Dziennik Gazeta Prawana logo

Kupujesz ubezpieczenie OC? Ale TAKA dodatkowa polisa bywa bezcenna

10 lutego 2024, 00:26
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Dowód rejestracyjny, polisa OC, kluczyki
Dowód rejestracyjny, polisa OC, kluczyki/dziennik.pl
Gdy w pogoni za jak niższą składką wykupimy absolutnie podstawowy wariant polisy OC, to potem możemy się nieprzyjemnie zdziwić. Bo niska cena nie bierze się znikąd: bazowe OC potrafi być pozbawione jakichkolwiek usług z zakresu assistance, w tym nawet – holowania po wypadku. Jak się przed tym bronić, ale jednocześnie nadal utrzymać wysokość składki w ryzach? Wyjścia, co do zasady, są dwa. Na dodatek czasem nawet nieprzesadnie drogie.

Tanie OC może być zupełnie "gołe". Dokładnie czytaj warunki

Ceny ubezpieczeń komunikacyjnych poszły w górę na przestrzeni ostatnich lat, ale zazwyczaj wciąż da się każdy samochód ubezpieczyć względnie tanio. Względnie tanio, co jasne, w stosunku do parametrów mających wpływ na wysokość składki (m.in. wiek właściciela, miejsce jego zamieszkania, data uzyskania przez niego uprawnień, pojemność silnika ubezpieczanego auta). Więc w jednym przypadku "tanio" to będzie 350 zł na rok, w innym – 1350 zł/rok. W tym kontekście, niezależnie od składki, mówimy jednak o absolutnie bazowym wariancie OC, który może (ale nie musi, należy dokładnie czytać OWU) być pozbawiony jakichkolwiek usług za zakresu assistance. 

W takim wypadku może się bowiem okazać, że holowanie nie przysługuje nawet wtedy, gdy w coś lub kogoś wjedziemy. Podkreślmy – niektóre towarzystwa bazowy wariant assistance (obejmujący holowanie po kolizji/wypadku z naszej winy) dokładają do każdej polisy OC, ale są i takie, które do wariantu podstawowego nie dodają absolutnie nic. I w razie kolizji ze swojej winy z kosztami holowania (czasem – i innych poszkodowanych aut) musimy się "bujać" sami. Jak uniknąć takiej sytuacji? Da się.

Brak assistance: to może być problem. Co z holowaniem?

Przede wszystkim, dokładnie czytamy ogólne warunki ubezpieczenia (OWU). Często jest tak, że nawet niewielka dopłata w stosunku do podstawowego wariantu OC oznacza, że otrzymamy już holowanie w razie wypadku. Co jasne, im wyższa dopłata, tym assistance obejmuje więcej usług, ale w tym miejscu skupiamy się głównie na niskich cenach składek. W liczbach wygląda to tak: dla Renault Clio 2.0 z 2010 r. zarejestrowanego w Warszawie na kierowcę z ponad 20-letnim stażem jedną z niższych ofert było OC na rok za ok. 610 zł. W tym wariancie u tego ubezpieczyciela nie ma jednak żadnego holowania, nawet po kolizji/wypadku. Wystarczyło jednak dopłacić ok. 45 zł, by ten wariant się już pojawił, na co właściciel auta, co jasne, się zgodził. Z kolei wariant obejmujący także holowanie w wyniku awarii na drodze to już w tym przypadku kwota rzędu 870 zł, więc procentowo – względem podstawowej składki – to już spora dopłata. I z tej opcji dumny właściciel Clio po namyśle jednak zrezygnował, no bo przecież Renault nie psuje się za często, prawda?

shutterstock-275191160-38086485.jpg
Holowanie, laweta

Natomiast jeśli pieniądze roli nie grają i chcemy sobie zafundować tzw. wszystkomające assistance, to pole do popisu jest zazwyczaj dość szerokie. I tak, ubezpieczyciele proponują, w zależności od pakietu, pomoc w takich wypadkach jak np.: przebita opona, wlanie niewłaściwego paliwa, awaria na drodze, holowanie czy nawet auto zastępcze lub hotel dla podróżujących. Uwaga: warunki trzeba i tak zawsze dokładnie czytać, bo ograniczenia dotyczyć mogą np. odległości, na jaką auto może być holowane. Zasada jest jednak jest prosta: im droższa polisa, tym mniej wyłączeń i ograniczeń.

Assistance krótkoterminowe: rozsądny kompromis?

Druga opcja to assistance krótkoterminowe. Nie jest to powszechnie znana usługa, jednak świadczy ją kilku poważnych graczy na polskim rynku ubezpieczeń. Taka polisa to coś dla tych, którzy np. na co dzień assistance nie potrzebują, ale nagle muszą wybrać się w dalszą podróż. Ceny polis ważnych na terenie kraju (są i takie na zagranicę) zazwyczaj wynoszą w takim wypadku – w zależności od pakietu, towarzystwa i zakresu assistance – od ok. 45 zł za tydzień do 200-300 zł za 15-30 dni. W porównaniu do kosztownych polis na cały rok może to być dość rozsądna alternatywa. 

najczestsze-bledy-przy-zglaszaniu-szkody-z-oc-37959322.jpg
oc samochód stłuczka wypadek kolizja laweta
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj