Dziennik Gazeta Prawana logo

Bruksela chce zakazać sprzedaży aut spalinowych już w 2035

28 czerwca 2021, 12:27
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
samochód elektryczny
<p>samochód elektryczny</p>/ShutterStock
Komisja Europejska chce wprowadzić całkowity zakaz sprzedaży samochodów benzynowych i diesla. Miałoby to nastąpić już za 14 lat – informuje serwis Politico.eu. A Toyota ogłasza, że będzie na to gotowa, ale będzie oferowała klientom samochody spalinowe tak długo, jak to tylko możliwe.

Na reakcję branży motoryzacyjnej na tego newsa nie trzeba było długo czekać. - ostrzega Hildegard Müller, szefowa niemieckiego VDA, które lobbuje w imieniu koncernów motoryzacyjnych.

Producenci samochodów żądają, aby Unia i kraje członkowskie najpierw drastycznie zwiększyły wydatki na punkty ładowania. Dopiero wtedy samochody elektryczne staną się atrakcyjne w oczach zdecydowanej większości kierowców. – mówi Politico.eu przedstawiciel jednego z dużych koncernów. Z kolej sama KE twierdzi, że… "Zmiana taka jest atrakcyjna dla producentów”. To słowa samego Fransa Timmermansa, szefa ds. Zielonego Ładu.

KE nie zaostrzy przepisów?

Niewykluczone, że pod naciskiem lobby motoryzacyjnego KE nie zdecyduje się na zaostrzenie przepisów. Wszystko okaże się 14 lipca. Maroš Šefčovič, wiceprzewodniczący Komisji twierdzi, że dyskusje wciąż trwają i nic nie jest przesądzone. Dodał jednak, że sprzedaż samochodów zasilanych bateriami szybko rośnie, więc „coś, co dzisiaj wydaje się ambitnym celem na lata 2025, 2030 i później, może się okazać kompletnie nie ambitne z perspektywy tego, co faktycznie będzie działo się na rynku”.

Podczas szczytu G7 w Kornwalii brytyjscy gospodarze naciskali na przywódców, aby wyznaczyli datę zakończenia produkcji samochodów benzynowych i wysokoprężnych na lata 30. XXI wieku. Ale w końcowym komunikacie wspomniano jedynie o zobowiązaniu do „przyspieszenia odejścia od nowej sprzedaży samochodów z silnikami wysokoprężnymi i benzynowymi”. Wielka Brytania planuje zakończyć sprzedaż samochodów z silnikiem spalinowym do 2030 r. Francja wyznaczyła datę wycofania na 2040 r. Ale może się okazać, że koniec aut spalinowych wcale nie nadejdzie tak szybko.

Najnowszy pomysł KE jest częścią Zielonego Ładu – planu, który ma na celu osiągnięcie zerowej emisji CO2 netto do połowy stulecia. Komisja chce przyspieszyć ten proces. O ile pierwotnie do 2030 r. średnia emisja CO2 nowych samochodów miała spaść o 37,5 proc. (do 60g/km), to teraz mówi się o ograniczeniu jej o 60 proc. To oznaczałoby, że już za 9 lat producenci musieliby sprzedawać samochody o emisji zaledwie 38 g/km. To jednak nie martwi ich tak bardzo, jak plany całkowitego wyeliminowania spalinowych samochodów do 2035 r.

Czy takie założenia faktycznie znajdą się w ostatecznym projekcie, dowiemy się 14 lipca. Wtedy KE ma go opublikować i przesłać do dalszych prac. Na drodze do realizacji planu mogą jednak stanąć nie tylko koncerny samochodowe, ale całe kraje, których gospodarki w dużym stopniu uzależnione są od produkcji samochodów i podzespołów. Mowa głównie o Niemczech, Francji i Włoszech, ale także Węgrzech, Słowacji czy Czechach, gdzie fabryki mają największe koncerny.

Strategie koncernów

Póki co tylko Volvo i Volkswagen mają opracowane strategie przejścia na auta całkowicie elektryczne do końca dekady. Należące do koncernu VW Audi już w marcu zapowiedziało, że nie będzie w ogóle rozwijało silników spalinowych. Dla odmiany Daimler i BMW są kompletnie nieprzygotowane do porzucenia ICE.

Z kolei Japończycy podeszli do tematu jeszcze inaczej. Toyota wprost zapowiedziała, że będzie produkowała auta spalinowe tak długo, jak to możliwe. Żeby klienci mieli wybór. To podejście dobrze obrazuje przykład nowego Lexusa NX, zaprezentowanego na początku czerwca. Już w tym roku samochód w Europie będzie oferowany w wersji hybrydowej i plug-in, a w przyszłym roku także w całkowicie elektrycznej. Na innych rynkach dostępna będzie także wersja w pełni benzynowa. Jedno auto i cztery różne rodzaje napędu. Do tego koncern rozwija technologię ogniw paliwowych i stopniowo ją upowszechnia, a także, w wspólnie z japońskimi naukowcami, pracuje nad zupełnie nowym rodzajem baterii. Pojemniejszych, szybszych w ładowaniu a jednocześnie bardziej ekologicznych. W 2035 r. Toyota może być w pełnie gotowa do tego, by w Unii sprzedawać wyłącznie zeroemisyjny pojazdy, ale nie zrezygnuje całkowicie ze sprzedaży innych napędów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj