Zmiany w Prawie o ruchu drogowym – znane też jako pakiet deregulacyjny – wchodzą w życie 4 grudnia 2020 roku. Jednak nowe przepisy to nie tylko ułatwienia dla kierowców, ale też obostrzenia. Oto bowiem nowelizacja zmienia i zaostrza zasady wydawania małych tablic rejestracyjnych. Przypominamy, że takie "blachy" zostały wprowadzone w 2018 roku z myślą o autach z USA i Japonii, w których nie ma wystarczającego miejsca na polskie tablice. Chwilę po ich wdrożeniu okazało się jednak, że małe tablice upodobali sobie także kierowcy "zwykłych" samochodów. Pisaliśmy o tym problemie i policja deklarowała zatrzymywanie dowodów rejestracyjnych.

Teraz ministerstwo infrastruktury definitywnie ukróci proceder.

Reklama

Od piątku 4 grudnia w art. 60 Prawa o ruchu drogowym zaczynają obowiązywać dwa nowe podpunkty. Czyli zabrania się:

  • 3a) umieszczania na pojeździe tablic (tablicy) rejestracyjnych w innym miejscu niż konstrukcyjnie do tego przeznaczone;
  • 3b) umieszczania na pojeździe jednorzędowych zmniejszonych tablic rejestracyjnych, jeżeli pojazd nie posiada zmniejszonych wymiarów miejsca konstrukcyjnie przeznaczonego do umieszczenia tablicy rejestracyjnej;

Co te przepisy oznaczają dla kierowców, którzy w autach z wnęką na duże tablice mają już mniejsze?

– Badanie techniczne pojazdu, w którym w dużych wnękach będą mniejsze tablice rejestracyjne, zakończy się wynikiem negatywnym. Właściciel pojazdu będzie musiał wnioskować do Wydziału Komunikacji o wydanie prawidłowych tablic rejestracyjnych – powiedział dziennik.pl Marcin Barankiewicz, prezes Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów. – Myślę, że częściej policja będzie także kontrolowała takie pojazdy na drodze. Do tej pory nie było skutecznego mechanizmu, żeby walczyć z procederem zakładania mniejszych tablic, wtedy gdy nie ma takiej potrzeby. Jak wiadomo, ze względu na mniejszą ilość znaków, tych tablic może brakować tym właścicielom, którzy realnie ich potrzebują, ponieważ rzeczywiście mają mniejsze wnęki na tablice – zauważył szef PSKP.

Mała tablica rejestracyjna i duża wnęka / dziennik.pl

Od 5 grudnia pojedziesz bez prawa jazdy w kieszeni?

Chyba najbardziej wyczekiwaną przez kierowców zmianą jest zniesienie obowiązku wożenia w kieszeni dokumentu prawa jazdy. – Kierujący pojazdami posiadający polskie prawo jazdy będą zwolnieni od 5 grudnia 2020 r. z obowiązku posiadania przy sobie i okazywania dokumentu podczas kontroli drogowej na terytorium Polski. Dane i uprawnienia kierowcy będą podczas kontroli drogowej sprawdzane w Centralnej Ewidencji Kierowców – wyjaśnił Szymon Huptyś, rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury.

Już teraz kierowcy nie muszą wozić w kieszeni dowodu rejestracyjnego i potwierdzenia polisy OC. Obecnie za brak "prawka" przy kontroli drogówka może ukarać kierowcę mandatem w wysokości 50 zł. Jednak problem może nie być sam mandat, a brak możliwości dalszego kierowania pojazdem – jeśli nie mamy kogoś, kto mógłby dalej prowadzić samochód. Co ważne, w myśl przepisów zwolnienie z wożenia przy sobie blankietu nie oznacza, że znika obowiązek posiadania prawa jazdy, jako dokumentu uprawniającego do kierowania samochodem, motocyklem itp. – Prawo jazdy lub pozwolenie na kierowanie tramwajem zgodnie z obowiązującymi przepisami (...), pozostają dokumentami, których posiadanie jest wymagane i które stwierdzają uprawnienia do kierowania pojazdami. Osoba, której prawo jazdy nie zostało wydane przez organ właściwy do wydania prawa jazdy, będzie traktowana jak dotychczas, tj. jak osoba bez uprawnień do kierowania pojazdami – ostrzega ministerstwo.

Jazda bez prawa jazdy bublem?

Jednak Związek Powiatów Polskich studzi optymizm i w piśmie do premiera Mateusza Morawickiego zaapelował, aby przesunąć termin wejścia w życie "jazdy bez prawa jazdy". A wszystko przez dziury w systemie teleinformatycznym. Obawy ZPP budzą niespójności w rejestrach, którymi będą posługiwać się policjanci. A to może uderzyć w niektórych kierowców, którym drogówka niesłusznie zatrzyma dokument.

>>WIĘCEJ O TYM PRZECZYTASZ TU<<

A jakie jeszcze nowości czekają kierowców od 4 grudnia?

Reklama
Policja / policja.pl

Koniec z wymianą dowodu rejestracyjnego. Wystarczy zaświadczenie

Od 4 grudnia jeśli komuś w dowodzie rejestracyjnym skończą się rubryki przeznaczone do wpisania terminu następnego badania technicznego, nie trzeba już będzie wymieniać dokumentu. Diagnosta po przeglądzie wystawi specjalne zaświadczenie z datą kolejnego badania. A co w sytuacji jeśli ktoś zapodzieje taki dokument?

– Jeśli zaświadczenie o przeprowadzonym badaniu technicznym zostanie zgubione, albo zniszczone, można podjechać na tą konkretną stację, która wykonała badania techniczne i poprosić o duplikat. Stacje kontroli pojazdów wydają duplikaty bez problemu – wyjaśnił Barankiewicz. – Poza tym, trzeba pamiętać o tym, że od 4 grudnia, gdy sprzedajemy pojazd i brak jest miejsca na pieczątki w dowodzie rejestracyjnym, to kupującemu trzeba przekazać zaświadczenie o przeprowadzonym badaniu technicznym – podkreślił szef PSKP.

Dowód rejestracyjny samochodu / dziennik.pl / Tomasz Sewastianowicz

Rejestracja poza "własnym" urzędem od 4 grudnia

Od piątku 4 grudnia łatwiej będzie m.in. wrócić do domu z drugiego końca Polski właśnie kupionym samochodem.

– Nowelizacja ustawy wprowadza możliwość rejestracji pojazdu lub czasowej rejestracji na wniosek właściciela, również przez starostę właściwego ze względu na miejsce czasowego zamieszkania, a także czasowej rejestracji pojazdu na wniosek właściciela w przypadku konieczności przejazdu z miejsca jego zakupu lub odbioru, również przez starostę właściwego dla miejsca zakupu lub odbioru pojazdu – wyjaśnił Szymon Huptyś, rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury.

Także od 4 grudnia zacznie też obowiązywać powiązanie czasowej rejestracji pojazdu w celu wywozu za granicę z wyrejestrowaniem pojazdu z urzędu.

– Jeśli od ostatniej rejestracji pojazdu na terytorium RP nie nastąpiła zmiana własności, od 4 grudnia 2020 r. nie będzie obowiązku przedkładania do rejestracji dowodu własności pojazdu. Do wniosku o rejestrację wystarczy dowód rejestracyjny z aktualnymi badaniami technicznymi, nie trzeba już będzie dostarczać do urzędu umowy kupna pojazdu – wskazał rzecznik.

– Większa cyfryzacja oraz uproszczenie schematu załatwiania spraw urzędowych są w Polsce bardzo potrzebne – powiedziała dziennik.pl Magda Zglińska, reprezentująca operatora systemu Yanosik. – Brak konieczności posiadania przy sobie dokumentu prawa jazdy czy możliwość czasowej rejestracji auta to rozwiązania, na które czeka wielu kierowców. Proponowane zmiany pozwolą zaoszczędzić nie tylko czas, ale i pieniądze, pod warunkiem, że systemy teleinformatyczne będą działały prawidłowo – podkreśliła.

Prawo jazdy i dowód rejestracyjny / dziennik.pl

Diler zarejestruje nowy pojazd

Nowością, która wejdzie w życie od 4 czerwca 2021 r. jest wprowadzenie możliwości załatwienia formalności związanych z rejestracją nowego pojazdu samochodowego, motoroweru lub przyczepy przez dilera. Wszystko będzie mogło się odbyć drogą elektroniczną.

W 2022 znika karta pojazdu i nalepki kontrolne

Zmiany w przepisach wprowadzają także likwidację karty pojazdu i nalepki kontrolnej na szybę. W ocenie ministerstwa ma to ułatwić rejestrację.

– Dzięki temu właściciele pojazdów oszczędzą, np. podczas rejestracji pojazdu sprowadzonego z zagranicy w sumie 94,5 zł (karta pojazdu - 75 zł i nalepka kontrolna – 18,5 zł i łącznie 1 zł opłaty ewidencyjnej). Wydawanie karty pojazdu nie będzie konieczne, bo organy rejestrujące pojazdy oraz organy kontroli ruchu drogowego mają dostęp do centralnej ewidencji pojazdów. Właściciel może ponadto sprawdzić historię pojazdu on-line – wyjaśnił Hyptyś.

Data wejścia w życie tych przepisów to 4 września 2022 r.

Zachowasz dotychczasowe tablice rejestracyjne

Ustawa przewiduje też możliwość zachowania, na wniosek właściciela pojazdu, dotychczasowego numeru rejestracyjnego. – Opłata za najczęściej wydawane tablice samochodowe to 80 zł, dzięki pozostawieniu dotychczasowego numeru rejestracyjnego nie będzie trzeba jej ponosić, jak również nie trzeba będzie ponosić opłaty za nalepkę kontrolną – w sumie razem z opłatą ewidencyjną da to oszczędności 99,50 zł. O terminie wejścia w życie tego rozwiązania poinformuje minister właściwy ds. cyfryzacji w komunikacie – zapowiedział przedstawiciel ministerstwa infrastruktury.

Tablice rejestracyjne / dziennik.pl