Tokio, Sydney, Pekin, Szanghaj. Obok tych światowych metropolii teraz w jednym szeregu staje Gdańsk. Niedawno oficjalnie ruszył tam pierwszy europejski salon Mercedes-AMG.

Reklama

– Otwarcie Mercedes-AMG Brand Center w Gdańsku stanowi odpowiedź na potencjał wzrostu sprzedaży naszych samochodów sportowych i o wysokich osiągach na polskim rynku – powiedział Tobias Moers, szef AMG. – A przy okazji odzwierciedla zaufanie do marki oraz jej nadchodzących produktów, wraz z którymi nakreślimy przyszłość osiągów. Mercedes-AMG Brand Center w Gdańsku to jeden z pięciu takich obiektów na świecie, pierwszy w Europie, a więc i kolejne szczególne miejsce do poznania całego świata naszej marki. Jesteśmy przekonani, że ten wyjątkowy obiekt zapewni impuls do dalszego wzrostu Mercedes-AMG w Polsce – powiedział.

Media

Kilka słów dorzuciła też Olga Witman, prezes zarządu AMG Brand Center: To wyjątkowy moment w rozwoju naszej firmy. Jesteśmy dumni, że AMG ma teraz swoją siedzibę także w Gdańsku. W ciągu ponad 50-letniej historii marki AMG oraz w ramach wyjątkowych doświadczeń przy zakupie, kolekcjonowaniu i prowadzeniu sportowych aut z Affalterbach każdego dnia staramy się robić to, w czym jesteśmy dobrzy: w spełnianiu motoryzacyjnych marzeń.

Media

Zaczęło się w garażu

Historia AMG, jak i rodziny Witman ma swoje początki w niewielkiej manufakturze przypominającej garaż.

Hans Werner Aufrecht i Erhard Melcher. To właśnie od uporu tych dwóch niemieckich inżynierów zaczęła się długa droga do stworzenia marki AMG. W latach 60. próbowali przekonać władze koncernu, by stworzyć niezależny dział samochodów sportowych. Wielomiesięczne błagania spełzły na niczym, a tych dwóch dwudziestokilkulatków postanowiło działać niezależnie. Zwolnili się z koncernu i w niewielkiej miejscowości Burgstall założyli w garażu własną działalność. Kupili rozbitego Mercedesa 300 SEL i na nim eksperymentowali. Wzmocnili silnik wraz z podzespołami mechanicznymi i wystawili go w wyścigu na torze Spa-Francorchamps. Czerwone W109 zaskoczyło świat i zajęło drugie miejsce, ustępując jedynie znacznie lżejszemu i sprawniej pokonującemu zakręty Fordowi Capri. To był sygnał dla świata, że AMG jeszcze może namieszać. I tak się stało. Klienci zaczęli spływać lawinowo, a kolejne modyfikacje nie ograniczały się tylko do mechaniki, zmiany obejmowały też wygląd.

Kilka lat później firmę przeniesiono do Affalterbach, a na początku lat 80. zatrudniono setnego pracownika. Modyfikowano różne modele Mercedesa, który dopiero w 1988 doszedł do wniosku, że należy połączyć siły. W 2005 przejął całość udziałów w zakładzie, który kilka dekad wcześniej startował z pozycji garażowej.

Media
Reklama

Długą drogę przebyła też rodzina Witman. W dawnym Polmozbycie przy Alei Grunwaldzkiej 493 otworzyła mały warsztat. Co ciekawe, w tym miejscu jeszcze w 1990 roku można było zostawić w serwisie Wołgę, Zaporożca i Ładę. Rok później podpisano list intencyjny z Generalnym Przedstawicielem Mercedes-Benz w Polsce firmą Sobiesław Zasada Ltd. Po modernizacji obiektu, przeszkoleniu pierwszej grupy mechaników, personelu biura obsługi klientów oraz magazynu, a także zakupieniu niezbędnego wyposażenia technicznego wiosną 1992 roku, pod nazwą Witman-Żurański rozpoczęto obsługiwać auta Mercedesa. Siedem lat później uzyskano statut dilera i zaczęły otwierać się nowe szanse. Olga Witman została prezesem, to dzięki jej uporowi udało się doprowadzić do powstania pierwszego w Europie salonu AMG. Miejsca, skąd każdego dnia wyjeżdżają trzy sztuki sportowych samochodów z logo rozgrzewającym do czerwoności tarcze hamulcowe i serca fanów marki.

Europejskie premiery

W odróżnieniu od pozostałych salonów marki w Gdańsku jest przestronnie. Na ekspozycji stoi kilkanaście samochodów z różnych segmentów. Nietypowa, wykonaną z tworzywa wylewka podłogowa nawiązuje do struktury asfaltu. Inne są też kolory i oświetlenie. To wszystko ma symbolizować sportowego ducha AMG.

Przy okazji inauguracji sprowadzono do Gdańska przedprodukcyjne modele mające tym samym europejską premierę. Pojawiły się takie auta, jak A 45 AMG i CLA 45 AMG - oba samochody skrywają doładowany silnik 2.0 o mocy 421 KM i napęd na cztery koła. Kolejnym był 7-osobowy SUV GLB, do tego w usportowionej wersji 35 AMG.

Media