Ford Focus czwartej generacji wreszcie oficjalnie na polskim rynku. To najważniejsza tegoroczna premiera tego producenta. Nad Wisłą nowy model jest dostępny jako pięciodrzwiowy hatchback i kombi w wersjach o różnych charakterach – listę otwierają Trend i Titanum. Ale w oko wpada szczególnie usportowiona odmiana ST-Line z dodatkowymi spoilerami i ostrzej wyciętymi zderzakami. Alternatywą może być ekskluzywny model Vignale ze skórą w środku lub stylizowany terenowo Active.

Silniki?

Między przednie koła Focusa może trafić jeden z siedmiu silników. Ford w bazowym modelu stawia na trzycylindrową turbodoładowaną konstrukcję 1.0/100 KM (także jako 125 KM). Nowy benzynowiec 1.5 EcoBoost to również trzy cylindry – do wyboru wariant 150 KM lub 182 KM. W obu jednostkach benzynowych Ford zastosował funkcję dezaktywacji jednego z trzech cylindrów – układ działa gdy silnik pracuje z małym obciążeniem i nie jest potrzebne wykorzystanie jego pełnej mocy. Ponowne włączenie/wyłączenie cylindra trwa zaledwie 14 milisekund (to ponoć 20 razy szybciej niż trwa mgnienie oka). Ma to zmniejszyć spalanie, ale bez pogorszenia osiągów samochodu.

Focus to samochód flotowy, dlatego Ford pamięta również o silnikach Diesla. Do wyboru producent daje nowy 1,5-litrowy EcoBlue w wersjach o mocy 95 KM lub 120 KM (300 Nm). Dwulitrowy turbodiesel zapewni 150 KM oraz 370 Nm momentu obrotowego.

Jak jeździ?

Najpierw sprawdziliśmy trzycylindrowy silnik 1.5/182 KM. Nowe mechaniczne serce pracuje gładko, jakby ta robota sprawiała mu przyjemność. Zachwyca barakiem jakichkolwiek wibracji, reakcją na gaz i pociągiem do dynamicznej jazdy. Jest też bardzo cichy – do około 4 tys. obr./min właściwie go nie słychać. Daje szeroki zakres użytecznych obrotów. Żeby wspiąć się pod strome wzniesienie z serpentynami wystarczyło 1300-1400 obr./min i Focus bez zadyszki nabierał prędkości. Naszym zdaniem ten silnik to najlepszy wybór do tego auta.

Dwulitrowy turbodiesel też jest kulturalny i nie brakuje mu siły w niskich zakresach obrotomierza, jednak powyżej 4 tys. zapał delikatnie przygasa. Dodatkowo wyraźnie czuć różnicę w zachowaniu auta z silnikiem benzynowym i dieslowskim. Pierwszy wariant zachowuje się z większą gracją – drogowe manewry przychodzą mu lżej (zasługa mniejszej masy jednostki napędowej). A odmiana wysokoprężna już tak nie iskrzy – waży ciut więcej, ma inaczej zestrojony układ kierowniczy (pracuje w większym oporem).

Zawieszenie? W podstawowej konfiguracji (najsłabsze odmiany 1.0 EcoBoost i 1.5 EcoBlue) Ford oferuje rozwiązanie z belką skrętną. Mocniejsze korzystają z układu wielowahaczowego. Różnice? Na równej drodze właściwie niezauważalne.

Drapieżność i przyklejenie do asfaltu czuć po przesiadce w odmianę ST-Line ze sztywniejszym, usportowionym podwoziem. Niezależnie jednak od wersji Focus IV prowadzi się z chirurgiczną precyzją, pozwala dobrze "czytać" drogę. Swoje nadwozie czy na serpentynach, czy przy hamowaniu trzyma blisko pionu. Co nie znaczy, że nie angażuje kierowcy – robi to bezpiecznie, ale zawsze sprawiając uciechę... Przy czym jest komfortowy. Nie ma tu mowy o jakiejkolwiek nerwowości, a ESP nawet jeśli da o sobie znać miganiem kontrolki, to nie gasi temperamentu na zakrętach. Ford pod względem prowadzenia znowu wysoko zawiesił poprzeczkę w klasie.

To doskonale, że Ford tak dobrze rozumie, iż auta mają nie tylko być funkcjonalne, ale też sprawiać radość z jazdy. Nowy Focus robi to lekko i bezbłędnie.

