Koniec z jazdą na zderzaku – 1 czerwca weszły w życie nowe przepisy, które wprowadzają obowiązek zachowania odpowiedniej odległości od pojazdu poprzedzającego na autostradach i drogach ekspresowych. – Kierujący pojazdem podczas przejazdu autostradą i drogą ekspresową będzie obowiązany zachować minimalny odstęp między pojazdem, którym kieruje, a pojazdem jadącym przed nim na tym samym pasie ruchu. Odstęp ten wyrażony w metrach powinien pozostawać nie mniejszy niż połowa liczby określającej prędkość pojazdu, którym porusza się kierujący, wyrażonej w kilometrach na godzinę – czytamy w nowelizacji.

Reklama

To oznacza, że kierowca jadący 100 km/h musi zachować odstęp 50 m za poprzedzającym samochodem, 120 km/h – 60 m, 140 km/h – 70 m. Podobne rozwiązania zostały zastosowane w wielu europejskich państwach, w tym m.in. w Niemczech. Obowiązek zachowania minimalnego odstępu nie będzie stosowany tylko podczas manewru wyprzedzania.

Niezachowanie wymaganego odstępu – mandaty i kary

Policja nie ma wątpliwości, że jazda na zderzaku innego pojazdu może powodować zagrożenie w ruchu drogowym, w szczególności na drogach tzw. szybkiego ruchu. Wtedy funkcjonariusz może wypisać 500 zł mandatu, a na konto kierowcy trafi 6 punktów karnych. Do tego wykroczenia mogą występować w różnych kombinacjach - jako pojedyncze lub sumować się. A osoba, która nie zachowa bezpiecznego odstępu, w skrajnych przypadkach może też zostać uznana winną kolizji.

Problem jazdy na zderzaku jest poważny, czego dowodem mogą być próby przeprowadzone w sierpniu 2020 roku na trasie S8 w Warszawie. Wtedy testom poddano urządzenie o nazwie Integra 3D+ – to rosyjski fotoradar śledzący, który potrafi m.in. prowadzić pomiary odległości między pojazdami (zarówno według kryterium czasu, jak i odległości w metrach). W trakcie czterogodzinnego eksperymentu na dwukilometrowym odcinku S8 urządzenia zarejestrowały ponad 4400 pojazdów. W tej liczbie aż 4077 aut nie zachowało bezpiecznej odległości. A na potrzeby pomiarów testowych założono 2 sekundowy odstęp, czyli i tak wartość krótszą od zalecanych przez ekspertów od bezpieczeństwa ruchu 3 sekund. Rekordzista pędził 167 km/h oraz utrzymywał dystans od poprzedzającego pojazdu poniżej 3 s (2,379 s). Jakby tego było mało, fotoradary wyłapywały też kierowców, którzy siedzieli na zderzaku poprzedzającego auta i obsługiwali telefon!

Reklama

Koniec jazdy na zderzaku. Czym policja i GITD zmierzy odległość?

W tym momencie pojawia się pytanie, jak służby mają zamiar mierzyć minimalny odstęp między samochodami? Dziennik.pl zapytał Ministerstwo Infrastruktury, policję oraz GITD o sposoby na egzekwowanie przepisu nakazującego utrzymywanie bezpiecznej odległości.

Szymon Huptyś, rzecznik prasowy resortu infrastruktury wskazał, że niezachowanie bezpiecznej odległości między pojazdami jest jedną z głównych przyczyn wypadków na autostradach i drogach ekspresowych. – Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że w 2019 r. tylko na autostradach w wypadkach wynikających z niezachowania właściwej odległości między pojazdami zostało zabitych 13 osób, a ranne zostały 143 osoby. Wprowadzenie do obowiązujących przepisów precyzyjnie określonego, bezpiecznego dystansu, jaki powinien być zachowany między pojazdami, będzie miało m.in. znaczenie prewencyjne – podkreślił przedstawiciel ministerstwa.

Miernik LTI 20/20 TruCam zmierzy odległość między samochodami?

Co na to policja? Flagowym sprzętem drogówki jest laserowy miernik LTI 20/20 TruCam – jak usłyszeliśmy w Komendzie Głównej Policji mundurowi posiadają obecnie ponad 1000 sztuk tego sprzętu.

– Urządzenia te jako jedyne tego typu w policji dysponują funkcjonalnością pomiaru odległości między pojazdami powiedział dziennik.pl kom. Robert Opas z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. – Należy jednak pamiętać o istotnych ograniczeniach w wykorzystaniu ręcznych mierników na drogach ekspresowych czy autostradach. Są to urządzenia przede wszystkim do ręcznego pomiaru prędkości, a pomiar w tych miejscach jest możliwy jedynie w wyznaczonych i bezpiecznych zarówno dla funkcjonariuszy jak i kierowców miejscach – podkreślił.

Opas zauważył, że w momencie wejścia w życie nowych przepisów jako dowód jazdy na zderzaku traktowane będą mogły być inne materiały. Do jednostek policji w całym kraju na wojewódzkie skrzynki "Stop agresji drogowej" nadsyłane są m.in. nagrania z indywidualnych prywatnych rejestratorów jazdy – przypomniał.

GITD nie ma urządzeń do pomiaru odległości między pojazdami

A w jaki sposób zakaz jazdy na zderzaku zamierza egzekwować Główny Inspektorat Transportu Drogowego ? – Jesteśmy obecnie na etapie oceny możliwości podjęcia takich czynności, które pozwolą na to, by obowiązek (red. zachowania bezpiecznej odległości) był przestrzegany. Na tę chwilę nie posiadamy urządzeń do pomiaru odległości pomiędzy pojazdami w ruchu – wyjaśniło nam Biuro Informacji i Promocji GITD.

Co się dzieje na autostradach i drogach ekspresowych?

– Wielu kierowców zgadza się, że niezachowanie odpowiedniego odstępu między poprzedzającym pojazdem, to praktyka nie dość, że irytująca, to jeszcze niebezpieczna. Zwiększa ona bowiem ryzyko kolizji, zwłaszcza na autostradach i drogach ekspresowych, gdzie jest jedną z najczęstszych przyczyn wypadków – powiedziała dziennik.pl Magda Zglińska reprezentująca operatora systemu Yanosik.Mimo, iż pomiar odległości między pojazdami może być na tych drogach trudny do przeprowadzenia, to w dobie wysokiej popularności kamerek samochodowych, trzeba liczyć się z tym, że nasze poczynania za kółkiem mogą być stale obserwowane. Możliwość otrzymania mandatu powinna ostudzić zapędy wielbicieli "siedzenia na ogonie", oczywiście pod warunkiem wzrostu świadomości wśród zmotoryzowanych skwitowała.

Policja / dziennik.pl