Lasy Państwowe przesiadają się do samochodów elektrycznych, na które wydano niemal 2,5 mln zł. W trakcie postępowania przetargowego urzędnicy dostali do wyboru dwie oferty. Jedną złożył szczeciński diler BMW i mini, a drugą przedstawiciel Grupy Volkswagen.

Leśnicy za najkorzystniejszą uznali propozycję BMW. W efekcie instytucja powiększa flotę o 15 elektrycznych BMW i3 - jedno takie auto warte jest ok. 165 tys. zł. Poza elektrycznymi "bemekami" przybył też nowy dostawczak na prąd – wybór padł na nissana e-NV200.

Skąd pomysł na zakup aut na prąd? Urzędnicy Lasów Państwowych tłumaczą, że zamówienie wynika z projektu "Las energii", w którym jednym z priorytetów jest "bezpieczeństwo energetyczne i ochrona środowiska poprzez zminimalizowanie emisji zanieczyszczeń". W ich ocenie, zakup 16 aut to obecnie największy przetarg na flotę samochodów elektrycznych dla firmy państwowej.

Kupując nowe elektryki, Lasy Państwowe mają dołożyć cegiełkę do rządowej wizji, która przewiduje, że od 2020 r. udział pojazdów elektrycznych we flocie administracji państwowej ma wynosić 10 proc., a trzy lata później powinien wzrosnąć do 20 proc.

BMW i3 po naładowaniu akumulatorów do pełna powinno zapewnić realny zasięg 200 km. To jest raczej wyzwaniem, bo kierowca w ruchu miejskim musi wykazać się lekką nogą, a pogoda powinna być raczej umiarkowana (nie wymaga korzystania z ogrzewania czy klimatyzacji – zużywany prąd skraca zasięg). Bardziej prawdopodobny wynik to ok. 150 km od ładowania do ładowania. Swobodnie wystarcza do załatwiania spraw w mieście, ale już np. szybka wypad choćby z Warszawy do Torunia nie wchodzi w grę...

BMW ma też w ofercie i3 ze spalinowym generatorem zwiększającym zasięg.

BMW i3 imponuje też osiągami. Silnik elektryczny o mocy 170 KM osiąga swój maksymalny moment obrotowy 250 Nm niemal od startu. W efekcie przyspieszenie jest płynne i liniowe. Według danych producenta na sprint od 0 do 100 km/h wystarcza 7,2 s. Prędkość maksymalna została sztucznie ograniczona do 150 km/h. Czas ładowania akumulatora o pojemności 94 Ah zależy od rodzaju ładowarki. Szczęśliwcy mający dostęp do stacji szybkiego ładowania mogą napełnić akumulatory w 80 proc. w zaledwie 40 minut. Ładowanie prądem trójfazowym potrwa już co najmniej 3 godziny.

Lasy Państwowe w planach mają przetarg na dostawę naściennych oraz wolnostojących stacji ładowania.

BMW i3 powstaje w fabryce, która w 100 proc. korzysta z energii odnawialnej. W aucie stosowane są materiały pozyskane z surowców odnawialnych lub recyklingu. Przykładowo kenaf, którym pokryta jest deska rozdzielcza i boczki drzwi, zastąpił ropopochodne tworzywa sztuczne. Materiał pozyskiwany jest z ketmii konopiowatej, która podczas wzrostu zmienia na tlen nieprzeciętnie duże ilości CO2. Z kolei drewno eukaliptusowe, które jest bardziej odporne na wilgoć, wymaga o 90 proc. mniej obróbki powierzchni, niż klasyczne gatunki, a dodatkowo jest ona możliwa bez wykorzystania chemii. Skóra stosowana w tym modelu jest garbowana naturalnym ekstraktem z liści oliwnych stanowiącym odpad po zbiorze, dzięki czemu proces jest w pełni przyjazny dla środowiska.

Dzięki przepisom obowiązującym w Polsce od początku roku kierowcy aut elektrycznych mogą korzystać ze specjalnych przywilejów, m.in. poruszać się po buspasach oraz darmowych miejsc parkingowych w strefach płatnych w centrach miast. Od 1 lipca dostępne są naklejki na e-auta, które ułatwiają ich użytkownikom korzystanie z tych uprawnień. Auta elektryczne są także zwolnione z akcyzy.

Dlaczego BMW wygrało z Volkswagenem?

Leśnicy wyjaśniają, że w ogłoszonym przez nich przetargu na samochody elektryczne cena stanowiła 60 proc. oceny ofert. Pozostałe 40 proc. przeznaczono na ocenę parametrów technicznych i wyposażenia. Przy czym nie chodzi bynajmniej o ocenę wyposażenia wpływającego na komfort (luksus) kierowcy i pasażerów, a kwestie serwisowania, gwarancji oraz parametrów pośrednio odpowiadających za zasięg samochodu elektrycznego – uzasadniają.

- Zasięg auta, które dla naszych potrzeb winno pokonywać dłuższe dystanse np. przejazd z siedziby regionalnej dyrekcji Lasów Państwowych do któregoś z nadleśnictw w terenie był dla nas bardzo ważny. W przypadku BMW i3 to ok. 300 km. Celowo przeznaczyliśmy aż 40 proc. na kryteria pozacenowe, żeby wyeliminować modele przestarzałe technologicznie, o niewielkim zasięgu, przydatne wyłącznie do ruchu w warunkach miejskich – tłumaczą przedstawiciele Lasów Państwowych.

Oferty na dostawę elektrycznych aut osobowych złożyły dwie firmy. Propozycja cenowa BMW i3 (2 475 953 zł brutto) różniła się o 69,2 tys. zł od oferty VW, która została odrzucona (2 406 735 zł). – Z dostępnych publicznie dokumentów przetargowych można bez trudu wywnioskować, że rywalem BMW i3 był VW e-Golf. Przypuszczalnie wiele osób może być zaskoczona faktem, że różnica w cenie pomiędzy VW e-Golf a BMW i3 to 4,6 tys. zł, a więc niespełna 3 proc. e-Golf również spełniał nasze wymagania co do podstawowych parametrów. Jednak w punktacji kryteriów pozacenowych otrzymał o 10 punktów mniej na 40 możliwych – wyliczają leśnicy.

Przedstawiciele Lasów Państwowych podkreślają, że auta elektryczne nie będą użytkowane do jazd terenowych. – Pracownicy terenowi – leśniczowie i podleśniczowie, 11 tysięcy osób – w celach służbowych poruszają się po lesie prywatnymi pojazdami. Własnych samochodów osobowych Lasy Państwowe posiadają 766. To najczęściej 1-2 auta w jednostkach – m.in. 430 nadleśnictwach i 17 regionalnych dyrekcjach. 15 aut elektrycznych będzie więc skromnym ułamkiem tej służbowej floty. Traktujemy je jako pilotaż, sprawdzian wykorzystania aut elektrycznych w naszych warunkach – kwitują urzędnicy.