Źle ustawione światła samochodów to plaga polskich dróg - przynajmniej tak wynika z badań Instytutu Transportu Samochodowego.

Około 90 proc. pojazdów ma niedokładnie ustawione reflektory, a więcej niż połowa z nich nie jest w stanie zapewnić minimum niezbędnego oświetlenia – mówi dziennik.pl Mikołaj Krupiński, rzecznik ITS.

Kierowcy oślepiają nie tylko siebie nawzajem, ale też pieszych i rowerzystów. Ponadto ok. 20 proc. reflektorów/żarówek jest wadliwych i powinno być niezwłocznie wymienionych. Niestety na rynku są dostępne części zamienne oświetlenia o niskiej jakości.

– Za jakość oświetlenia odpowiadają trzy elementy: reflektor, źródło światła i prawidłowe ustawienie. Gdy choć jeden z tych elementów szwankuje światła oślepiają albo droga jest niedostatecznie oświetlona. Stąd takie statystyki i powszechne narzekania kierowców na stan świateł – wyjaśnia dziennik.pl dr inż. Tomasz Targosiński z ITS.

W ocenie eksperta nawet najnowocześniejszy reflektor z doskonałym źródłem światła, jeśli jest źle wyregulowany może stanowić zagrożenie. A "na oko" bez skorzystania ze specjalistycznego sprzętu nie sposób tego ocenić. Targosiński zauważa też inny problem dotyczący zaawansowanych systemów oświetlenia…

– Panuje powszechne, choć mylne przekonanie, że świateł automatycznych nie należy ustawiać. Jeśli jednak będą źle ustawione to automatycznie będą stale oślepiać. Prawdą jest, że niektóre automatyczne systemy mogą bardziej oślepiać niż tradycyjne. Wymaga to udoskonalenia regulacji prawnych i dokładniejszego sprawdzania – wskazuje przedstawiciel ITS.

Dlatego Komenda Główna Policji, ITS i operator systemu Yanosik we współpracy z Polską Izbą Stacji Kontroli Pojazdów, Krajową Radą Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego zorganizowali ogólnopolską akcję "Twoje światła - Twoje bezpieczeństwo", której celem jest uświadomienie polskim kierowcom jak ważne jest prawidłowe ustawienie oświetlenia.

Po zmroku niebezpiecznie

Zdaniem ekspertów ITS w nocy ryzyko wypadku rośnie dwukrotnie, a gdy już do niego dochodzi, to ofiar śmiertelnych i ciężko rannych jest kilkakrotnie więcej niż za dnia. Znaczący odsetek to wypadki z pieszymi, rowerzystami i zwierzętami. Zależność bezpieczeństwa od szybszego zapadania ciemności potwierdzają dane policji.

– W maju 2017 na polskich drogach zginęło 39 pieszych, natomiast w listopadzie 137. A od października do 15 listopada 2018 zginęło już 98 pieszych – wylicza podinsp. Radosław Kobryś z Biura Ruchu Drogowego KGP. – Warto dodać, że blisko połowa tych zdarzeń miała miejsce na przejściach dla pieszych – ta informacja jest skierowana nie tylko do kierowców ale też i do pieszych, którzy muszą upewnić się że zostali dostrzeżeni prze kierowcę – dodaje.

Zdaniem policjanta niezwykle ważne jest prawidłowe ustawienie świateł szczególnie w okresie jesienno-zimowym, kiedy zmrok zapada wcześniej.

– Kierowca mający światła, które świecą zbyt blisko może zauważyć pieszego praktycznie na zderzaku swojego samochodu. Z kolei jeśli w aucie światła będą ustawione zbyt wysoko to kierowca oślepia innych uczestników ruchu. Dlatego już trzeci raz organizujemy działania polegające na uświadamianiu kierowców, a tegoroczne rozpoczną potrwają do 16 grudnia – wyjaśnia.

Przedstawiciel KGP zastrzega jednak, że w przypadku zatrzymania kierowcy, którego pojazd będzie miał oświetlenie w fatalnym stanie technicznym i nie będzie można go dopuścić do dalszego ruchu, wówczas zostaną wyciągnięte odpowiednie konsekwencje. – W skrajnych sytuacjach może to być mandat do 500 zł łącznie z zatrzymaniem dowodu rejestracyjnegoostrzega policjant wskazując przy okazji na problem oślepiania światłami przeciwmgłowymi.

– Czasem przy kontrolach drogowych kierowcy nie potrafią wskazać, który z przycisków służy do włączenia świateł przeciwmgłowych przednich i tylnych. Dochodzi do sytuacji absurdalnych, że na wszelki wypadek włączają oba. Co powoduje zmęczenie wzroku kierowcy jadącego za tak nieprawidłowo oświetlonym pojazdem, a konsekwencją tego może być trudniejsza detekcja pieszego lub dzikiego zwierzęcia, które może wbiec na drogę – przestrzega.

Przypominamy, że 1 października zniesiono obowiązek posiadania przy sobie dowodu rejestracyjnego. A to wiąże się również ze zmianą dotyczącą zatrzymywania i zwrotu tego dokumentu. Do tej pory dowód rejestracyjny był zatrzymywany fizycznie. Teraz w przypadku, gdy pojazd nie spełnia wymagań ochrony środowiska, zagraża bezpieczeństwu lub porządkowi ruchu drogowego – uprawnione służby odnotują zatrzymanie dokumentu w systemie informatycznym. Informacja o zatrzymaniu zostanie przekazana do Centralnej Ewidencji Pojazdów, a kierowca otrzyma – podobnie jak dotychczas – pokwitowanie. Zwrot dokumentu nastąpi także w sposób wirtualny, poprzez wykasowanie informacji o zatrzymaniu.

Widzi, ale nie zobaczy

W ocenie ekspertów ITS oświetlenie pojazdów to złożony problem. Za oświetlenie, które nie jest wystarczająco dobre lub oślepia innych użytkowników dróg odpowiedzialność ponoszą nie tylko kierowcy, choć oni powinni się najbardziej o nie troszczyć. Także przepisy prawa dotyczące tej kwestii są mało wymagające w stosunku do potrzeb bezpieczeństwa. W praktyce trudno egzekwować obowiązujące wymagania, gdy np. kontrola drogowa oświetlenia wykonywana jest głównie "na oko" (świeci - nie świeci).

– Natomiast wymagany jednymi przepisami minimalny zasięg oświetlanej drogi może wynosić zaledwie 20 m, a innymi nie wiele więcej, bo 40m, co odpowiada bezpiecznej prędkości do ok. 40 - 50 km/h. Warunki typowe bywają nieco lepsze - zasięg ok. 70 m do ponad 100 m czyli bezpieczna prędkość od ok. 70 do 90-100 km/h. Ale nie jest to gwarantowane i w ogromnym stopniu zależy od precyzyjnego ustawienia "najlepszych" świateł. Kierujący, uzyskawszy potwierdzenie badania technicznego nie mają świadomości tego, że mogą "nie widzieć drogi" jadąc z maksymalną prędkością dozwoloną przepisami. System edukacji kierowców także pomija ten problem – wyjaśnia dr inż. Tomasz Targosiński z ITS.

Policja sprawdzi, Yanosik doprowadzi

W czasie kampanii kierowcy będą mogli bezpłatnie sprawdzić i wyregulować oświetlenie w swoich pojazdach w kolejne soboty: 24 listopada oraz 1, 8 i 15 grudnia, na ponad 200 stacjach kontroli w całej Polsce. W aplikacji Yanosik będzie można odszukać najbliższą stację biorącą udział w akcji. Kierowcy będą także kierowani przez nawigację do konkretnych placówek biorących udział w kampanii.

– Jako czynni uczestnicy ruchu drogowego jesteśmy świadomi skali problemu jaki stanowi nieprawidłowe ustawienie świateł. Stąd nasze zaangażowanie w ramach kampanii. Zeszłoroczna edycja cieszyła się bardzo dużym powodzeniem wśród naszych użytkowników. Banery prezentowane w aplikacji miały ponad 9 mln wyświetleń, wielu kierowców skorzystało również z opcji "prowadź do najbliższej stacji". Takie wyniki napawają optymizmem – kwituje Julia Rachwalska, dyrektor ds. marketingu Yanosik.