Słowom o. Tadeusza Rydzyka o sprezentowanych mu przez bezdomnego Stanisława dwóch samochodach nie dał wiary poseł i sekretarz Nowoczesnej Adam Szłapka. Polityk wiosną 2018 roku złożył "zawiadomienie o podejrzeniu popełniania czynu noszącego znamiona korupcji". Sprawą zajęła się skarbówka (CZYTAJ WIĘCEJ>>) i Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Dziennik.pl zapytał stołecznych śledczych o wynik przeszło pięciomiesięcznego badania tematu.
– powiedział dziennik.pl prokurator Łukasz Łapczyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Dodał, że w oparciu o zgromadzoną dokumentację śledczy doszli do wniosku, iż Fundacja Lux Veritatis (której prezesem jest ojciec Tadeusz Rydzyk - przyp. red.), nigdy nie była beneficjentem darowizny w postaci dwóch aut VW.
– wyjaśnił Łapczyński.
Efekty pracy prokuratury są analogiczne do rezultatów działań Izby Administracji Skarbowej w Warszawie, która pod koniec kwietnia 2018 roku stwierdziła: (CZYTAJ WIĘCEJ>>)
Skarbówka jednak "nie drążyła tematu" i nie ustaliła, komu auta zostały faktycznie przekazane...
Odnalazły się sprezentowane dwa Volkswageny
Samochody wytropili śledczy z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
– wyjawił nam przedstawiciel prokuratury. Od razu wyjaśnił, że także w tej sytuacji śledczy nie doszukali się niczego złego i zdecydowali "zakończyć sprawę wystawieniem postanowienia o odmowie wszczęcia postępowania wobec braku znamion czynu zabronionego".
– przypomniał Łapczyński.
Dodał, że "podmioty te w określonych przypadkach" nie mają również obowiązku prowadzenia dokumentacji wymaganej przez przepisy o zobowiązaniach podatkowych.
– skwitował prokurator.
Przypomnijmy: założyciel Radia Maryja ujawnił, skąd ma auta. Stwierdził, że bezdomny Stanisław z Warszawy miał ufundować samochody za pieniądze wygrane w lotto. Ofiarodawca zmarł.