Samochody elektryczne znowu stają się obiektem zainteresowania rządzących. Przynajmniej tak wynika z informacji, które resort klimatu przekazał po spotkaniu zorganizowanym przez Urząd Dozoru Technicznego oraz Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych.

Reklama

– W ministerstwie klimatu finalizowane są prace dotyczące ułatwień w zakresie finansowego wsparcia zakupu pojazdów elektrycznych przez osoby fizyczne oraz przedsiębiorstwa, jak i wsparcia dla budowy stacji ładowania – ogłosił Ireneusz Zyska, wiceminister klimatu i pełnomocnika rządu ds. OZE. Zapewnił też, że nabór wniosków o dopłaty do samochodów elektrycznych może ruszyć już w czerwcu, a będzie prowadzony przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Zdaniem przedstawiciela resortu rozwój elektromobilności to projekt, którego sukces jest uwarunkowany dokonaniem przeobrażeń w wielu sferach.

– Wymaga on jednak przede wszystkim wykreowania dynamicznego środowiska, w którym poszczególne podmioty będą wzajemnie wspierały swoje działania – stwierdził.

Jak podkreślił, resort podejmuje liczne działania, mające na celu stworzenie warunków i różnego rodzaju zachęt do jeszcze szybszego rozwoju tego obszaru. – Obecnie, wspólnie z sektorem, dokonujemy ewaluacji działań związanych z elektromobilnością, zarówno w sferze regulacyjnej, jak i w kwestii finansowego wsparcia jej rozwoju – dodał.

Koronawirus wyciągnął wtyczkę

A skąd poślizg? Tu przedstawiciel ministerstwa usprawiedliwił się sytuacją związaną z koronawirusem. – To skutkuje pewnymi opóźnieniami, gdyż działania rządu skupione są na zwalczaniu negatywnych wpływów epidemii COVID-19 na gospodarkę. Jednak liczymy, że planowane wsparcie będzie stanowiło pozytywny impuls dla szeroko rozumianego sektora motoryzacji. Zmiana systemu i zasad wsparcia powinna ułatwić realizacje celów w zakresie elektromobilności – zaznaczył.

Volkswagen ID.3 / Dziennik Gazeta Prawna
Reklama

Przypomniał, że ustawa z 12 stycznia 2018 r. o elektromobilności i paliwach alternatywnych ma za zadanie stymulować rozwój elektromobilności oraz upowszechnić stosowanie innych paliw alternatywnych w sektorze transportowym w Polsce. Zdaniem wiceministra zestaw przepisów stworzył podstawy prawne do rozbudowy infrastruktury ładowania samochodów elektrycznych lub tankowania aut gazem ziemnym. – Ustawa określiła także zasady funkcjonowania tego rynku, w tym pozwoliła na określenie wymagań techniczny dla infrastruktury ładowania pojazdów elektrycznych – zauważył.

– Kolejnym działaniem, które planujemy, jest rozpoczęcie prac nad projektem zmian w tej ustawie, który w dużym stopniu będzie uwzględniać postulaty sektora. Priorytety, które chcemy zawrzeć w nowelizacji ustawy, zostały przedstawione w marcu przez ministra klimatu Michała Kurtykę jako "dziesiątka dla elektromobilności" – powiedział wiceminister Zyska.

Planowane przez ministerstwo zmiany obejmą m.in.:

  • złagodzenie przepisów dotyczących stref czystego powietrza;
  • dookreślenie uprawnień Urzędu Dozoru Technicznego w zakresie przeprowadzania kontroli;
  • wprowadzenie ułatwień w procedurach planowania i projektowania stacji ładowania w budynkach wielorodzinnych;
  • zwolnienie pojazdów niskoemisyjnych z opłat drogowych;
  • doprecyzowanie definicji stacji ładowania oraz ułatwienia w zakresie ich budowy;
  • wprowadzenie ułatwień dla świadczenia usług w systemie wynajmu krótkoterminowego wynajmu samochodów (usługa współdzielenia, carsharing).

Kiedy dopłaty? W czerwcu? A kwota?

– Planowany termin uruchomienia systemu wsparcia nie został jak do tej pory ujawniony. Liczymy na to, że dopłaty ruszą jeszcze w pierwszej połowie 2020 r. – powiedział dziennik.pl Maciej Mazur, dyrektor zarządzający Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych.Należy przy tym pamiętać, że wsparcie rozbudowy infrastruktury oraz zakupu pojazdów nisko- oraz zeroemisyjnych niestanowiących środków publicznego transportu zbiorowego, w zakresie, w jakim wsparcie to stanowi pomoc publiczną, będzie mogło być udzielane dopiero od dnia wydania pozytywnej decyzji Komisji Europejskiej o zgodności tej pomocy z rynkiem wewnętrznym – wyjaśnił.

Jego zdaniem, zgodnie z ostatnimi zapowiedziami przedstawicieli rządu, można się spodziewać, że w porównaniu do kwot przewidzianych w obecnie obowiązujących przepisach wykonawczych, wysokość wsparcia zostanie obniżona.

– Niemniej jednak, nawet dopłaty zredukowane o połowę – tj. do kwoty 18,5 tys. zł – mogłyby stanowić pozytywny impuls dla rozwoju rynku, szczególnie w połączeniu z możliwością odliczenia 100 proc. VAT od nabycia i eksploatacji samochodów elektrycznych. Według analiz PSPA, ujętych w raporcie "Polish EV Outlook", kombinacja takich zachęt pozwoliłaby zwiększyć sprzedaż samochodów całkowicie elektrycznych w Polsce z ok. 2,5 tys. szt. w 2019 r. do ponad 10 tys. szt. w 2021 r. – wyliczył szef PSPA.

Przypominamy, że pod koniec stycznia 2020 roku gruchnęła informacja, że dopłaty do samochodów elektrycznych dla klientów indywidualnych trafiły pod nóż zanim jeszcze weszły w życie. Zapowiedziana przez rząd dotacja miała wynosić 30 proc. ceny auta, ale nie więcej niż 37,5 tys. zł. Miała, ponieważ ministerstwo klimatu stwierdziło, że nie będzie tak hojne i zmniejszy dofinansowanie o połowę – do 18 750 zł. Nietknięta miała zostać graniczna cena auta, do jakiej będzie przysługiwać dopłata (125 tys. zł).

A ile kosztowałby najtańszy samochód elektryczny po ew. dopłacie? Od kiedy z oferty zniknęła Skoda CITIGOe iV, najtańszym autem na prąd w Polsce jest Volkswagen e-Up!, który cennikowo kosztuje od 97 990 zł. Ale po uwzględnieniu hipotetycznego rządowego wsparcia niemiecki model może ostatecznie wynieść 79 240 zł. Wyposażenie seryjne obejmuje m.in. automatyczną klimatyzację, radio Composition Phone, nawigację i system rozpoznawania znaków drogowych dzięki aplikacji Maps + More oraz We Connect App. Na elektryczny układ napędowy Volkswagen udziela gwarancji na 8 lat lub do przebiegu 160 tys. km.

Volkswagen e-Up! Elektryczny silnik generuje 61 kW (83 KM) oraz 210 Nm. Moment obrotowy jest przenoszony na przednie koła za pośrednictwem 1-biegowej przekładni. Energię przechowuje zestaw akumulatorów litowo-jonowych o pojemności energetycznej 32,3 kWh (to blisko dwukrotnie więcej niż poprzednia wersja). Taki magazyn elektryczności powinien wystarczyć na pokonanie ok. 260 km. Oznacza to, że w warunkach miejskich prądu wystarczy nawet na kilka dni jazdy / Volkswagen / ULISONNTAG

"Zabawki dla ludzi zamożnych"

Po ogłoszeniu nagłej zmiany do sprawy odniósł się wtedy również wiceminister klimatu Ireneusz Zyska. – Ta kwota dopłaty będzie na niższym poziomie niż wcześniej zaawizowana, ale nie mogę jeszcze powiedzieć jaka dokładnie poinformował. – Chcemy wspierać elektromobilność, ale poziom kilkunastu czy kilkudziesięciu poziom tysięcy zł dopłaty do auta elektrycznego jest za wysoki – ocenił.

Jak wyjaśnił pod koniec stycznia, resort klimatu stara się tak wyważyć wysokość, by miała ona umocowanie, jakieś "ratio legis" w kontekście całej polityki rządu w obszarze społecznym, inwestycyjnym i technologicznym. Zyska stwierdził wówczas, że: jeśli zostanie zaburzona pewna równowaga, ktoś powie, że z jednej strony rząd wspiera w programach społecznych osoby wymagające wsparcia, ale jednocześnie nierównomiernie dotuje "zabawki dla ludzi zamożnych".

Hyundai KONA Electric / Hyundai / ULISONNTAG

Nowa E-taryfa

Jednym z elementów rządowych planów jest wprowadzenie E-taryfy, o którą postulowało PSPA. Dziś liczba pojazdów elektrycznych nad Wisłą utrzymuje się na stosunkowo niskim poziomie. Z "Licznika Elektromobilności" prowadzonego przez PSPA i PZPM wynika, że pod koniec kwietnia 2020 r. po polskich drogach jeździło 11 132 osobówek z napędem elektrycznym, w efekcie popyt na usługi ładowania jest niewielki. Tymczasem operatorzy publicznie dostępnej infrastruktury ponoszą wysokie koszty stałe związane z zapewnieniem dostaw energii dla swoich stacji.

– Wprowadzenie Taryfy "E" pozwoli na przeniesienie ciężaru finansowego ze składnika stałego stawki sieciowej i stawki opłaty przejściowej na składnik zmienny, powiązany z rzeczywistym zakresem wykorzystania infrastruktury ładowania. W konsekwencji tempo rozbudowy sieci stacji wzrośnie, a operatorzy będą mogli liczyć na przychody wzrastające proporcjonalnie do przyrostu usług ładowania, aż do momentu gdy poziom bieżącego wykorzystania infrastruktury pozwoli na powrót do standardowych taryf – ocenił Maciej Mazur.

Volkswagen e-Up! - najmniejszy samochód elektryczny niemieckiej marki / Volkswagen / ULISONNTAG