Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowy system zaskakuje kierowców. 4000 zł i 15 punktów z kamer nad skrzyżowaniem

24 października 2024, 09:21
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Kamery nad skrzyżowaniem, system RedLight
Kamery nad skrzyżowaniem, system RedLight, GITD/dziennik.pl
To nowa, piekielnie skuteczna broń w walce z kierowcami, którzy łamią przepisy. Przed małymi kamerami umieszczonymi na skrzyżowaniach nie znajdziemy znaków drogowych. Mandat może sięgnąć nawet 4000 zł, a oprócz grzywny na kierowców czeka 15 punktów karnych. Jak działa system RedLight, który masowo rejestruje wykroczenia?

System RedLight masowo łowi kierowców

Coraz więcej kamer rejestrujących wykroczenia działa na polskich drogach. Nie chodzi tylko o radary i odcinkowe pomiary prędkości. Nowe urządzenia, za które odpowiada GITD, niezawodnie dokumentują zachowanie kierowców, którzy przejeżdżają na czerwonym świetle. Wysoki mandat grozi nie tylko za zbyt szybką jazdę - "późne żółte" lub "ciemnopomarańczowe" już nie będzie wytłumaczeniem, tak jak podczas tradycyjnej kontroli drogowej.

Największym mandatem ryzykują jednak kierowcy, którzy wbrew sygnałom przejadą przez skrzyżowanie drogowo-kolejowe. System RedLight, będący częścią sieci CANARD, pracuje również na krzyżówkach ruchu drogowego z kolejowym. To właśnie tam sypią się najbardziej dotkliwe mandaty. Jak to działa i gdzie umieszczono już rejestrujące przewinienia kierowców kamery?

Mandat i punkty. GITD ma nową broń

W przeciwieństwie do urządzeń mierzących prędkość jazdy, kamery RedLight nie muszą być oznakowane. Przed skrzyżowaniami, na których rejestrowany jest przejazd na czerwonym świetle, nie umieszcza się znaku informującego o pomiarze. Nic dziwnego, że skuteczność systemu jest imponująca - przez pierwsze 6 miesięcy 2024 roku, 41 urządzeń zainstalowanych na skrzyżowaniach zarejestrowało 35 276 naruszeń. Kolejne 6400 mandatów zostało wystawionych kierowcom, którzy wpadli na trzech przejazdach objętych systemem. Kamer szybko przybywa, a obecnie w Polsce działają one w 47 punktach. Liczba wykrytych w tym roku naruszeń wynosi już ponad 50 000.

bialy-38304341.jpg
Kamery systemu RedLight w Białymstoku na skrzyżowaniu ulic Kazimierza Wielkiego, Piastowskiej, gen. Sosabowskiego i gen. Sulika

Najnowszym przykładem jest jednak ten z Białegostoku. Od miesiąca system działa na dwóch miejskich skrzyżowaniach. Efekt? Ponad 400 zarejestrowanych wykroczeń. Kamery na skrzyżowaniu Kazimierza Wielkiego, Piastowskiej i Generała Sulika zarejestrowały do tej pory 313 wykroczeń polegających na przejechaniu przez skrzyżowanie na czerwonym świetle. Z kolei system monitorujący podobne zachowania na skrzyżowaniu Zwierzynieckiej i Św. Ojca Pio zarejestrował 90 naruszeń - komentuje Wojciech Król, rzecznik Głównej Inspekcji Transportu Drogowego.

Kierowcy masowo popełniają ten błąd

Jaki mandat grozi kierowcy za wykroczenie? Wjazd na skrzyżowanie przy czerwonym świetle skutkuje nałożeniem mandatu w wysokości 500 zł oraz 15 punktami karnymi doliczanymi do konta. To jednak łagodny wymiar kary w porównaniu z tym, który czeka kierowców popełniających wykroczenia na przejazdach kolejowych. Na takich skrzyżowaniach również działa system RedLight, a zmotoryzowani wpadają masowo. Wszystko przez niewystarczającą znajomość przepisów.

nowy-system-redlight-zaczal-monitorowac-przejazd-kolejowodrogowy-w-radomsku-38244893.jpg
Nowy system RedLight monitoruje przejazd kolejowo-drogowy w Radomsku

Niewielkie, żółte kamery uważnie obserwują zachowanie wobec sygnalizacji świetlnej zamontowanej przed zaporami. Wystarczy pospieszyć się o parę sekund i wjechać na torowisko jeszcze przed pełnym podniesieniem zapór. Szlaban musi celować w niebo i tworzyć kąt 90 stopni z podłożem - w myśl obowiązujących przepisów i zgodnie z najnowszym taryfikatorem, kierowcy słono zapłacą za niecierpliwość. Taki sam mandat grozi tym, którzy zignorują pulsujące czerwone światło sygnalizatora S-1, który zabrania wjazdu. Nawet jeśli rogatki zostały podniesione, ale sygnalizator nadal miga, należy bezwzględnie poczekać przed linią zatrzymania bądź odpowiedniem znakiem pionowym - może to ozanaczać, że mimo podniesienia zapór, zbliża się kolejny pociąg. Niezależnie od powodu, w przypadku przedwczesnego wjazdu za sygnalizator mówimo o karze w wysokości 2000 zł (4000 zł w recydywie) oraz 15 punktach karnych.

CANARD rośnie w siłę

Nie tylko RedLight przynosi Głównemu Inspektoratowi Transportu Drogowego tysiące mandatów. W sieci działa aktualnie 449 fotoradarów, które od początku tego roku zarejestrowały przeszło 571,3 tys. naruszeń. Odcinkowy pomiar prędkości obejmuje z kolei już 51 lokalizacji, w których od początku 2024 roku kamery złapały ponad 264,4 tys. kierowców. Najskuteczniejszy OPP, czyli ten między węzłami Kostomłoty a Kąty Wrocławskie, na przekroczeniu dozwolonej prędkości przyłapał już 71 437 osób. Nieustające inwestycje w rozwiązania mające pilnować kierowców sprawiają, że te liczby będą tylko wzrastać. No, chyba że Polacy zdejmą nogę z gazu i w obawie o wysokie mandaty zaczną jeździć zdecydowanie wolniej…

odcinkowy-pomiar-predkosci-38270019.jpg
Odcinkowy pomiar prędkości
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj