Zniesienie obowiązku wożenia w kieszeni dokumentu prawa jazdy, to chyba najbardziej wyczekiwana przez kierowców zmiana w przepisach.

Reklama

– Kierujący pojazdami posiadający polskie prawo jazdy będą zwolnieni od 5 grudnia 2020 r. z obowiązku posiadania przy sobie i okazywania dokumentu podczas kontroli drogowej na terytorium Polski. Dane i uprawnienia kierowcy będą podczas kontroli drogowej sprawdzane w Centralnej Ewidencji Kierowców – wyjaśnił Szymon Huptyś, rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury.

Już teraz kierowcy nie muszą wozić w kieszeni dowodu rejestracyjnego i potwierdzenia polisy OC. Obecnie za brak "prawka" przy kontroli drogówka może ukarać kierowcę mandatem w wysokości 50 zł. Jednak problem może nie być sam mandat, a brak możliwości dalszego kierowania pojazdem – jeśli nie mamy kogoś, kto mógłby dalej prowadzić samochód. Co ważne, w myśl przepisów zwolnienie z wożenia przy sobie blankietu nie oznacza, że znika obowiązek posiadania prawa jazdy, jako dokumentu uprawniającego do kierowania samochodem, motocyklem itp. – Prawo jazdy lub pozwolenie na kierowanie tramwajem zgodnie z obowiązującymi przepisami (...), pozostają dokumentami, których posiadanie jest wymagane i które stwierdzają uprawnienia do kierowania pojazdami. Osoba, której prawo jazdy nie zostało wydane przez organ właściwy do wydania prawa jazdy, będzie traktowana jak dotychczas, tj. jak osoba bez uprawnień do kierowania pojazdami – ostrzega ministerstwo.

Jazda bez prawa jazdy bublem?

Jednak Związek Powiatów Polskich studzi optymizm i w piśmie do premiera Mateusza Morawickiego zaapelował, aby przesunąć termin wejścia w życie "jazdy bez prawa jazdy". A wszystko przez dziury w systemie teleinformatycznym. Obawy ZPP budzą niespójności w rejestrach, którymi będą posługiwać się policjanci. A to może uderzyć w niektórych kierowców, którym drogówka niesłusznie zatrzyma dokument.

– W stanie prawnym Prawa o ruchu drogowym w brzmieniu nadanym ustawą z dnia 14 sierpnia 2020 roku o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw (ustawy wdrażającej "jazdę bez prawa jazdy") w przypadku udostępnienia policjantowi przez CEK błędnych danych może dojść do nieuzasadnionego stanem rzeczywistym zatrzymania prawa jazdy, czy nawet przymusowego odholowania pojazdu na wyznaczony parking – ostrzegł Andrzej Płonka, prezes ZPP.

Wszystko przez przeciągające się od lat wdrożenie Centralnej Ewidencji Kierowców 2.0. W efekcie usługa "jazdy bez prawa jazdy" jest wdrażana w ramach CEK 1.0, którą w ocenie prezesa ZPP charakteryzują rozbieżności między zawartością bazy centralnej (CEK 1.0) a bazami lokalnymi znajdującymi się w dyspozycji poszczególnych powiatów i miast na prawach powiatu. Przy czym pewniejsza informacja znajduje się w bazach lokalnych, a nie w ewidencji centralnej.

Rząd: Kierowco sprawdź dane w internecie

Z kolei Marek Zagórski, sekretarz stanu w kancelarii premiera i pełnomocnik rządu ds. cyberbezpieczeństwa, zachęca kierowców, którzy nie chcą wozić ze sobą tradycyjnego prawa jazdy i nie chcą mieć aplikacji mObywatel, aby sprawdzili swoje dane na stronie gov.pl w usłudze "Sprawdź dane kierowcy". Wszystko po to, żeby mieć pewność, że nie ma tam błędów (literówki, termin ważności dokumentu). To ważne w czasie kontroli drogowej.

– Od 5 grudnia będzie dostępny formularz dla tych wszystkich, którzy to zweryfikują, wskazujący ścieżkę postępowania. Trzeba będzie przekazać te dane, które są naszym zdaniem błędne, i już system nas przekieruje dalej do właściwej ścieżki postępowania. To samo będziemy mieli w sytuacji, kiedy pobierzemy aplikację mObywatel, usługę prawo jazdy i tam się okaże, że są błędne dane, to w tej aplikacji też będzie mechanizm zgłaszania tych błędów do poprawy – wyjaśnił Zagórski.

Nowe przepisy pociągają za sobą zmiany w sposobie zatrzymania prawa jazdy.

Przyjęto przepis analogiczny i spójny z przepisami dotyczącymi zatrzymania dowodu rejestracyjnego (pozwolenia czasowego), co oznacza, że zatrzymanie wydanego w kraju prawa jazdy nastąpi przez wprowadzenie informacji o zatrzymaniu do centralnej ewidencji kierowców niezwłocznie po wystąpieniu przesłanek do zatrzymania. Przepis pozwala wyeliminować obecnie istniejącą sytuację, w której mimo zaistnienia przesłanek do zatrzymania dokument nie jest zatrzymywany – w przypadku gdy kierowca nie ma dokumentu przy sobie – wyjaśniają twórcy zmian. W ten sposób znika luka wykorzystywana przez osoby, które wcześniej straciły prawo jazdy, a w ręce drogówki wpadły prowadząc auto mimo zakazu.

– Większa cyfryzacja oraz uproszczenie schematu załatwiania spraw urzędowych są w Polsce bardzo potrzebne – powiedziała dziennik.pl Magda Zglińska, reprezentująca operatora systemu Yanosik. – Brak konieczności posiadania przy sobie dokumentu prawa jazdy czy możliwość czasowej rejestracji auta to rozwiązania, na które czeka wielu kierowców. Proponowane zmiany pozwolą zaoszczędzić nie tylko czas, ale i pieniądze, pod warunkiem, że systemy teleinformatyczne będą działały prawidłowo – podkreśliła.