Dziennik Gazeta Prawana logo

Oto ulubiona formułka polskiej drogówki! Kiedy ją usłyszysz zawsze jesteś winny

5 lutego 2013, 09:52
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Oto ulubiona formułka polskiej drogówki! Kiedy ją usłyszysz zawsze jesteś winny
Newspix
Niedostosowanie prędkości do warunków na drodze to policyjna mantra. W efekcie jesteśmy w Europie postrzegani jako piraci drogowi, co w dużej mierze zawdzięczamy statystykom.

– pisze do nas czytelnik.

Kolejna historia: opowiada kolejny czytelnik.

Kierowcy od lat narzekają, że policyjna drogówka wiecznie upatruje przyczyn wypadków i kolizji drogowych w nadmiernej prędkości. I choć nikt nie podważa tego, że kierowcy lubią czasem wcisnąć gaz do dechy (co nie sprzyja poprawie bezpieczeństwa), to jednak powyższe przykłady wskazują, że wpisywanie wyświechtanych formułek nie zawsze ma sens, a prawdziwa przyczyna wypadku tkwi gdzie indziej.

Jak poinformowała nas Elżbieta Symon z Komendy Głównej Policji, w 2011 r. spośród 40 065 wypadków drogowych, w których byli ranni i ofiary śmiertelne, niedostosowanie prędkości do warunków na drodze stwierdzono dokładnie 9179 razy (prawie jedna czwarta wypadków). Z kolei w ubiegłym roku (stan na 4 lutego 2013 r.) wypadków było ponad 37 tys., a nadmierną prędkość odnotowano w przypadku 8543 z nich.

Dane z KGP nie obejmują jednak zwykłych kolizji i innych zdarzeń drogowych – drobnych stłuczek, wpadnięcia do rowu itp. A to właśnie w tych przypadkach magiczna formułka chętnie stosowana przez funkcjonariuszy budzi największe wątpliwości kierowców. – – przyznaje w rozmowie z nami policjant ze stołecznej drogówki.

W efekcie jesteśmy w Europie postrzegani jako piraci drogowi, co w dużej mierze zawdzięczamy statystykom. Przykładowo, z danych Komendy Wojewódzkiej w Łodzi wynika, że w 2011 r. co czwarty kierujący, który był sprawcą wypadku, jechał za szybko.

Co ciekawe, Najwyższa Izba Kontroli, tworząc w 2011 r. otwartą listę najważniejszych przyczyn braku bezpieczeństwa na polskich drogach, wskazała zły stan techniczny jezdni (nawet na niektórych odcinkach autostrad), nieskuteczny system szkolenia i egzaminowania kandydatów na kierowców, zły stan techniczny pojazdów oraz wadliwą organizację ruchu drogowego. Ani słowa o niedostosowaniu prędkości do warunków drogowych.

Z kolei dane Transportowego Dozoru Technicznego wskazują, że najwyższa pora przyjrzeć się funkcjonowaniu stacji kontroli pojazdów. W sumie na terenie całego kraju działa ich już ponad 4,1 tys., a przeciętnie każda z nich przeprowadza 6 badań technicznych dziennie (dane za 2011 r.). Odsetek badań technicznych z wynikiem negatywnym wyniósł zaledwie 1,88 proc.

To zaskakująco dobry wynik, który powinien świadczyć o tym, że nasze auta są w znakomitym stanie technicznym. Robi się on jednak podejrzany, gdy porównamy go z innymi krajami Unii Europejskiej. Odsetek badań z wynikiem negatywnym na Łotwie jest na poziomie 50 proc., a w Finlandii – 25 proc. Wygląda więc raczej na to, że wiele kontroli robionych jest po łebkach. Może więc problem prędkości należałoby nieco odczarować.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj