– Już blisko dwa miesiące przejezdność ul. Szaserów na wysokości budynku pod numerem 40 - ograniczają barierki otaczające dziurę. Wydawać by się mogło, że jak każdy ubytek, tak i ten wystarczyłoby zasypać, utwardzić, zalać asfaltem i po sprawie. Ale nie w tym przypadku – czytamy pod zdjęciem słynnej dziury zamieszczonej na facebookowym profilu "Naszego Grochowa". W czasach szybkiego internetu i załogowych lotów w kosmos czas, jaki potrzebuje Zarząd Dróg Miejskich Warszawa na załatwienie małego, lokalnego problemu, wydaje się być wiecznością – zauważają autorzy wpisu.

Do sprawy odnieśli się drogowcy. – Zarząd Dróg Miejskich nie ma narzędzi, żeby zmusić inną jednostkę do realizacji naprawy. Zrobiliśmy wszystko co możliwe, aby odpowiednio zabezpieczyć teren, ale nie mamy prawa "zasypać" cudzej studzienki wyjaśnili w komentarzu pod zdjęciem. TVN Warszawa twierdzi, że ZDM zwróciło się do biura infrastruktury urzędu miasta z pytaniem, kto jest odpowiedzialny za naprawę, ale odpowiedź ciągle nie nadeszła.

A sama dziura zaczyna robić karierę w Google Maps jako "atrakcja turystyczna w Warszawie". "Grochowska dziura na ul. Szaserów - bez właściciela" jest "czynna całą dobę" i zdobyła niemal maksymalną ocenę pozytywną.

Bareja wiecznie żywy

Pod lokalizacją padają pytania czy warto tam się wybrać i jak się ubrać...

– Byłem w Warszawie w delegacji i postanowiłem odwiedzić po pracy Grochów. To był strzał w przysłowiową "10-tkę". Nie znam się na sztuce, ale naprawdę mi się ta instalacja spodobała. Jest prosta, nowoczesna i minimalistyczna. Zmusza prawie każdego do chwili refleksji (jeśli brak refleksu) nad sensem życia. Bardzo dobra inwestycja, która już w tym sezonie może sprowadzić wielu turystów. Obok powinno stanąć stoisko z pamiątkami, a teren powinien być wygrodzony tęczową taśmą ironizuje jeden z komentujących.

– Często przejeżdżam obok niej, czasem się zatrzymuję przed nią. Uczy pokory i sprawia, że z uśmiechem przepuszczam innych kierowców jadących z naprzeciwka. Jeśli kiedyś przyjdzie nam się z nią pożegnać, na pewno pozostanie w pamięci mieszkańców Grochowa, w miejskich legendach kronikarze oddadzą jej właściwe miejsce – zauważa kolejny.

– Od razu dostrzegłem w tym potencjał na wpisanie jej na listę obowiązkowych miejsc na wypad z ludźmi przyjeżdżającymi do stolicy, żeby pokazać Warszawę z trochę innej strony niż tylko Trakt Królewski. Serdecznie polecam – następny internauta.

Ktoś inny sparafrazował kultowego "Misia" Barei i dorzucił: Jeśli dobrze zrozumiałem odpowiedź urzędu to jest to dziura społeczna w oparciu o sześć instytucji. To jest dziura na skalę naszych możliwości. Słowem my tą dziurą otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie - mówimy - to jest nasze, przez nas wykonane, i to nie jest nasze ostatnie słowo! I nikt nie ma prawa się przyczepić. Ona odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. Pamiętajcie - prawdziwe pieniądze zarabia się na drogich, słomianych inwestycjach!