Ford Explorer Plug-In Hybrid, czyli wielki SUV prosto z USA, nowa Kuga i bojowy Ranger Raptor. Te trzy modele były gwiazdami producenta w trakcie XI edycji Ogólnopolskich Targów Motoryzacyjnych i Biznesowych - Fleet Market. Sprawdziliśmy, na co już niebawem mogą liczyć kierowcy...

Analitycy rynku wróżą, że ponad połowa rynku samochodów osobowych w Europie do końca 2022 roku przypadnie pojazdom zelektryfikowanym. Ford chce sprostać nadciągającym trendom i jeszcze przed końcem 2020 roku będzie dysponował gamą 14 nowych pojazdów korzystających z prądu. Jednym z pionierów fali e-Fordów jest pokazany pierwszy raz w Polsce Explorer Plug-In Hybrid. Specjalnie sprowadzony z USA do Warszawy na Fleet Market model swoją gigantyczną sylwetką zawieszoną na 20-calowych kołach robił niesamowite wrażenie. Nawet umazany błotem Ranger Raptor, który nie jest ułomkiem wydawał się być w cieniu tego ponad 5-metrowego kolosa. Dlatego, jeśli ktoś szuka solidnego SUV-a o niepospolitym wyglądzie, sportowych manierach i racjonalnym podejściu do zużycia paliwa, to powinien rozważyć ten model Forda. Szczególnie, że napęd – przynajmniej na papierze – obiecuje szerokie możliwości…

W Polsce Explorer będzie oferowany jedynie jako hybryda ładowana z gniazdka. Ukryty pod karoserią wielkości amerykańskiego lotniskowca napęd łączy w sobie dynamiczne osiągi 3-litrowego silnika V6 EcoBoost z zaletami układu hybrydowego o łącznej mocy ok. 450 KM (825 Nm). Ford obiecuje zasięg w trybie hybrydowym nawet 800 km, co dla auta 4x4, którego masa przekracza 2250 kg i które może zabrać na pokład 7 osób oraz holować 2,5 t, jest wynikiem bardzo dobrym. Co więcej, nowa 10-biegowa skrzynia sprawia, że auto zachowuje maniery komfortowego SUV-a.

W trybie elektrycznym hybrydowy Explorer ma przejeżdżać do 47 km. Akumulator litowo-jonowy o pojemności 13,1 kWh można ładować poprzez gniazdo umieszczone na przednim lewym błotniku między drzwiami, a nadkolem. Ponadto bateria jest automatycznie doładowywana dzięki rekuperacji, czyli odzyskiwaniu energii kinetycznej normalnie wytracanej podczas hamowania. Gdy akumulator osiągnie minimalny stan naładowania, Explorer automatycznie powraca do trybu EV Auto, w którym silnik elektryczny wspomaga spalinowe turbodoładowane V6, korzystając z energii elektrycznej odzyskanej przy hamowaniu. Według szacunków Explorer Plug-In Hybrid będzie emitował 78 g/km CO2, a zużycie benzyny wyniesie 3,4 l/100 km.

Przy długości przekraczającej 5 m, szerokości 2 m i wysokości prawie 2 m, nowy Explorer Plug-In Hybrid może służyć jako reprezentacyjny samochód menedżera, a dzięki trzem rzędom siedzeń spełni również funkcję przestronnego auta rodzinnego.

Pasażerowie w pierwszym i drugim rzędzie mają ponad metr przestrzeni od siedziska do sufitu i również metr wygospodarowano na nogi oraz ponad 1,5 metra szerokości wnętrza na wysokości ramion. Trzeci rząd siedzeń oferuje 96 cm nad głowami pasażerów, przeszło metr szerokości wnętrza na wysokości ramion (dla 2 osób) i ponad 83 cm miejsca na nogi. Standardowo fotele trzeciego rzędu EasyFold są składane i rozkładane elektrycznie, a fotele EasyFold w drugim rzędzie pozwalają na złożenie ich na płasko, tworząc przestrzeń ładunkową o objętości 2274 litrów. We wnętrzu zaprojektowano schowki o łącznej pojemności 123 l, ponadto w kabinie znalazło się 12 uchwytów na kubki z napojami.

Ford Explorer Plug-In Hybrid w Polsce będzie dostępny wiosną 2020 roku. Przewidziano dwie różniące się charakterem odmiany – jako usportowioną ST-Line oraz luksusową Explorer Platinum.

Seryjne wyposażenie obejmuje m.in. podgrzewane i chłodzone przednie fotele z elektryczną regulacją położenia i kształtu w 10 pozycjach, podgrzewane siedzenia w drugim rzędzie, bezprzewodową ładowarkę, podgrzewaną kierownicę, chowane zasłony przeciwsłoneczne w drugim rzędzie siedzeń, przyciemniane szyby w drugim i trzecim rzędzie. Wersja Platinum jest standardowo wyposażona w 14-głośnikowy, 1000-watowy system muzyczny B&O, a w wersji w ST-Line zastosowano system audio B&O z 12 głośnikami o mocy 800 wat.

Ford Kuga – trzy sposoby na hybrydę

Nowy Ford Kuga to zdecydowanie bardziej przyziemny SUV. W Polsce pojawi się wiosną 2020 roku. Producent podkreśla, że ten model ma być przede wszystkim najbardziej zaawansowanym technologicznie autem koncernu w całej dotychczasowej historii. A świadczyć o tym może choćby podejście do napędów. Nowa Kuga jest pierwszym pojazdem Forda, oferowanym z systemem hybrydowym ładowanym z gniazdka, systemem miękkiej hybrydy i pełnym hybrydowym układem napędowym.

Kuga Plug-In Hybrid łączy 2,5-litrowy, czterocylindrowy silnik benzynowy pracujący w cyklu Atkinsona, silnik elektryczny pracujący też jako generator prądu oraz akumulator litowo-jonowy o pojemności 14,4 kWh. Moc to 225 KM. Producent twierdzi, że wyłącznie na prądzie można przejechać ponad 50 km. Szacunkowo Kuga Plug-In Hybrid ma zużywać od 1,2 litra benzyny na 100 km. Akumulator trakcyjny można naładować korzystając z gniazda zamontowanego na przednim błotniku, będzie on też automatycznie doładowywany dzięki rekuperacji. Przewiduje się, że pełne naładowanie akumulatora z garażowego gniazdka zajmie około 4 godzin.

Ford w hybrydyzacji napędów wierzy też w siłę silnika Diesla. Oto Kuga EcoBlue Hybrid wykorzystuje 2-litrowe wysokoprężne serce o mocy 150 KM, które wspiera elektryczność. To tzw. miękka hybryda z instalacją 48 V i chłodzonymi powietrzem akumulatorami litowo-jonowymi. Ich zadaniem jest wspomaganie momentu obrotowego silnika (szczególnie podczas przyspieszania) oraz zasilanie całego osprzętu. Obiecywane zużycie paliwa – od 5 litrów na 100 km.

Wreszcie Kuga Hybrid, która wykorzystuje w pełni hybrydowy układ spalinowo-elektryczny. Zespół stanowią: 2,5-litrowa jednostka benzynowa pracująca w obiegu Atkinsona, silnik elektryczny, generator, akumulator litowo-jonowy oraz opracowaną przez Forda automatyczna skrzynię biegów łączącą oba źródła mocy. Wersja Hybrid na rynek wjedzie w drugiej połowie 2020 roku. Oprócz napędu na przód dostępna będzie opcja napędu na wszystkie koła. Szacuje się, że zużycie paliwa zacznie się od 5,6 l/100km.

Ranger Raptor to pikap dotknięty magiczną (szaloną?) ręką inżynierów Ford Performance. W porównaniu z mniej spektakularnymi odmianami Rangera nowicjusz jest wyżej zawieszony nad ziemią - teraz prześwit wynosi aż 283 mm. Auto jest też dłuższe o 4,4 cm, szersze o 16,8 cm i wyższe o 5,2 cm (odpowiednio 5363 mm/2028 mm/1873 mm). Z fabryki wyjeżdża na terenowych, 17-calowych oponach BF Goodrich o rozmiarze 285/70. Inżynierom dodatkowo udał się poprawić geometrię podwozia, w efekcie kąt natarcia to 32,5 stopnia, rampowy i zejścia 24 st. (każdy parametr zyskał 3 stopnie). Amerykański mięśniak potrafi brodzić w wodzie o głębokości 85 cm i holować przyczepę o masie 2,5 tony.

Sercem Raptora jest dwulitrowy, podwójnie doładowany diesel o mocy 213 KM (500 Nm). Pozwala przyspieszyć w 10,5 sekundy do setki i zapędzić wskazówkę prędkościomierza do 170 km/h. Więcej nie potrzeba.

Cena? Ford Ranger Raptor występuje w przyrodzie tylko z podwójną kabiną i z 213-konnym dieslem. Samochód już można zamawiać. Kosztuje od 199 tys. zł, a na pokładzie skrywa niemal kompletne wyposażenie z zakresu komfortu i bezpieczeństwa.