Nie tylko drogie podarunki w postaci złotego wiecznego pióra czy obrazów Kossaka decydowały o przychylności szefa mazowieckiej GDDKiA. Śledczy ustalili, że wchodził on także w "bliskie relacje" z prezeską jednej z firm drogowych - donosi "Fakt".

W opinii bulwarówki z podsłuchów ABW wynika, że dopóki miała ona romans z urzędnikiem wygrywała przetargi.

O relacjach łączących dyrektora GDDKiA z szefową firmy budowlanej miał rozmawiać przez telefon jeden z oskarżonych prezesów firmy drogowej z Mińska Mazowieckiego (ten sam, który szefowi mazowieckiej GDDKiA kupował złote pióro wieczne za 11700 złotych czy obraz Wojciecha Kossaka).
Oto zapis rozmowy podsłuchanej przez ABW:

Prezes firmy z Mińska Mazowieckiego: Chyba już się nie kochają 

Współpracownik: A widzisz! No to ja tak przepowiadałem. Ona siedziała, robiła tam te ulice... 

Prezes firmy z Mińska Mazowieckiego opowiadał też współpracownikowi, na czym polegała wyraźna różnica w zachowaniu dyrektora GDDKiA:

Prezes: No wiesz i ona – była tam przekwalifikacja na Żyrardów, Mszczonów, Serock – i wszędzie ją uplasował na 16 miejscu, a 15 wchodziło.

Współpracownik: Niech spier..., baba obrzydliwa. On ją jeszcze będzie przeklinać, w przyszłości, zobaczysz.

W sprawie zmowy cenowej i korupcji przy przetargach drogowych na najważniejsze odcinki dróg ekspresowych i autostrad w latach 2008-2009 prokuratura oskarżyła 11 osób, w tym 10 członków władz największych firm drogowych oraz jednego byłego dyrektora mazowieckiej GDDKiA.