Znowelizowany kodeks ruchu drogowego zaczął obowiązywać na polskich drogach 1 czerwca 2021 roku. Kierowcy powinny pamiętać o zrównaniu limitów prędkości do 50 km/h w obszarach zabudowanych w dzień i w nocy oraz o zakazie jazdy na zderzaku. Rewolucją - w opinii wielu ekspertów - było wprowadzenie przepisu ustanawiającego pierwszeństwo pieszych wchodzących na przejście.

Reklama

– Nowe przepisy mają za zadanie zmniejszyć liczbę wypadków z udziałem niechronionych uczestników ruchu. Tylko w 2020 roku piesi stanowili blisko 1/5 wszystkich poszkodowanych (18,4 proc.) – powiedział dziennik.pl Mikołaj Krupiński z Instytutu Transportu Samochodowego. Paradoksalnie, piesi giną ciągle tam, gdzie mają być bezpieczni, bowiem przejścia dla pieszych są drugim, po jezdni, miejscem powstawania wypadków z ich udziałem. W 2020 roku było to 11,3 procent wszystkich zdarzeń, w których śmierć poniosło 197 pieszych, a 1068 zostało ciężko rannych – wskazał.

Pierwszeństwo pieszych po nowemu - jak to działa?

Obecnie obowiązujące przepisy nakazują kierowcom zbliżającym się do przejścia zachowanie szczególnej ostrożności i ustąpienie pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na tym przejściu albo na nie wchodzącemu.

– Poza tym kierujący, zbliżający się do przejścia, zobligowany jest zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszego. Jeśli pieszy stoi przed przejściem, kierowca ma obowiązek zatrzymać się i go przepuścić. Warto dodać, że prawo pierwszeństwa dla pieszych nie dotyczy tramwajów. Przed tramwajem pieszy ma pierwszeństwo tylko, gdy znajduje się już na przejściu – przypomniała Maria Dąbrowska-Loranc, kierownik Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego ITS.

Nowe przepisy i zabitych pieszych mniej o niemal 50 proc.

Jaki skutek przyniosły zmiany w przepisach? Eksperci Polskiego Obserwatorium Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego ITS wzięli pod lupę wstępne dane o wypadkach na polskich drogach. Analizowali czerwiec z czterech ostatnich lat (2018-2021) i wyszło im, że w pierwszym miesiącu obowiązywania nowych zasad nastąpił spadek liczby najechań na pieszych na przejściach. A liczba ofiar śmiertelnych wśród pieszych na pasach spadła z 12 zabitych w 2018 roku do 5 w 2021 roku.

Reklama

Na uwagę zasługują dużo niższe liczby wypadków, rannych i ofiar śmiertelnych w czerwcu 2020 roku, ale należy podkreślić, że dane te były wynikiem nadzwyczajnej sytuacji i ograniczeń w przemieszczaniu się w celu zahamowania rozprzestrzeniania się wirusa COVID-19, dlatego trudno je uznać za reprezentatywne. Dlatego pozytywny wpływ nowych przepisów należy oceniać porównując dane tegoroczne z danymi z lat 2018 i 2019 – wyjaśniła Anna Zielińska z Polskiego Obserwatorium Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego ITS.

W ocenie ekspertów Instytutu Transportu Samochodowego nowe przepisy powinny przynieść trwały spadek liczby ofiar śmiertelnych, wypadków i rannych na polskich drogach.

Nowe przepisy i najechania na pieszych w czerwcu 2018-2021 / ITS

Koniec jazdy na zderzaku

- Wielu kierowców zgadza się, że niezachowanie bezpiecznego odstępu między poprzedzającym pojazdem, to praktyka nie dość, że irytująca, to jeszcze niebezpieczna - powiedziała dziennik.pl Magda Zglińska, reprezentująca operatora systemu Yanosik. - Zwiększa bowiem ryzyko kolizji, szczególnie na autostradach i drogach ekspresowych, gdzie jest jedną z najczęstszych przyczyn wypadków. Za jazdę "na zderzaku" kierowcy grozi kara w wysokości nawet 500 zł. Możliwość otrzymania mandatu powinna ostudzić zapędy wielbicieli "siedzenia na ogonie". Niedawno w ciągu raptem kilku godzin poznańska drogówka nałożyła aż 50 mandatów za niezachowanie odpowiedniego odstępu - podkreśliła.

Dopuszczalna prędkość w obszarze zabudowanym w dzień i w nocy

Od 1 czerwca łatwiej też stracić prawo jazdy za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w obszarze zabudowanym. Obowiązuje nowy przepis, który zrównuje dopuszczalną prędkości pojazdów przez całą dobę w mieście do 50 km/h. Dotychczas prędkość dopuszczalna w godzinach 23-5 wynosiła 60 km/h.

A wysokość mandatów i liczbę punktów karnych za przekroczenie prędkości reguluje taryfikator. Oto widełki, z których korzysta policja:

  • Przekroczenie dopuszczalnej prędkości do 10 km/h – mandat 50 zł
  • Od 11 do 20 km/h – mandat od 50 do 100 zł i 2 punkty karne
  • Od 21 do 30 km/h – mandat od 100 do 200 zł i 4 punkty karne
  • Od 31 do 40 km/h – mandat od 200 do 300 zł i 6 punktów karnych
  • Od 41 do 50 km/h – mandat od 300 do 400 zł i 8 punktów karnych
  • Od 51 km/h i w szybciej – od 400 do 500 zł i 10 punktów karnych. A kierowca, który przekroczy dopuszczalną prędkość o ponad 50 km/h w obszarze zabudowanym traci prawo jazdy na trzy miesiące.

Czyli najważniejszą zmianą jaka może uderzyć w kierowcę jest utrata prawa jazdy w nocy już od 101 km/h, a nie jak wcześniej o 111 km/h.

Prawo jazdy i dowód rejestracyjny / dziennik.pl