Cena?

Ford Focus nowej generacji w najtańszej wersji Trend kosztuje dzięki promocji od 63 900 zł (z benzynowym silnikiem 1.0 EcoBoost o mocy 100 KM). A seryjne wyposażenie tego auta obejmuje m.in.: manualną klimatyzację, radio CD/MP3 z wyświetlaczem o przekątnej 4,2 cala plus 6 głośników, Bluetooth oraz USB, światła LED do jazdy w dzień, światła przeciwmgielne, system aktywnego hamowania przed przeszkodą, układ wspomagający utrzymanie auta na pasie ruchu i ogranicznik prędkości.

Mustang Bullitt w Polsce

A jeśli kogoś interesuje bardziej seksowne auto, to Ford jest gotowy i na takie wyzwanie. Właśnie mija 50 lat od kiedy świat zna porucznika Franka Bullitta (w tej roli niezapomniany Steve McQueen), jego Forda Mustanga GT 390 Fastback i jeden z najbardziej epickich pościgów samochodowych w historii kina. Z tej okazji producent wprowadza do Polski limitowany model - Mustang Bullitt.

Sercem auta jest wolnossący pięciolitrowy silnik V8 o mocy 460 KM, napęd przenoszony przez sześciobiegową skrzynię manualną na tylne koła. Sprint do setki trwa nieco ponad 4 s, prędkość maksymalna to 250 km/h.

Mustang Bullitt w standardzie jest wyposażony w aktywny układ wydechowy z końcówkami rur Black NitroPlate. I właśnie m.in. dzięki temu dźwięk jednostki na wolnych obrotach jest surowy jak Camele bez filtra, a po kopnięciu gazu zmienia się w ostry heavy metal z charakterystycznymi strzałami. Osiągi poprawia kolektor dolotowy o średnicy 87 mm z Shelby GT350 ze sportowym filtrem powietrza oraz ponownie skalibrowane oprogramowanie komputera sterującego silnikiem.

Cena? Około 216 tys. zł. Ale w standardzie poza potężną maszynerią ukrytą pod maską oferuje 1000-watowe audio, nawigację, skórę, klimatyzowane przednie fotele, specjalne 19-calowe felgi i znaczki "Bullitt". Lista opcji obejmuje tylko trzy dodatki: aktywne zawieszenie za 8500 zł, fotele Recaro za 7500 zł i alarm za 1700 zł.

Mały Ford wyżej zawieszony

Bardziej przyziemnym i osiągalnym autem z listy nowości Forda jest Ka+ Active. Podwozie skrywa większy rozstaw kół i podniesione o 23 mm zawieszenie. Amortyzatory o zmienionych parametrach wyposażone są w hydrauliczny ogranicznik odbicia zawieszenia - to powinno poprawić zachowanie na bardziej zdegradowanych drogach. Auto dostało  również zmodernizowany układ kierowniczy (elektrycznie wspomagany) - wszystko po to by dać wrażenia z jazdy znane z "pełnokrwistego" crossovera.

Silniki? Jednostka 1,2 l Ti-VCT (zmienne fazy rozrządu) pod maską Ka+ występuje w dwóch wariantach mocy: 70 KM i 85 KM. Inżynierowie podkreślają, że nowa konstrukcja w znacznym stopniu bazuje na architekturze większego 200-konnego 1,5 l EcoBoost montowanego w fieście ST. Alternatywą jest turbodiesel 1,5 l TDCi/95 KM. Elastyczność zapewni 215 Nm maksymalnego momentu obrotowego dostępne w zakresie od 1750 do 2500 obr./min. Każdy z silników występuje w duecie z nową pięciobiegową skrzynią manualną.

Rodzina Ka+ to najtańsze modele Forda w Polsce. Podstawowa wersja z silnikiem 1.2/70 KM kosztuje od 41 650 zł. Przygodowa odmiana Ka+ Active jest dostępna z jednostką 1.2/85 KM w cenie od 55 950 zł. Rywale? Dacia Sandero i inni tej klasy z piątką drzwi.

Przedsiębiorców mogą zainteresować premiery Forda w segmencie samochodów użytkowych. Na polskim rynku debiutują trzy nowe modele Custom, Courier i Connect.

Historyczna zmiana w Ford Polska

A ofensywę produktową nad Wisłą uzupełniają zmiany personalne w Ford Polska. Adam Kołodziejczyk, dotychczasowy Prezes i Dyrektor Zarządzający Ford Polska po blisko 18 latach pracy i sprzedaniu niemal pół miliona samochodów marki Ford zdecydował o przejściu na emeryturę. Kołodziejczyk przez wielu uważany jest za jednoosobową instytucję polskiego sektora motoryzacyjnego. Na koncie ma spektakularne sukcesy rynkowe. Po objęciu sterów w styczniu 2001 roku przyczynił się do zbudowania potęgi marki Ford nad Wisłą. Sprawił, że w pierwszej dekadzie nowego tysiąclecia kierowana przez niego firma zwiększyła udział w rynku nowych aut w Polsce z 3 proc. do 8 proc. Za co w 2011 został wyróżniony "Złotą Kierownicą" przez redakcję magazynu "Auto Świat". Dziś ten wynik utrzymuje się na wysokim poziomie 6-7 proc., dzięki czemu Ford stanowi ścisłą czołówkę polskiego rynku samochodowego. W centrali Forda mówi się nawet, że historia marki w Polsce podzielona jest na "czasy przed Kołodziejczykiem" i "na czas Kołodziejczyka".

Kołodziejczyk był też założycielem i prezesem Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, który aktualnie jest największą polską organizacją pracodawców branży motoryzacyjnej, zrzeszającą obecnie 40 firm. W 2015 roku odebrał laury dla najlepszego importera w Polsce od 25 lat, jednak nagroda dotyczyła nie tylko jednej marki. Został doceniony za współtworzenie podstaw rynku dilerskiego, za budowę i rozwój zagranicznych marek motoryzacyjnych w komunistycznym kraju, w którym nikt nie wierzył w sukces oraz za pomoc marce Ford w wyjściu z kryzysu i utrzymaniu firmy w wysokiej kondycji.

Nowy szef Ford Polska i... elektryczny SUV

Bogusław Głód, dotychczasowy Dyrektor Zarządzający marki Ford w Szwecji, został nowym Prezesem i Dyrektorem Zarządzającym Ford Polska. – To wielki zaszczyt kierować oddziałem koncernu, który już w tym roku według wskaźników sprzedaży zostanie szóstym najważniejszym rynkiem Forda w Europie. (...) A nowe usługi dotyczące mobilności, w tym nowe zaawansowane samochody elektryczne, które niebawem pojawią się na rynku pozwalają śmiało patrzeć w przyszłość. Przypomnę tylko, że pierwszym z zaplanowanej szerokiej gamy tego typu modeli będzie w pełni elektryczny SUV inspirowanym Mustangiem, a pojawi się w 2020 roku i zapewni zasięg do 482 km na jednym ładowaniu. Przyszłość Forda jest bardzo elektryzująca – mówi nowy szef Ford Polska.

Bogusław Głód z branżą motoryzacyjną związany jest od 1990 roku. Karierę w Ford Polska rozpoczął w 2001 roku, jako dyrektor Działu Serwisu i Części Zamiennych. Pracował też na stanowisku dyrektora ds. Sprzedaży i Marketingu. W 2013 roku opracowywał strategię rozwoju sieci dilerskiej Forda w Europie. W 2014 roku został mianowany na dyrektora zarządzającego Ford Motor Company AB w Szwecji, dzięki czemu został pierwszym Polakiem zajmującym tego typu stanowisko w strukturach organizacyjnych Ford of Europe poza granicami Polski.

Sprzedaż, serwis i części zamienne z nowym kierownictwem

Dariusz Lech, dotychczasowy dyrektor Serwisu i Części Zamiennych Ford Polska, został dyrektorem sprzedaży Ford Polska. W ramach swoich nowych obowiązków będzie odpowiedzialny za dystrybucję i sprzedaż samochodów osobowych oraz dostawczych, a także nadzór nad siecią Autoryzowanych Dilerów marki Ford w Polsce.

Rafał Krajewski, który do niedawna pełnił funkcję Aftersales Retail Channel Managera marki Ford w regionie obejmującym Bliski Wschód oraz Afrykę (MEA), został dyrektorem Serwisu i Części Zamiennych Ford Polska.