Reklama

Badanie techniczne samochodu osobowego jest ważne przez rok i kosztuje 98 zł. Z kieszeni trzeba wyjąć 162 zł, jeśli auto jest wyposażone w instalację gazową LPG. Przegląd okresowy motocykla to 62 zł, a ciężarówki 153 zł. Do tego doliczany jest 1 zł opłaty ewidencyjnej.

To stawki ustalone przez rozporządzenie ministra infrastruktury... 18 lat temu. Wydano je 29 września 2004 roku. Do dziś rzeczywistość zmieniła się wielokrotnie, tak samo jak warunki rynkowe i park samochodów w Polsce.

Badanie techniczne samochodu kontra koszty prowadzenia stacji kontroli pojazdów

Reklama

Stacje diagnostyczne nie podwyższyły cennika od tamtego czasu, ale w ocenie przedsiębiorców doszło nawet do dwóch obniżek. Najpierw w 2009 roku zlikwidowano obowiązkowe badanie pojazdu sprowadzonego z zagranicy. Diagności kasowali za tę czynność więcej z uwagi na szerszy zakres prac. Później, w 2011 roku, zwiększono stawkę podatku VAT z 22 do 23 proc. To kolejne straty dla właścicieli stacji. Opłaty za badania ustalone w rozporządzeniu widnieją jako kwoty brutto. W ostatnim czasie dochodzi do tego jeszcze rekordowa inflacja.

– Koszty prowadzenia działalności są coraz wyższe. Przedsiębiorcy z niepokojem patrzą na jesień i zimę kiedy to szykują się kolejne podwyżki cen prądu i ogrzewania – powiedział dziennik.pl Maciej Barankiewicz, prezes Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów.

Reklama

Stacje diagnostyczne w opałach, na pomoc przychodzi RPO

W sprawie braku waloryzacji opłaty za badania techniczne interweniował nawet Rzecznik Praw Obywatelskich. W piśmie do Ministerstwa Infrastruktury podkreślił, jakie skutki niesie za sobą brak podwyżki opłaty.

RPO zarzucił resortowi "ingerencję w swobodę działalności gospodarczej" i podkreślił nieopłacalność działalności stacji diagnostycznych. Zdaniem rzecznika przepisy, które wyznaczają wysokość opłat za badania techniczne nie uwzględniają aktualnych kosztów ich wykonywania.

Wracając do poprzedniej interwencji RPO w tej sprawie (z 17 grudnia 2021 r.), resort infrastruktury zanegował zasadność podwyższania opłat za badania techniczne. W odpowiedzi podniesiono, że mimo niezmienionych stawek od kilkunastu lat, każdego roku otwiera się ponad 100 nowych stacji diagnostycznych.

Badanie techniczne samochodu / PAP / Marcin Bielecki

Stacje diagnostyczne znikają, a rząd odgryza się RPO

– Nastroje w środowisku są złe. Sytuacja jest coraz trudniejsza. Z danych Centralnej Ewidencji Pojazdów wynika, że stacji ubywa – ripostuje Barankiewicz z PISKP.

Tabelki CEP mówią, że w 2021 roku w Polsce ponad 14 760 aktywnych uprawnionych diagnostów wykonało 19,5 mln badań technicznych na blisko 5 tys. stacji. Liczba diagnostów spada. W 2018 roku było ich 16 479, czyli średnio 3,2 na jedną stację. W zeszłym roku to już tylko 2,71 na jedną stację.

Ministerstwo jednak uznało, że wysokość opłat musi być wystarczająca, żeby prowadzić taki biznes. Do tego resort ocenił grudniowe zapytanie RPO w tej sprawie jako jednostronne, ponieważ nie uwzględnia wydatków po stronie właścicieli pojazdów.

Dlatego w ponownym zapytaniu RPO uniknął odniesień do kwestii obciążenia opłatami kierowcy. Skoncentrował się na bardzo trudnej sytuacji, w jakiej muszą funkcjonować właściciele Stacji Kontroli Pojazdów. Rzecznik podkreślił, że nie przyjmuje argumentacji ministerstwa, które brak działań w sprawie podwyżki opłat tłumaczyło pracami nad innymi, bardziej istotnymi projektami.

Diagności się buntują, będzie protest w Warszawie

Opieszałość Ministerstwa Infrastruktury i brak reakcji na pytania RPO sprawiły, że przedstawiciele Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów nie zamierzają czekać, aż spadnie im z nieba. Szykują kolejny protest pod budynkiem Ministerstwa Infrastruktury. W ubiegłym roku zjawiło się prawie 400 osób.

