Dziennik Gazeta Prawana logo

Tak naciągają warsztaty samochodowe

1 lutego 2010, 17:19
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Tak naciągają warsztaty samochodowe
Inne
Można taniej, tylko po co? Płać i płacz. Serwisy samochodów łupią kierowców do żywego, wysysają do ostatniej kropli krwi. Żerują na niewiedzy i nieszczęściu. Sposobów na wyciągnięcie pieniędzy jest sześć, a każdy ekstremalnie kosztowny. Zobacz, jak warsztaty łupią kierowców na grube tysiące.

- czytamy w najnowszym numerze tygodnika "Auto Świat". Jak przyciągnąć kierowcę do drogich jak diabli autoryzowanych serwisów? Wystarczy zrobić auto tak, że nikt poza ASO go nie naprawi. za pomocą firmowych warsztatów...

, która łatwo się psuje, producenci zaczęli łączyć wiele elementów w jeden. Przykład - moduł łączący komputer silnika, przepływomierz i kawałek układu dolotowego w Mercedesie klasy A kosztuje 5 tys. zł. Jeśli elektronika umieszczona (celowo?) na drgającym, gorącym silniczku odmówi posłuszeństwa (o co nietrudno) wówczas w autoryzowanym serwisie wymiana całego podzespołu może kosztować nawet kilka tysięcy złotych. Ratunkiem z sytuacji jest fachowiec "złota rączka", który wydłubie uszkodzony element i wstawi podobny - taka operacja może kosztować 1500 zł. Kierowca zaoszczędza 3,5 tys. zł.

są umieszczone w miejscach, w których mechaniczne zniszczenie mamy jak w banku. Wnęka pod przednim zderzakiem albo przestrzeń między przednim błotnikiem a nadkolem nie jest najlepszym miejscem do zamontowania komputera sterującego silnikiem lub elektrycznej pompy wspomagania kierownicy. W przypadku nawet drobnej stłuczki na straty pójdzie tyle części, że koszt naprawy przewyższy wartość auta.

Czytaj dalej o sposobach na producentów na wyciągnięcie naszych pieniędzy>>>

Jakie techniczny sens ma stosowanie śrub z nietypowym łbem, do których nie pasuje ani jeden z kluczy dostępnych w sklepie? Żaden! Ma to sens ekonomiczny. . Nieautoryzowany warsztat także polegnie, chyba że kupi specjalny klucz w ASO producenta zepsutego samochodu, a taki klucz kosztuje kosmiczne pieniądze…

- np. Mercedes klasy A. Aby wymienić alternator, rozrusznik czy np. pompę wody silnik należy odkręcić od nadwozia i zależnie od tego co się zepsuło - albo unieść, albo ująć z samochodu. Naprawy, które w starszych autach tej marki zajmują chwilę i kosztują kilkadziesiąt zł, w przypadku klasy A blokują stanowisko w serwisie na cały dzień i pochłaniają kosmiczne pieniądze. Tylko robocizna może kosztować 1000 zł.

. Silniki Diesla dawniej niemal niezniszczalne, dziś po kilkudziesięciu tys. km "padają" dwumasowe koła zamachowe, które są traktowane przez producentów jako elementy eksploatacyjne (coś w rodzaju klocków hamulcowych) choć nimi nie są. Naprawa rozlatującego się sprzęgła kosztuje nawet kilka tys. zł. A to ledwie wierzchołek góry lodowej…

Czytaj dalej o sposobach na producentów na wyciągnięcie naszych pieniędzy>>>

. Podłączasz i nie działa! Tylko autoryzowany serwis wie, jakiej części potrzebujesz. Rzeczy, które nie występują jako zamienniki, bywają ekstremalnie drogie, np. za niewielki przekaźnik tylnej wycieraczki do toyoty corolli kombi zapłacisz nawet 800 zł.

"Z naprawianiem aut, na które właśnie skończyła się gwarancja, nie jest jeszcze tragicznie, ale tylko dlatego, że w Polsce mamy wiele dobrych niezrzeszonych warsztatów, w których pracują mądrzy i doświadczeni mechanicy. , w których drogie rzeczy wymienia się zamiast naprawiać, a ceny są brane z sufitu. Ale i tak radzę: " - skomentował Maciej Brzeziński z tygodnika "Auto Świat".

Więcej znajdziesz w najnowszym numerze "Auto Świata"

p

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj