Niektóre dane zebrane w bazach Centralnej Ewidencji Pojazdów (CEP) kuriozalnie odbiegają od rzeczywistości. Można z nich na przykład wywnioskować, że mamy w Polsce 23 073 pojazdy starsze od... forda T, czyli pierwszego samochodu produkowanego na taśmie montażowej.

Reklama

Z danych CEP wynika zatem, że w Polsce przechowało się historyczne dziedzictwo światowej motoryzacji, a unikaty, o które powinny starać się muzea z całego świata, można znaleźć w każdym powiecie. Widok polskich ulic powinien, z grubsza rzecz biorąc, przypominać Hawanę - komentują eksperci w raporcie opracowanym przez Koalicję Prawo do Naprawy R2RC - Kierunek 2020.

CZYTAJ TAKŻE Rząd wyznaczył policji, ilu kierowców ma ukarać do końca 2015. DOKUMENT>>>

W zbiorach rządowego systemu znajduje się 5 mln pojazdów historycznych, którym przysługują żółte tablice rejestracyjne. Wśród tych aut jest między innymi 38 tys. syren - według CEP jest ich w Polsce więcej niż egzemplarzy wielu współczesnych i popularnych aut. Z kolei filarem polskiego transportu jest dostawczy żuk - zarejestrowano 65 tys. tych samochodów.

To jednak nie koniec niespodzianek ukrytych w zbiorach CEP - aż 2659 zarejestrowanych pojazdów zostało wyprodukowanych w roku 1900.

Co więcej w bazie można znaleźć pojazdy, które według zapisanych tam informacji mają ponad... 1000 lat, a więc były niemymi świadkami Chrztu Polski.

Eksperci podkreślają że, jeśli weźmie się poprawkę jedynie na martwe dusze w CEP-ie, okazuje się, iż średni wiek samochodów osobowych i ciężarowych w Polsce zawyżony jest aż o 4 lata i wynosi nieco ponad 12 lat. Olbrzymie różnice między stanem faktycznym, a statystyką opartą na danych CEP widać również w liczbie pojazdów przypadających na 1000 mieszkańców. Wynosi ona 405 samochodów, czyli aż o 113 mniej, niż wynika to z oficjalnych danych.

Reklama

- Błędne informacje w rządowym systemie mają bardzo poważne konsekwencje. Na ich podstawie urzędnicy mogą podejmować decyzje, które uderzają zarówno w branżę samochodową, jak i w zwykłych obywateli - stwierdził Alfred Franke, mówi Alfred Franke, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych.

Z raportu na temat błędów zawartych w CEP wynika, że pod względem wieku samochodów Polska nie odbieg tak radykalnie od średniej unijnej. Jeśli zaś chodzi o stopień nasycenia pojazdami społeczeństwa, plasujemy się nie w awangardzie unijnej, lecz poniżej średniej, za takimi krajami jak choćby Łotwa i Czechy.

- Skoro w CEP jest tyle starych samochodów, rząd może dojść do wniosku, że należy zakazać sprowadzania używanych wozów. Straciliby na tym mniej zamożni obywatele, których nie stać na kupno samochodu kosztującego kilkadziesiąt tysięcy złotych - zauważył Bogumił Papierniok, dyrektor zarządzający Moto-Profil Sp. z o.o.

Koalicja zwróciła się do premier Ewy Kopacz o powołanie międzyresortowego zespołu, który zająłby się bałaganem w CEPIK-u. W bazie znajduje się obecnie około 30 mln aut, z czego aż 6,7 mln sztuk samochodów nieaktywnych od 8 lat, czyli takich, które nie przeszły okresowego badania technicznego, bądź nie są ubezpieczane.

Aktualizacja

Po opisaniu raportu dotyczącego błędów kryjących się w Centralnej Ewidencji Pojazdów do redakcji dotarło stanowisko Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

- Kwestie zgłaszane przez przedstawicieli środowiska motoryzacyjnego zostały zidentyfikowane przez MSW na etapie podejmowania decyzji o przebudowie systemu CEPiK. MSW w 2013 roku rozpoczęło prace nad gruntowną przebudową systemu CEPiK. Równolegle rozpoczęto prace legislacyjne w zakresie wprowadzenia przepisów zapewniających m.in. usprawnienie procesów zasilania ewidencji oraz udostępniania z nich danych, uregulowanie procesu zgłaszania i wyjaśniania występujących niezgodności a także likwidację kopii lokalnych CEP, co zagwarantuje referencyjność centralnej ewidencji pojazdów - napisała Małgorzata Woźniak, rzecznik prasowy MSW.

Woźniak dodała, że w celu wyeliminowania zasygnalizowanych problemów związanych z powstawaniem błędów na etapie przesyłania lub wprowadzania danych i informacji do CEP i CEK zakłada się ujednolicenie zasilania ewidencji przez podmioty zobowiązane do przekazywania danych i informacji (w szczególności z organami rejestrującymi pojazdy i wydającymi uprawnienia do kierowania pojazdami, stacjami kontroli pojazdów, zakładami ubezpieczeń i Ubezpieczeniowym Funduszem Gwarancyjnym) jak również wyjaśnianie przez te podmioty niezgodności, z udziałem administratora ewidencji. (...) Projektowane mechanizmy zapewnią poprawę jakości danych zarówno na etapie bieżącego zasilania jak również pozwolą na weryfikację danych już zgromadzonych.