpi na rynku Rapida Spaceback. Nowy model oficjalnie zadebiutuje 6 grudnia. Do sprzedaży w Polsce trafi w pierwszej połowie 2019 roku.