Dziennik Gazeta Prawana logo

Co zabija Polaków na drogach? Ekspert wylewa kubeł zimnej wody na rządową służbę

3 stycznia 2013, 09:52
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Co zabija Polaków na drogach? Ekspert wylewa kubeł zimnej wody na rządową służbę
Newspix
W 2012 roku w wypadkach na polskich drogach zginęło mniej osób niż w 2011 r. Inspekcja Transportu Drogowego przypisuje ten wynik sobie i fotoradarom. Ekspert studzi ten optymizm...

Poprawa infrastruktury drogowej w postaci nowych autostrad, dróg ekspresowych oraz remontów istniejących połączeń zaczyna przynosić pierwsze efekty. Jak wynika z najnowszych policyjnych statystyk, w całym ubiegłym roku wskutek wypadków drogowych życie straciło ponad 3,5 tys. osób. To o 16,3 proc. mniej niż w 2011 r. Zmniejszyła się także liczba rannych. Jeszcze w 2011 r. było ich niemal 50 tys., teraz – o 4,6 tys. mniej (spadek o ponad 9 proc.).

2011 r. był rekordowy pod względem liczby kilometrów nowych dróg najwyższej klasy, czyli krajowych. W sumie oddano do użytku ok. 740 km. W skład kluczowej sieci polskich tras wchodzi już ponad 1360 km autostrad i niemal 1100 km ekspresówek. A jak wynikało z danych Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, które prezentowaliśmy we wrześniu w DGP, tam gdzie droga została wyremontowana lub przebudowana, liczba ofiar śmiertelnych zmniejszyła się o ok. jedną trzecią. A liczba wypadków i rannych o ponad jedną czwartą.

Z danych Eurostatu wynika, że w przeliczeniu na liczbę przejechanych kilometrów wypadki zdarzają się dwukrotnie rzadziej na autostradach niż na zwykłych drogach. Potwierdzają to doświadczenia Hiszpanii i Portugalii. W pierwszym z tych państw na początku lat 90. było zaledwie 3,2 tys. km autostrad wobec 14,5 tys. km w 2011 roku. W tym czasie liczba wypadków śmiertelnych spadła z 8,8 tys. do 2,4 tys. W Portugalii w ciągu wspomnianych 20 lat liczba ofiar na drogach zmniejszyła się z 3,2 tys. do ok. 800 rocznie, podczas gdy długość sieci autostrad wzrosła z 1,1 tys. km do 2,8 tys. km.

Część zasług za spadek liczby ofiar w Polsce przypisuje sobie także Główny Inspektorat Transportu Drogowego (GITD) nadzorujący coraz większą sieć fotoradarów.

– przekonuje Jan Mróz, rzecznik GITD.

Dodaje, że w krajach Europy Zachodniej dzięki takim rozwiązaniom udało się ograniczyć liczbę zabitych nawet o połowę. Z danych European Union Road Statistics wynika, że skutkiem wdrożenia systemu automatycznego nadzoru nad ruchem we Francji był spadek liczby ofiar śmiertelnych z 8,1 tys. w 2001 r. do 4,3 tys. w 2009 r. We Włoszech odnotowano spadek o 40 proc., a w Holandii – o 35 proc.

Wkrótce podobny system zacznie działać na naszych drogach. Kierowców kontrolować będzie 375 fotoradarów. Do tego dochodzi 29 nieoznakowanych radiowozów Inspekcji Transportu Drogowego robiących zdjęcia kierowcom łamiącym przepisy, np. poprzez poruszanie się ze zbyt dużą prędkością. A od lipca na polskich drogach zaczną działać systemy odcinkowych pomiarów prędkości. Specjalne urządzenia zmierzą prędkość samochodów na najbardziej niebezpiecznych trasach.

Optymizm GITD studzi Eryk Kłossowski, ekspert ds. transportu. twierdzi ekspert.

Przebudowa drogi zmniejsza liczbę wypadków o ponad 25 proc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj