Nowy podatek od samochodów uratuje powietrze w Polsce? Związek Dealerów Samochodów pokusił się o analizę ostatnich danych rankingu Air Ouality Index i zauważa, że w ostatnich dniach dwa polskie miasta Wrocław oraz Warszawa znalazły się w pierwszej dziesiątce najbardziej zanieczyszczonych miast świata. ­– Wrocław zajął na tej liście niechlubną pozycję lidera, wyprzedzając nawet Dhakę w Bangladeszu i New Delhi w Indiach – podkreślił Paweł Tuzinek z ZDS.

Reklama

W centrum Wrocławia i Warszawy, Poznania czy Bydgoszczy stężenie pyłów PM10 i PM2,5 było nawet siedmiokrotnie wyższe od dopuszczalnych norm. Na smogowej mapie Europy Polska wygląda jak wielka fioletowa plama zanieczyszczeń.

– Oczywiście wszyscy obrońcy "złomu" jeżdżącego po polskich drogach powiedzą, że to nie ma nic wspólnego z samochodami, że to "kopciuchy" i palenie węglem. Ale to nie do końca tak – zauważył ekspert i przypomniał niedawne badania emisji pyłów samochodowych przeprowadzone w Krakowie. Wynika z nich, że niemal 90 proc. emisji pochodzi ze starszych pojazdów z silnikiem Diesla posiadających normę Euro 4 lub niżej, a więc aut starszych niż 8 lat.

Samochód używany / otoMoto

Podatek akcyzowy od samochodów

– Krakowskie badania jednoznacznie udowodniły, że problem starych pojazdów na polskich drogach to nie wydumane lobbingowe pomysły branży motoryzacyjnej, ale realny problem społeczny. Problem wobec którego należy podjąć bardzo szybkie działania – stwierdził Tuzinek. – Dlatego Związek Dealerów Samochodów apeluje o natychmiastowe wznowienie prac nad zmianami ustawy o podatku akcyzowym zgodnie z treścią projektu senackiego z roku 2016 złożonego w poprzedniej kadencji parlamentu – podkreślił.

Projekt senacki opierał wówczas wysokość należnego podatku akcyzowego na pojazdy osobowe w zależności od pojemności silnika i spełnianych przez dany pojazd norm spalania Euro. – Tym samym przyczyniał się do realizacji najważniejszych celów strategicznych polskiego rządu, jakimi są prace nad budową jak najbardziej ekologicznego i neutralnego dla środowiska transportu drogowego – ocenił przedstawiciel ZDS.

– Projekt ten został zdjęty z porządku obrad Sejmu przed pierwszym czytaniem w styczniu 2017 roku i pomimo zapewnień premiera Morawieckiego nigdy już do procesu legislacyjnego nie wrócił. Fioletowa plama na mapie Europy udowadnia, że całkowicie niesłusznie – skwitował Tuzinek.

Samochód używany / otoMoto