Dziennik Gazeta Prawana logo

Tak śmierć jeździ na motocyklu

8 lipca 2009, 09:28
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Tak śmierć jeździ na motocyklu
Inne
Głowa motocyklisty przebija szybę, pasażer przelatuje nad autem i uderza o asfalt. Koniec - nie żyją. To tragiczny finał czołowego zderzenia auta z motorem. Eksperci alarmują: w wypadkach z udziałem motocyklistów to właśnie jeźdźcy jednośladów giną najczęściej - ponad 70 procent wszystkich ofiar.

Eksperci z Dekry i towarzystwa ubezpieczeniowego AXA postanowili zasymulować trzy rodzaje wypadków…



Motocykl przy prędkości ok. 60 km/h wyprzedza samochód. Podczas manewru motor zderza się czołowo z jadącą z przeciwka z szybkością około 30 km/h osobówką.

Efekt - motocyklista i pasażer wpadają na samochód. Jeśli uderzą w przedni słupek (A) lub krawędź dachu to w najlepszym razie doznają bardzo poważnych obrażeń. Gdy motocyklista ma szczęście i wpadnie na szybę samochodu wtedy siła uderzenia jest mniejsza, jednak w większości przypadków kierowca motoru ginie na miejscu. Przy wyższej prędkości motocykla pasażer przeleci ponad autem.

W aucie odpalają poduszki powietrzne, które zmniejszyły obrażenia ludzi w kabinie. Znacznie gorzej kończy się sytuacja kiedy motocyklista przebija szybę i wpada do wnętrza. Mało tego, jeśli w kraksie ucierpi motocyklowy zbiornik paliwa dochodzi ryzyko pożaru.

Traktor z dwoma przyczepami przejeżdża w poprzek drogi. Osobówka jadąca tą samą szosą ma na liczniku około 80 km/h - samochód bez hamowania wbija się pod drugą przyczepę.

Efekt - ciągniki i przyczepy rolnicze są pozbawione specjalnych belek ochronnych (jak np. ciężarówki, czy naczepy). Przód auta znika pod przyczepą niemal nienaruszony, co oznacza, że strefa zgniotu nie spełniła swojego "ratunkowego" zadania. Cała siła uderzenia trafiła na przednią szybę i słupki A. Platforma przyczepy działa niczym gilotyna - niemal ucina dach auta. Auto zostaje zakleszczone pod przyczepą. Teoretycznie pasażerowie samochodu nie mieli szans na przeżycie.

Pędzące auto wypada z drogi, dachuje i z impetem uderza w drzewo lub słup…

Efekt - dachujący samochód tylko w małym stopniu wytraca prędkość auta. Jeśli uderzy w drzewo dachem wtedy na pasażerów spadnie cała energia zderzenia - brak zbawiennej strefy zgniotu. Dach i drzwi są najmniej stabilnymi strefami auta i nie chronią skutecznie podczas kolizji z drzewem - energia uderzenia rozkłada się na małej powierzchni. Przedział pasażerski gwałtownie zmniejsza się a szansa na przeżycie spada do zera. Dowodem są statystyki - zderzenia z drzewami lub słupami niemal zawsze kończą się tragicznie.

Otóż badania przeprowadzone przez towarzystwo ubezpieczeniowe AXA wykazały, że kierowcy w 16 krajach Europy, także w Polsce, czują się bezpieczniej na drogach krajowych niż w miastach i na autostradach. Przeczeniem dla tego zdania jest liczba ofiar którą pochłonęły wypadki na "krajówkach". - osobówki, ciężarówki, ciągniki, kombajny, rowerzyści, motocykliści, piesi a nawet furmanki…

Cała ta menażeria wyprzedza się i mija na różnie skomponowanych drogach - . Na dowód winy tych czynników eksperci wyciągają liczby - włoskie drogi krajowe pochłonęły ponad 45 proc. ofiar wszystkich wypadków (w 2007 roku), zaś w Niemczech przeszło 60 proc., w Norwegii ok. 87 proc. Polacy także są w czołówce tej niechlubnej statystyki - ponad 53 proc.

. W Polsce w 2007 roku zginęło 5583 osoby (78 zabitych na milion mieszkańców). We Włoszech było 5131 ofiar (40 osób na milion). Niemcy - 4949 ofiar (36 osób na milion mieszkańców). Wreszcie Holandia, która zamyka stawkę 16 sprawdzonych państw - tam przypada 22 ofiary na milion mieszkańców. Eksperci obwiniają głupotę ludzką wymieszaną z brawurą i beznadziejnymi drogami - na te przypadłości nie pomogą najbardziej wymyślne systemy bezpieczeństwa.

Jednak ich zdaniem istnieje wyjście z tej beznadziejnej sytuacji - (krzaki w zimę zatrzymałyby śnieg nawiewany na drogę, to dobry sposób na wyhamowanie auta które wyleciało z drogi, znikają plamy śliskich gnijących w kałużach liści poza tym łatwiej naprawić podrapaną karoserię niż samochód owinięty wokół drzewa). Wyprzedzanie stanie się łatwiejsze i bezpieczniejsze (nawet dla "zielonych", niedoświadczonych kierowców), kiedy

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj