Dziennik Gazeta Prawana logo

Na złodzieja nie ma bata...

13 października 2007, 15:02
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Samochodu nie można zabezpieczyć przed kradzieżą na 100 procent. Jednak można skłonić złodzieja, by poszukał sobie łatwiejszego łupu.

Wiele osób wychodzi z założenia, że skoro auto jest ubezpieczone, to zakładanie zabezpieczeń nie ma sensu, bo "złodziej i tak sobie poradzi, a pieniądze przecież zwrócą". Często zmieniają zdanie, oczekując miesiącami na wypłatę odszkodowania. Rzeczywiście, po odpowiednim przygotowaniu do wykonania "zadania" profesjonalista jest w stanie uruchomić każde auto i zajmie mu to od kilkunastu sekund do co najwyżej kilku minut.

Rzecz w tym, że takich profesjonalistów nie ma aż tak wielu. A nieco mniej wyszkoleni nie są głupi - po co mocować się z zabezpieczeniami, skoro wokół jest tyle aut niewyposażonych w jakiekolwiek blokady? Skutecznemu zabezpieczaniu przed kradzieżą nie sprzyjają obowiązujące obecnie przepisy dotyczące urządzeń antykradzieżowych. Zgodnie z nimi zabronione jest instalowanie tzw. antynapadów, tzn. blokad samoczynnie zatrzymujących auto, jeśli kieruje nim osoba niepowołana (ma to zapobiegać wypadkom).

Chyba nieco przesadna troska o bezpieczeństwo właściciela auta spowodowała też, że wolno montować tylko takie immobilisery, które po awarii zasilania pozwalają na kontynuowanie jazdy. Nie trzeba chyba tłumaczyć, że bardzo ułatwia to pracę amatorom cudzej własności. Czy więc jesteśmy wobec nich bez szans? Nie. Dobry system antykradzieżowy skutecznie zniechęci niemal każdego złodzieja. Dobry nie musi wcale oznaczać drogi. Dużo ważniejsze jest, by został zainstalowany w sprytny, niestandardowy sposób, który uniemożliwia jego łatwą lokalizację. Od tego bowiem zależy cała jego skuteczność.

Postaw na specjalistów
Czy instalując system alarmowy w domu, prosimy o usługę elektryka? Nie. Zawsze korzysta się z usług wyspecjalizowanej firmy, choć przecież każdy wykwalifikowany elektryk potrafiłby połączyć przewody według schematu. Tak samo powinno się postępować w wypadku samochodu. Odradzamy korzystanie z usług elektryków, dla których montaż alarmów jest zajęciem ubocznym. Oczywiście - każdy z nich jest w stanie zrobić to prawidłowo. Jednak firmy specjalizujące się w instalacji wyposażenia elektronicznego w autach (na ogół oprócz systemów antykradzieżowych montują też sprzęt audio, telefony itp.) zrobią to zapewne lepiej. Ich atut to zazwyczaj dużo lepsze rozeznanie w rynku zabezpieczeń, których jest naprawdę dużo. Specjalista będzie np. wiedział, jaki alarm założyć w aucie, które ma już radiowy sterownik zamka, może też doradzić montaż zabezpieczenia mało znanego, a przez to właśnie trudnego do pokonania.

Alarmy do jednośladów
Wyspecjalizowane punkty montażu zabezpieczeń antykradzieżowych dysponują alarmami przeznaczonymi do montażu w motocyklach. Od samochodowych różni się one kilkoma detalami, mają np. małe piloty odporne na działanie czynników atmosferycznych (na fot.) oraz precyzyjne czujniki położenia, które nie reagują na przypadkowe bujanie, za to skutecznie zabezpieczają przed przemieszczeniem pojazdu. Alarm musi być oczywiście prawidłowo zamontowany. W przykładzie na zdjęciu odkręcenie siedziska włącza sygnalizację, choć śladów alarmu nadal nie widać. Aby do niego dotrzeć, trzeba jeszcze zdemontować zbiornik! Na motocyklu można też zamontować moduł przekazujący informację o próbie kradzieży na telefon komórkowy właściciela lub ochrony.

Przed decyzją
Najlepiej zaskoczyć Bardzo skuteczne są rozwiązania nietypowe. Na przykład montaż alarmu pod maską zabezpieczoną dodatkowym solidnym zamkiem przed otwarciem. Inny pomysł tego rodzaju to schowanie centrali elektronicznej pod deską rozdzielczą, którą potem skręcamy, używając nie śrub fabrycznych, ale nietypowych, wymagających skorzystania ze specjalistycznego klucza.

Listy referencyjne
Na internetowej stronie PZU SA znaleźć można aktualny wykaz urządzeń i systemów służących do zabezpieczania pojazdów przed kradzieżą (w PZU uprawniają one do zniżki przy ubezpieczeniu autocasco). Są tam wyszczególnione certyfikowane alarmy, immobilisery, blokady mechaniczne i systemy lokalizacji pojazdów.

Ile to kosztuje?
Ceny zabezpieczeń u dilerów są na ogół wzięte z Księżyca i nie mają nic wspólnego z rzeczywistą wartością alarmu. W wyspecjalizowanej firmie prosty, ale zupełnie przyzwoity alarm czy immobiliser można założyć już za 400-450 zł, ok. 700-900 zł kosztuje bardzo dobre urządzenie do aut z tradycyjną instalacją, a ok. 1200 zł zapłacić trzeba za wyrafinowany alarm do auta z instalacją cyfrową czy powiadomienie telefoniczne. To są ceny z renomowanych firm warszawskich, gdzie indziej jest znacznie taniej.

Dbałość popłaca - Marek Łopat, www.V12.Auto.pl
To nieprawda, że auta nie da się zabezpieczyć przed kradzieżą. Już dobrze zainstalowany alarm mający małą, łatwą do ukrycia centralkę i czarną wiązkę powoduje, że auto jest właściwie nie do wzięcia "z ulicy". Złodziej rezygnuje, jeśli nie pokona zabezpieczeń w czasie kilku minut. Na rynku jest wiele systemów alarmowych, w tym także importowanych z rozmaitych krajów. Ja polecałbym urządzenia produkcji polskiej i to nie tylko dlatego, że są na ogół solidniej wykonane niż te z Dalekiego Wschodu. Co ważniejsze, polscy producenci lepiej znają polskie realia. Zagraniczni wytwórcy alarmów wyraźnie nie doceniają fachowości i inteligencji polskich złodziei.

Nie ma już żadnego problemu z instalacją elektronicznych blokad antykradzieżowych w samochodach wyposażonych w cyfrową instalację elektryczną (CAN, multiplex). Na rynku jest wiele systemów, które można odpowiednio oprogramować. Nie ma więc powodu wierzyć dilerom, którzy twierdzą, że tylko oni są w stanie zabezpieczać takie auta. Pokonanie zabezpieczeń montowanych przez dilerów (prowadzimy tzw. pogotowie alarmiarskie) zajmuje nam zazwyczaj tylko kilkadziesiąt sekund.

Tu znajdziecie pełne archiwum "Auto Świata". Polecamy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj