- przyznaje w rozmowie z dziennik.pl Michał Wróbel, dyrektor zarządzający Ardor Auctions. relacjonuje nam Wróbel.
Jednak to było tylko preludium. W 1962 roku zapada decyzja o zakupie kolejnego jaguara po modelu e-type, który miał służyć najważniejszym dygnitarzom Polski Ludowej. Wybrano największy i najbardziej ekskluzywny ówcześnie samochód w gamie brytyjskiej stajni, czyli czterodrzwiowy model mark X.
Cyrankiewicz spełnia kaprys
Na polecenie Cyrankiewicza limuzynę zamówiono jeszcze tego samego roku w Anglii, a do Polski dostarczono ją w 1963. Auto, podobnie jak e-type, parkowało w garażach Biura Ochrony Rządu w Warszawie. Co ciekawe, inaczej niż mercedesy kupione w ciemnych kolorach, jaguar mark X został zamówiony w kolorze kości słoniowej.
- mówi nam Michał Wróbel.
Zresztą cała specyfikacja tego jaguara była bardzo nietypowa jak na auto reprezentacyjne, które miało wozić na tylnym siedzeniu dygnitarzy. Jasny kolor nadwozia, czerwone wnętrze i specjalne wyposażenie były raczej efektem kaprysu, niż faktycznej potrzeby. Zwłaszcza, że samochód do setki przyspieszał w mniej niż 9 sekund. Przypominamy, że w latach 60. na polskich drogach aut było niewiele, a tak ekscentrycznej limuzyny nie dało się nie zauważyć.
220 km/h rządowym "kotem"
Po odbyciu kilkuletniej służby w Urzędzie Rady Ministrów mark X, razem z pozostałymi jaguarami z rządowej floty został przekazany do zakładów Stomil (w Dębicy i w Olsztynie). Wiadomo, że ze względu na zbliżony rozmiar kół, samochody wykorzystywane były przede wszystkim do testów opon do aut, takich jak żuk i warszawa.
(menadżer Krzysztofa Hołowczyca - przyp. red.) - mówi Wróbel.
W połowie lat 70. w zakładach Stomil uznano, że korzystanie z rządowych jaguarów nie ma dłużej sensu. W 1975 roku rozpisano na nie przetarg i auta powędrowały do rąk prywatnych w różne części Polski. Osobą, która zakupiła jeden z pojazdów, był m.in. wspomniany Kalitowicz, kierowca testowy z Olsztyna.
Jaguar Cyrankiewicza w prywatnych rękach
Biały jaguar mark X trafił do właściciela pod Tarnowem, gdzie przeszedł gruntowną i fachową renowację z wykorzystaniem oryginalnych częściach sprowadzonych z zagranicy.
- opisuje szef domu aukcyjnego.
Jego zdaniem samochód można porównać do dzisiejszego mercedesa S63 AMG. Smukła karoseria jaguara skrywa sportowy silnik, sportową skrzynię biegów, a także sportowe zawieszenie tylne.
- dodaje Wróbel.
Dzięki odkryciu pasjonatów samochód z bagażem barwnej historii niebawem zmieni swojego właściciela. Jaguar Cyrankiewicza, będzie jednym z 60 okazów, które 17 września na Stadionie Narodowym wystawi na sprzedaż dom aukcyjny Ardor Auctions. Cena? Między 65 a 85 tys. zł.