Kaskadowe pomiary prędkości są nastawione głównie na kierowców, którzy drastycznie łamią przepisy. Stąd dziś więcej patroli policji pojawi się w terenie zabudowanym i poza nim. Mundurowi będą prowadzili pomiary zarówno statycznie, czyli co najmniej dwa punkty pomiaru prędkości na tej samej drodze, w tym samym czasie, ale w różnych miejscach – wystawione kaskadowo, jak i dynamicznie przy użyciu pojazdów z wideorejestratorami (tu szczególną rolę dostaną zespoły "SPEED"). Wszystko po to, by w ten sprytny sposób utemperować kierowców, którzy zaraz po minięciu patrolu wciskają gaz.
powiedział dziennik.pl kom. Robert Opas z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. wskazał
Kaskadowy pomiar prędkości - łatwiej o mandat i utratę prawa jazdy
Przypomniał, że zgodnie z obowiązującymi przepisami kierujący pojazdem jest obowiązany jechać z prędkością zapewniającą panowanie nad pojazdem, z uwzględnieniem warunków, w jakich ruch się odbywa, a w szczególności: rzeźby terenu, stanu i widoczności drogi, stanu i ładunku pojazdu, warunków atmosferycznych i natężenia ruchu.
– wyjaśnił przedstawiciel KGP.
Prawo jazdy zatrzymane na 3 miesiące, czyli kara za 50+
Przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w obszarze zabudowanym skutkuje zatrzymaniem prawa jazdy. Co ciekawe, zwykle podczas policyjnych akcji "prawko" za jazdę w terenie zabudowanym z prędkością co najmniej 100 km/h (są odcinki z prędkością dopuszczalną 40 km/h, a wtedy przekroczenie 90 km/h) traci o 50 proc. więcej osób niż na co dzień.