Dziennik Gazeta Prawana logo

Kradzież katalizatora - Toyota znalazła sposób na złodziejską plagę

16 maja 2021, 11:36
[aktualizacja 16 maja 2021, 17:08]
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Kradzież katalizatora
<p>Kradzież katalizatora</p>/Policja
Kradzież katalizatora trwa kilka minut, a złodziej zarabia nawet 1000 zł na sztuce. I choć policja co chwilę łapie przestępców, to skala procederu dotyka coraz więcej kierowców. Toyota jako pierwsza rzuciła wyzwanie szabrownikom. Na czym dokładnie polegają działania japońskiego koncernu?

Kradzieże katalizatorów to plaga, która przybiera na sile. Powód? Katalizator to najdroższy element całego układu wydechowego, a można z niego odzyskać wiele metali szlachetnych, takich jak: pallad, rod czy platyna. Z szacunków stacji BBC wynika, że ten pierwszy jest dziś wart 10 razy więcej niż dekadę temu. Drugi stał się sześć razy droższy niż złoto. Stąd złodzieje w pogoni za ogromnym zyskiem potrafią atakować hurtowo i… brutalnie. Przykład?

Pewnej nocy w jednym z komisów samochodowych w Zielonej Górze pobito właściciela, który na gorącym uczynku przyłapał dwóch mężczyzn wycinających katalizatory z zaparkowanych tam aut. Ich łupem padło wówczas 28 katalizatorów. Policja ostatecznie dopadła cały gang, który - zdaniem kryminalnych - odpowiadał za kradzieże z 65 samochodów. Straty kierowców oszacowano na ponad 150 tys. zł.

Kradzieże katalizatorów w Polsce to plaga

Drugi przykład z podwórka zielonogórskiej policji robi jeszcze większe wrażenie. Mundurowi rozbili gang, który specjalizował się w kradzieży katalizatorów z samochodów dostawczych, głównie Renault Master. Jak wiadomo w tego typu autach pracuje silnik Diesla, a to oznacza, że katalizator skrywa w sobie drogocenną platynę. Złodzieje (18-latka i jej 31-letni partner) byli bardzo sprytni, wynajmowali mieszkania na "słupa". Podobnie wypożyczali luksusowe auta, którymi jeździli na akcje.

Śledczy ustalili, że demontaż i kradzież jednego katalizatora zajmowała im zaledwie kilka minut. Przeszkody nie stanowiło nawet to, że w kabinie jednego z pojazdów, który okradli spał kierowca. Ale nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka. Szajka trafiła za kratki, a razem z nimi jeszcze jedna osoba, która skupowała skradzione katalizatory po dużo niższej cenie niż rynkowa. Na działce śledczy odkryli w sumie około 150 katalizatorów od samochodów różnych marek. Wartość zabezpieczonego do sprawy mienia oszacowano na około 1,5 mln zł.

kradziez-katalizatora-37140917.jpg
Kradzież katalizatora

Policja właściwie codziennie informuje, że tu i tam złapano złodzieja, który leżał pod samochodem z narzędziami i wycinał katalizator. A ilu szabrownikom się udało i nadal działają? To pytanie pozostaje otwarte. Szczególnie, że punkty skupu wymagają jedynie oświadczenia, że dostarczony element nie jest łupem. Sam katalizator nie jest znakowany, ciężko zatem powiązać jego sprzedawcę z kradzieżą. Za sztukę przestępca do ręki dostaje od kilkuset do ponad 1000 zł (w zależności od kondycji). Złoty interes! I to nie tylko w Polsce... 

Toyota oznakuje 100 tys. katalizatorów

Toyota jednak wpadła na pomysł ukrócenia procederu. Japoński koncern na początek rzucił wyzwanie złodziejom w Wielkiej Brytanii, gdzie kierowcy również hurtowo padają ofiarami przestępców. Producent przeznaczy 1 mln funtów (ponad 5,3 mln zł) na oznakowanie katalizatorów w ok. 100 tys. samochodów. Zestawy do znakowania - zatwierdzone już przez policję - opracowała firma Smartwater. Na początek w ramach bezpłatnej akcji zostanie oznaczonych 50 tys. katalizatorów. Te niewidoczne dla złodziei "znaki szczególne" mają pomóc śledczym w powiązaniu danej części z samochodem. I podziałać odstraszająco na amatorów cudzej własności…

12161914-.jpg
Toyota Prius - cztery generacje

Dlaczego wycinają katalizatory ze starszych samochodów?

Przedstawiciele japońskiej firmy twierdzą, że w przypadku Toyoty i Lexusa, złodzieje celują w starsze modele hybrydowe, ponieważ katalizator w tego typu zelektryfikowanym aucie jest mniej obciążony pracą niż w tym konwencjonalnym. A to oznacza, że ​​jest w lepszym stanie (większy zarobek dla złodziei). Z kolei katalizatory współczesnych modeli obu marek mają inną konstrukcję, stąd nie są już tak atrakcyjnym kąskiem dla przestępców.

Ile kosztuje założenie katalizatora?

Założenie nowego katalizatora np. do Priusa w autoryzowanym serwisie to koszt sięgający kilku tysięcy złotych. Do starszych samochodów z silnikiem benzynowym (np. norma Euro 3 i 4) można kupić katalizatory uniwersalne, które kosztują od 170 zł do ok. 1000 zł.

kradziez-katalizatora-37140907.jpg
Kradzież katalizatora

W Polsce Toyota oferuje zabezpieczanie całych samochodów. powiedział dziennik.pl Robert Mularczyk, PR senior manager Toyota Motor Poland i Toyota Central Europe. dodał.

Program znakowania DNA jak to działa?

Na wszystkich kluczowych częściach samochodu natryskiwane są markery w postaci skrawków poliestrowej folii o wielkości około 0,5 mm, z których każdy zawiera ten sam numer identyfikacyjny. Najczęściej jest to numer VIN wydrukowany laserowo na folii.

wyjaśnił Mularczyk.

Markery nanosi się w kilkudziesięciu miejscach na różnych elementach auta, od części karoserii, przez elementy zespołu napędowego (silnik, skrzynia biegów) i zawieszenia, po lampy, akcesoria i fragmenty wystroju wnętrza. Znakowania dokonuje się w niewidocznych miejscach. W ocenie fachowców ich usunięcie jest praktycznie niemożliwe. A wykrycie nawet pojedynczych markerów pozwoli na stwierdzenie pochodzenia samochodu lub części, a zatem udowodnienie przestępstwa.

– skwitował przedstawiciel Toyoty.

zlodzieje-samochodow-28148606.jpg
Złodzieje samochodów
lala-legendarny-zlodziej-samochodow-37119792.jpg
Lala, legendarny złodziej samochodów
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj