Przyszła wiosna, a razem z nią na drogach pojawiły się motocykle. Dlatego postanowiliśmy sprawdzić, co słychać w sprawie reaktywacji produkcji polskich motocykli WSK. I okazuje się, że inicjatorzy odrodzenia legendy fazę rysunków mają już dawno za sobą, a prace trwają na poważnie…
- wyjaśnia dziennik.pl Michał Piotrowicz i przypomniał, że pierwsze szkice zaprezentowano w wakacje w Świdniku, podczas zlotu motocykli WSK.
WSK reaktywacja
Kiedy można spodziewać się pierwszych namacalnych efektów?
- zdradza Piotrowicz i… podsuwa nam trzymane dotychczas w tajemnicy wizualizacje nowego motocykla.
- mówi tajemniczo.
Wiadomo też, że tak jak w najpopularniejszym pierwowzorze, w pierwszej fazie pojawi się dwusuwowy silnik o pojemności 125 ccm (ok. 24 KM). Potem planowane są mocniejsze wersje: 250 ccm - 45 KM, 500 ccm - 90 KM i 1000 ccm o mocy 180 KM.
Pomysłodawcy zgłosili już do Urzędu Patentowego znaki towarowe używane przez WSK PZL Świdnik oraz propozycje nowych.
- twierdzi Piotrowicz i zaznacza, że inicjatorzy powrotu "wueski" chcą, aby jak najwięcej elementów docelowo było wytwarzanych w kraju. Marzą by silnik w 100 proc. byłby opracowany i produkowany w Polsce.
- skwitował Piotrowicz.
Przypominamy, że w reaktywacji polskiej marki motocyklowej wsparcie zaproponował Ursus, który w ramach utworzonego konsorcjum chce pomóc przy projektowaniu, budowie i testowaniu prototypów (CZYTAJ WIĘCEJ>>). Współpraca ma też ułatwić zdobycie homologacji niezbędnej do dopuszczenia do ruchu i uruchomienia produkcji seryjnej. Nowa WSK ma powstawać na Lubelszczyźnie.
Ostatni motocykl WSK po 30 latach produkcji opuścił Wytwórnię Sprzętu Komunikacyjnego PZL w Świdniku w 1985 roku.