Dziennik Gazeta Prawana logo

Rząd planuje wykreślenie przepisów ułatwiających opłaty za przejazd

2 września 2013, 07:57
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
pieniądze
pieniądze/Shutterstock
Skoro prawo daje większe możliwości poboru e-myta, niż przewiduje wprowadzony system, to tym gorzej dla prawa. Dlatego rząd planuje wykreślenie przepisów ułatwiających wnoszenie opłaty za przejazd.

Trwają pracę nad nowelizacją ustawy o drogach publicznych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 260 z późn. zm.), która ma zmienić zasady odpowiedzialności za przejazd drogą płatną bez wniesienia e-myta. Projekt, nad którym pracuje Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej, modyfikuje odpowiedzialność za naruszenie (przenosi ją z kierującego na posiadacza pojazdu), zmniejsza kary (z 3 tys. do 1,5 tys. zł za brak opłaty) oraz wprowadza zasadę jedna doba – jedna kara. Ma to wyeliminować wielokrotne nakładanie kar za to samo naruszenie.

Uzasadnione wątpliwości

Ale przy okazji rząd planuje wykreślenie z ustawy przepisów, które umożliwiają zapłacenie za przejazd w inny sposób niż za pośrednictwem elektronicznego urządzenia pokładowego (viaBOX). Zniknie m.in. art. 13k ust. 3 stanowiący, że kar pieniężnych nie wymierza się, gdy kierujący uiścił opłatę elektroniczną w inny sposób. Dotyczy to tylko czterech sytuacji: gdy przejazd odbywał się z wyłączonym urządzeniem, gdy wprowadzono nieprawidłowe dane do urządzenia, używano je niezgodnie z przeznaczeniem albo kontynuowano przejazd pomimo stwierdzenia niesprawności urządzenia (wbrew obowiązkowi niezwłocznego zjechania wówczas z drogi płatnej).

Zdaniem resortu tylko do tego ostatniego naruszenia art. 13k ust. 3 mógłby mieć ewentualne zastosowanie.

– mówi Mikołaj Karpiński, rzecznik resortu. I akcentuje:

Nie ma innej drogi

Jak podkreśla rzecznik, zgodnie z art. 13hc ust. 1 ustawy o drogach publicznych uiszczenie opłaty elektronicznej następuje w systemie elektronicznego poboru opłat. Jest to też jedyny sposób przewidziany w rozporządzeniu ministra infrastruktury z 30 kwietnia 2011 r. w sprawie wnoszenia opłat elektronicznych i ich rozliczania oraz przekazywania opłat elektronicznych i kar pieniężnych na rachunek Krajowego Funduszu Drogowego (Dz.U. nr 91, poz. 524). Jak ma się do tego przepis o uniknięciu kary, jeśli opłatę wniesie się inaczej?

– uważa rzecznik ministerstwa.

– mówi Mikołaj Karpiński.

– przyznaje rzecznik resortu.

Innymi słowy ustawa dopuszcza możliwości, które przy wdrażaniu systemu pobierania e-myta (viaTOLL) zostały całkowicie pominięte. A jeżeli w praktyce przewidziane w ustawie "uiszczanie opłaty w inny sposób" nie funkcjonuje, to trzeba ten przepis wykreślić. Czy na pewno?

– mówi Jerzy Kwaśniewski, adwokat z kancelarii Parchimowicz & Kwaśniewski.

Jego zdaniem racjonalny ustawodawca nie umieszczałby w ustawie postanowień, które nie mogą być w żaden praktyczny sposób zrealizowane.

dodaje adwokat.

Możliwość na papierze

Wygląda więc na to, że to wybrany przez GDDKiA system poboru opłat będzie determinował przepisy ustawy o nim traktujące, a nie na odwrót. Resort słusznie zauważa, że art. 13hc ust. 1 mówi o elektronicznym sposobie pobierania e-myta. Jednocześnie zapomina o ust. 2 tego przepisu, który stanowi, że podmioty pobierające opłaty z wykorzystaniem elektronicznego systemu mogą – ale nie muszą – umożliwić użytkownikom uiszczanie tych opłat bez konieczności instalacji viaBOX-a.

Z tego przepisu nie wynika jednak, że w obecnej sytuacji przedsiębiorca może, korzystając z dróg płatnych, wnieść opłatę w inny sposób.

– uważa mec. Kwaśniewski.

Wystarczyłoby, aby GDDKiA zleciła wykonanie tego firmie Kapsch, operatoratorowi systemu, choć równie dobrze może to zrobić sama. O wykorzystanie możliwości, jakie ustawa o drogach publicznych daje w tym względzie, od dłuższego czasu apelują środowiska transportowe. Zamiast uwzględnienia tych postulatów, resort transportu zmierza w kierunku przeciwnym: wykreślenia również ust. 2 z art. 13hc ustawy o drogach publicznych.

mówi Maciej Wroński, dyrektor biura prawnego Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowego. I pyta, komu przeszkadza istnienie tego przepisu.

– irytuje się prawnik.

Prawo nie dla ludzi

Jak podkreślają prawnicy, ożywienie martwych przepisów ustawy byłoby korzystne nie tylko dla przedsiębiorców, którzy mogliby np. wyrównać należność, gdyby z jakiegoś powodu nie została pobrana (chwilowy brak środków na koncie, awaria urządzenia). Zachęciłoby to również do korzystania z dróg płatnych okazjonalnych użytkowników.

– tłumaczy Maciej Wroński i podaje przykład przedsiębiorcy, który działa lokalnie, bo ma np. piekarnię, i nie korzysta z dróg płatnych.

Kiedy nagle pojawia się konieczność przywiezienia np. jakiejś maszyny z drugiego końca kraju, zmusza się go najpierw, by jechał x kilometrów do punktu, w którym podpisze umowę, dopełnił mnóstwa formalności, tylko po to, by pojechać w tę i z powrotem drogą płatną.

– krytykuje Maciej Wroński.

Zdaniem mec. Kwaśniewskiego źródłem tego stanu rzeczy jest przebieg procesu wprowadzającego w Polsce system poboru e-myta.

– przypomina mec. Kwaśniewski.

pointuje adwokat.

Etap legislacyjny

Projekt w konsultacjach

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj