Kierowcy w wydziałach komunikacji mogą już zamawiać tablice rejestracyjne o zwężonej czcionce i mniejszych wymiarach niż standardowe, czyli tak zwane tablice amerykańskie.
Jednak przy pierwszych próbach montażu na jaw wyszły problemy. Okazało się, że wprowadzone przez ministerstwo tablice rejestracyjne są za wąskie i nie pasują do oryginalnych otworów montażowych przewidzianych przez producentów aut na rynek USA (CZYTAJ WIĘCEJ>>).
– powiedział dziennik.pl Adam Stanek z grupy pasjonatów motoryzacyjnych Youngtimer Warsaw.
Inni kierowcy w mailach do redakcji obawiali się m.in. reakcji drogówki, która - w ich ocenie - mogła przyczepić się do rejestracji wyglądającej na "samoróbkę". Przypominamy, że do tej pory osoby użytkujące nad Wisłą np. auta z USA "doginali blachy", które nie mieściły się w fabrycznie przygotowanych miejscach. Policja za taką "przeróbkę" potrafiła karać mandatami i punktami. Co prawda, na rynku można było skorzystać z usług firm, które we własnym zakresie produkowały tablice pod wymiar, ale i te blachy nie były zgodne z prawem.
Co na to ministerstwo?
O komentarz do zamieszania z nowymi tablicami rejestracyjnymi poprosiliśmy Ministerstwo Infrastruktury.
– powiedział dziennik.pl Szymon Huptyś, rzecznik prasowy resortu infrastruktury.
Wskazał, że wszystkie "za" i "przeciw" przedyskutowano z Ogólnopolskim Stowarzyszeniem Producentów Tablic Rejestracyjnych oraz Instytutem Transportu Samochodowego, który jest jednostką certyfikującą tablice rejestracyjne. A konsultacje objęły: technologię produkcji, systematykę określania numeru rejestracyjnego, a także analizę wymiarów tablic dostosowanych do samochodów z rynku amerykańskiego i azjatyckiego, które są już używane w niektórych państwach europejskich.
Jak montować?
– wytłumaczył Huptyś.
Przedstawiciel ministerstwa jako "nieuzasadnione" określił obawy dotyczące przykręcania tablic rejestracyjnych do np. górnych otworów. stwierdził.
A reakcja policji? skwitował rzecznik resortu.
Kierowcy nie dają wiary
Do słów urzędnika odniósł się Adam Stanek z Youngtimer Warsaw, właściciel kilku aut sprowadzonych zza oceanu, który jako pierwszy zwrócił uwagę na problem niedopasowania wymiarów.
powiedział nam Stanek. – dodał.
A stosowanie ramek do montażu? Przedstawiciel Youngtimer Warsaw wskazał, że takie na polskim rynku nie istnieją, a te z Ameryki są za duże. Na dowód przesłał nam zdjęcie…
– odciął się przedstawicielowi ministerstwa Adam Stanek.
Przed wejściem w życie nowych przepisów w Polsce dopuszczane były następujące wymiary tablic rejestracyjnych do samochodów: 520 mm x 114 mm (tablica jednorzędowa) lub 305 mm x 214 mm (tablica dwurzędowa). Jednak żadne z nich nie pasowały do aut z rynku amerykańskiego – te wymagają mniejszych tablic o wymiarach 305 mm x 155 mm, lub Japonii (330 x 165 mm). Dla porównania nowe, skrócone tablice rejestracyjne, które można zamawiać w wydziałach komunikacji mają wymiary: 315 mm x 114 mm.