Zaostrza się walka z piratami drogowymi. Jak wynika z informacji DGP, temat był poruszany na forum unijnych instytucji (na razie na szczeblach grup eksperckich i organów doradczych). Niewykluczone, że wkrótce podejmie go Komisja Europejska, która jest zwolenniczką zaostrzenia reguł naliczania punktów karnych.

Dziś, gdy np. Polak, jeżdżąc po Hiszpanii, naruszy przepisy, grozi mu co najwyżej surowa grzywna, płatna na miejscu. Nie ma jednak mowy o punktach karnych. We Francji naliczanie ich cudzoziemcom ruszy jednak już w 2017 r. Za przekroczenie obowiązującego nad Sekwaną limitu grozić będzie roczny zakaz korzystania z francuskich dróg. Podobne zasady już obowiązują w Austrii, Niemczech i Czechach. O regulacjach naszych południowych sąsiadów przestrzega polskie MSZ. – Przekroczenie limitu 12 punktów kończy się zakazem prowadzenia pojazdów na terenie Czech przez rok oraz zatrzymaniem prawa jazdy. Naruszenie tego zakazu jest karane mandatem od 25 tys. do 50 tys. koron czeskich – informuje resort.

Jak wynika z ustaleń DGP, pomysł jest jednak szerszy. Wśród urzędników z krajów członkowskich pojawiła się koncepcja wirtualnego prawa jazdy. Chodzi o możliwość przypisywania zagranicznym kierowcom punktów karnych za popełniane przez nich wykroczenia. Każdy miałby założoną swego rodzaju kartotekę, w której odnotowywane byłyby jego przewinienia i punkty. Po przekroczeniu limitu kierowca będzie musiał liczyć się np. z zakazem jazdy po drogach wybranego kraju. Pomysł omawiany był w listopadzie podczas posiedzenia jednej z unijnych grup eksperckich (expert group established to support the enforcement of road safety related traffic rules), która jest organem doradczym Komisji Europejskiej w zakresie bezpieczeństwa drogowego. W spotkaniu brali udział przedstawiciele polskich służb. – Na posiedzeniu był też reprezentant KE – potwierdzają.

Dążenia krajów UE niepokoją zwłaszcza transportowców regularnie przewożących towary po Europie. – To wszystko ma cele bardziej fiskalne niż związane z bezpieczeństwem. Obawiam się, że konsekwencje zachowań kierowców będą ponosić właściciele firm – komentuje Artur Kamiński ze Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych.