Opłata emisyjna – to dwa słowa, które podniosły ciśnienie posłom opozycji i kierowcom. PO, N oraz Kukiz'15 chcą odrzucenia projektu noweli o biopaliwach, która przewiduje m.in. taką opłatę. Klub PiS jest za, a minister energii Krzysztof Tchórzewski twierdzi, że pozyskane w ten sposób pieniądze będą wspierać rozwój elektromobilności i nowe obciążenie przejmą na siebie państwowe spółki paliwowe.
– obiecuje minister.
W rozmowie z analitykiem rynku usłyszeliśmy jednak, że podwyżki są murowane...
- powiedziała dziennik.pl Urszula Cieślak, dyrektor marketingu BM Reflex.
Piąta danina w cenie paliwa
- oceniła Cieślak.
- wskazała.
Zdaniem Cieślak wprowadzanie opłaty emisyjnej przełoży się automatycznie na ceny detaliczne.
- skwitowała.
Co to jest opłata emisyjna? Resort energii proponuje stworzenie nowego Funduszu Niskoemisyjnego Transportu, do którego trafiałby pieniądze m.in. z podatku akcyzowego i nowej - wliczonej w ceny paliw - opłaty emisyjnej, z której finansowane mają być projekty związane m.in. z rozwojem elektromobilności w Polsce. W myśl pomysłodawców opłata ma wynosić 80 zł za 1000 litrów paliwa. Po doliczeniu podatku VAT i akcyzy dla kierowców może to oznaczać, że podwyżka przekroczy 10 gr.
Po cichu do celu?
Raban w sprawie wprowadzenia nowej opłaty emisyjnej jako pierwszy podniósł Paweł Kukiz.
– zaalarmował Kukiz i przypomniał, że poprzednim razem pod presją opinii publicznej rząd wycofał się z projektu "benzyna plus".
- twierdzi lider Kukiz'15.
Także Stanisław Tyszka, wicemarszałek Sejmu z Kukiz’15, podbił temat...
– stwierdził Tyszka.
Stary nowy temat?
Latem 2017 roku grupa posłów PiS złożyła projekt ustawy o Funduszu Dróg Samorządowych, który zakładał dofinansowanie budowy lub przebudowy dróg lokalnych oraz mostów na drogach wojewódzkich. Fundusz zasilać miała nowa opłata paliwowa w wysokości 20 gr/litr. Według projektodawców opłata paliwowa miałaby przynieść 4-5 mld zł wpływów. Połowa tej kwoty zasiliłaby Fundusz Dróg Samorządowych, a reszta - Krajowy Fundusz Drogowy.
Proponowane rozwiązanie krytykowali politycy opozycji, według których 20-groszowa opłata paliwowa przełożyłaby się na podwyżkę ceny paliwa o 25 groszy na litrze. Ostatecznie władze PiS zdecydowały o wycofaniu projektu ustawy. –– powiedział wtedy prezes PiS Jarosław Kaczyński.