Informacja o rozmowach toczonych w Lublinie elektryzuje całą branżę motoryzacyjną w kraju.

Reklama

– Przyjęliśmy delegację koncernu chińskiego zainteresowanego inwestycją – przyznaje Katarzyna Mieczkowska-Czerniak, rzecznik prezydenta Lublina. Chodzi o produkcję samochodów osobowych w liczbie kilkudziesięciu tysięcy sztuk.

Przedstawicielka lubelskiego magistratu nie chce zdradzić nazwy koncernu. Możliwe więc, że Chińczycy biorą pod uwagę także inne lokalizacje w Europie.

Wiadomo, że Chińczycy badali możliwość kupna hali od syndyka masy upadłości Daewoo Motor Polska. To miejsce staje się powoli centrum inwestycji motoryzacyjnych w naszym kraju. W odkupionych od syndyka halach DZT Tymińscy produkuje już samochody dostawcze i terenówkę Honker, a Pol-Mot Warfama na licencji chińskiej spółki Hebei Zhongxing Automobile pikapy Grand Tiger.

Ewentualna chińska inwestycja miałaby zostać w tej części fabryki Daewoo, która nigdy nie została uruchomiona. Koreańczycy z Daewoo planowali tam montaż nowego auta dostawczego LD-100. Jak mówią eksperci, obiekt jest przygotowany do produkcji samochodów. Są media, miejsca pod linię lakierniczą i montażową.

Reklama

Leszek Liszcz, syndyk DMP, nie chce rozmawiać na temat chińskich inwestorów.

Za to część ekspertów branży motoryzacyjnej jako jednego z kandydata do inwestycji wskazuje koncern Geely, który w 2010 r. odkupił od Forda szwedzką markę Volvo. Podobno ta firma szuka w Europie miejsca pod budowę nowego, małego modelu auta. W tym celu prowadziła nawet bez sukcesu rozmowy z ukraińskim właścicielem FSO Żerań. Niewykluczone także, że Lublin wizytowali przedstawiciele koncernu Cherry, czyli innego chińskiego kandydata do przejęcia Żerania. Ponoć przy okazji negocjacji w sprawie przejęcia Żerania wielokrotnie pojawiał się pomysł przeniesienia maszyn z FSO w inne miejsce. Zwolnione przez fabrykę tereny w Warszawie miałyby pójść pod młotek. Realna jest też możliwość, że do pomysłu produkowania u nas samochodów powrócił Jiangling Motors Group Company (JMC).

Jednak Rafał Orłowski, szef AutomotiveSuppliers, firmy monitorującej krajowy rynek motoryzacyjny, sceptycznie podchodzi do informacji o inwestorach z Chin. Przypomina, że chińskie firmy motoryzacyjne od kilku lat szykują się do rozpoczęcia produkcji w Unii Europejskiej i jak do tej pory nic z tego nie wyszło. Najbardziej zaawansowana w tych staraniach była przed pięcioma laty firma Brilliance, która w Chinach współpracuje z BMW, oraz właśnie państwowy JMC, w którym 30 proc. udziałów ma Ford Motor Company.