– Protest jest planowany na końcówkę września. Podobnie jak w zeszłym roku, będzie to protest centralny w Warszawie, prawdopodobnie pod Ministerstwem Infrastruktury. Nie planujemy na razie zamykania stacji, ale takiego scenariusza też nie można wykluczyć – wyjaśnił nam przedstawiciel PISKP.

Jaki mandat za brak badania technicznego?

Jeśli diagności zdecydują się na ostrzejszą formę protestu, wówczas wielu kierowców może mieć problemy. Wraz ze wzrostem stawek mandatów, policja wystawia też zdecydowanie wyższe mandaty za brak badań technicznych. Diagności informują, że są to mandaty w wysokości 1200 zł, czy też 1800 zł. Górna granica to 3 tys. zł.

Badanie techniczne samochodu i nowa stawka to ponad 180 zł

– Postulaty branży są niezmienne. Waloryzacja zamrożonych od 18 lat stawek opłat za badania techniczne i dostosowanie ich wysokości do aktualnych realiów prowadzenia działalności i sytuacji gospodarczej. Zabiegamy też o wprowadzenie do ustawy Prawo o ruchu drogowym mechanizmu automatycznej waloryzacji opłat za badania. Gdyby był taki mechanizm, nie mielibyśmy takiej sytuacji, że wysokość opłat za badania byłaby zamrożona przez 18 lat – zauważył nasz rozmówca.

A o jakiej stawce mowa i jak mają wyglądać nowe zasady?

– Zdaniem środowiska badań technicznych, rozsądna stawka za badanie samochodu osobowego powinna wynosić 150 zł netto wyliczył Barankiewicz. – Trzeba pamiętać, że obecnie stawki za badania techniczne są określone w kwotach brutto, ponieważ zawierają w sobie podatek VAT w wysokości 23 proc., który przedsiębiorca odprowadza do budżetu – wyjaśnił.

Dla kierowcy oznacza to nową stawkę – 184,5 zł brutto za przegląd techniczny samochodu osobowego. Barankiewicz wskazał, że przez 18 lat zamrożenia opłat istotnie zmieniły się realia prowadzenia działalności gospodarczej. W 2004 roku kierowca za pensję minimalną mógł zapłacić za 8 badań okresowych samochodu osobowego, obecnie może zapłacić za 28 takich badań, a od 2022 roku już za 30.

Badanie techniczne samochodu, cena rośnie wraz z inflacją lub wynagrodzeniem

PISKP nie chce jednocześnie dopuścić do sytuacji, w której opłata za przegląd będzie tak długo zamrożona. A proponuje dwa sposoby.

– Naszym zdaniem ich wysokość powinna być uzależniona od wskaźnika inflacji za rok poprzedni. Wtedy ceny podlegałyby automatycznej waloryzacji, albo by nie wzrastały, gdyby była deflacja – wyjaśnił nam Barankiewicz.

Drugi pomysł PISKP to zapisanie w ustawie kwoty bazowej jako ułamek np. 7 proc. minimalnego wynagrodzenia za pracę. Kwota bazowa odpowiadałaby wartości za badanie techniczne samochodu osobowego, czyli takie które występuje najczęściej. Od kwoty bazowej byłby następnie wyliczane wartości za inne badania.

Z ostatnich wypowiedzi przedstawicieli ministerstwa wynika, że dopóki ustawa dotycząca zmian w badaniach technicznych nie wejdzie w życie (rząd planuje ją na 1 stycznia 2023 r.), szanse na zmiany wysokości opłat za badania są małe.

Przez brak badania technicznego stracisz dowód rejestracyjny

– Badanie techniczne auta to obowiązek, o którym powinien pamiętać każdy kierowca. Sprawdzenie pojazdu przez fachowca jest istotne dla bezpieczeństwa zarówno kierującego, jak i innych uczestników ruchu drogowego – powiedział dziennik.pl Dawid Kaczmarowski, Yanosik Warsztaty. – Warto też mieć na uwadze, że jazda bez ważnego badania technicznego grozi mandatem w wysokości minimum 1500 zł oraz zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego. Dobrze więc pamiętać o terminie badania i zawczasu umówić wizytę w SKP. Można to zrobić przy pomocy naszej strony – wskazał.

Badanie techniczne samochodu / PAP / Marcin Bielecki