Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zarządziła inspekcję budowanego kawałka autostrady A2. Kontrolerzy stwierdzili co najmniej kilkanaście poprzecznych pęknięć, głębokich na osiem centymetrów - informuje RMF FM.
Drogę trzeba będzie naprawić zanim wykonawcy będą mogli ułożyć ostatnią warstwę nawierzchni - przyznaje GDDKiA.
Autostrada popękała na łączeniach asfaltu oraz pomiędzy nimi. Zdaniem kontrolerów w pierwszym przypadku wykonawcy źle zabezpieczyli łączenia poszczególnych odcinków. Drugi może przysporzyć więcej problemów - jeśli jezdnia pęka w poprzek na całej szerokości, to całkiem prawdopodobne jest to, że nieprawidłowo ułożono warstwy podbudowy.
Szczeliny trzeba będzie zlikwidować, zanim zostanie ułożona ostatnia warstwa nawierzchni. Naprawa każdego z takich miejsc może potrwać nawet około tygodnia. Skąd wzięły się pęknięcia? Jeden z wykonawców w nieoficjalnej rozmowie z RMF FM - stwierdził, że wady mogą być efektem błędów w projekcie - warstwy drogi są zbyt sztywne.
Co na to GDDKiA? - poinformowała Urszula Nelken, rzeczniczka Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Wyjaśniła, że z analizy prowadzonej przez technologów Dyrekcji wynika, że szczeliny nie stanowią żadnego zagrożenia dla trwałości autostrady, a pojawić się mogły podczas ostatnich mrozów, gdy temperatura przy gruncie spadała w nocy do -30 stopni.
- poinformowała rzeczniczka. Dodała, że badania odwiertów potrwają do końca przyszłego tygodnia.
Nelken poinformowała także, że po zakończeniu tych badań wykonawcy będą musieli zaproponować technologie naprawy rozszczelnień. - dodała.