Dziennik Gazeta Prawana logo

Olej tańszy od benzyny. Zobacz, ile zapłacisz na stacji paliw

29 marca 2012, 09:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ropa nie odpuszcza. Jej ceny rosną coraz bardziej, co wpływa na światowe gospodarki i portfele kierowców...

Za baryłkę surowca na giełdzie w Londynie wczoraj trzeba było płacić prawie 125 dol. Nasze dodatkowe nieszczęście polega na tym, że także amerykańska waluta trzyma się stosunkowo mocno i od dwóch tygodni odbija się w tę i z powrotem pomiędzy poziomami 3,1 i 3,2 zł. Wszystko to powoduje, że polskie koncerny kontraktują surowiec rekordowo drogo – po niemal 400 zł za baryłkę. A to automatycznie przekłada się na ceny gotowych paliw.

Benzyna bezołowiowa kosztuje w hurcie już 5,77 zł – i to zarówno w PKN Orlen, jak i w Lotosie. Co ciekawe, olej napędowy jest od niej dokładnie o 24 grosze tańszy, podczas gdy jeszcze na początku roku proporcje były dokładnie odwrotne. – To efekt nadejścia wiosny. Ludzie wyłączyli piece zasilane olejem, zmniejszyło się zapotrzebowanie na niego, więc ceny spadły – wyjaśniają eksperci.

Problem polega na tym, że kierowcy hurtowych obniżek cen diesla nie czują. Bo na stacjach są one praktycznie niewidoczne. W większości regionów Polski ON nadal kosztuje tyle co bezołowiowa 95, a w najlepszym wypadku jest od niej o 4 – 5 groszy tańszy. Gdzie podziało się pozostałe 20 groszy? – W marżach na olej. Koncerny i stacje utrzymują je na wysokim poziomie, aby zbilansować straty ponoszone w marżach na benzynę. Te ostatnie muszą bowiem redukować, aby uniknąć osiągnięcia poziomu 6 zł za litr bezołowiowej – tłumaczy Urszula Cieślak, dyrektor biura analiz w firmie BM Reflex zajmującej się badaniem rynku paliwowego. Jej zdaniem do końca tygodnia różnicę w cenach między dieslem a benzyną będzie widać już w całym kraju, ale docelowo wyniesie ona ok. 10 groszy, a w skrajnie optymistycznych przypadkach kilkanaście groszy. Do hurtowych 24 groszy nie ma jednak szans dobić.

Niestety analitycy nie mają dla nas dobrych wiadomości także jeżeli chodzi o sytuację na globalnym rynku ropy naftowej. Nic nie wskazuje na to, aby ceny surowca w najbliższym czasie miały spaść. Ekonomiści Deutsche Banku, którzy przygotowali obszerny raport na ten temat, zwracają uwagę, że obecnie to podaż, a nie popyt decyduje o cenach ropy. „Wynika to z zakłóceń w jej produkcji w niespokojnych regionach świata i obaw o kolejne perturbacje” – napisali eksperci. Najwięksi pesymiści spodziewają się, że do wakacji ropa może dobić do 150 dol. za baryłkę. Jeżeli w tym czasie amerykańska waluta nie osłabi się wyraźnie w stosunku do złotego, czeka nas benzyna po 7 zł.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj