Dziennik Gazeta Prawana logo

Nadciąga fala zwolnień w europejskich fabrykach samochodów

13 lipca 2012, 13:04
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Fabryka Citroena w Aulnay pod Paryżem
Francuski koncern motoryzacyjny będzie zwalniał pracowników/AP
Francuski koncern samochodowy PSA Peugeot Citroen ogłosił plany zwolnienia ośmiu tysięcy pracowników i zamknięcia jednej z fabryk we Francji. Ma to zahamować straty spowodowane spadkiem sprzedaży. Podobne problemy ma jeszcze kilku producentów samochodów popularnych.

Zgodnie z zapowiedzią w 2014 r. zlikwidowana zostanie fabryka w Aulnay pod Paryżem, gdzie powstają citroeny C3. To oznacza utratę pracy przez 3000 osób. Będzie to pierwsza zamknięta fabryka samochodów we Francji od 20 lat. Kolejne 1400 osób zostanie zwolnionych z fabryki w Rennes w Bretanii, a 3600 – w innych zakładach we Francji. Wraz z ogłoszonymi w zeszłym roku zwolnieniami we Francji i w Europie oznacza to, że stutysięczna załoga PSA Peugeot Citroen we Francji zmniejszy się o prawie 10 proc.

Szef koncernu Phillipe Varin przyznał, że te środki są bolesne, ale twierdzi, że w przeciwnym razie przyszłość firmy stanęłaby pod znakiem zapytania. W pierwszej połowie roku sprzedaż Peugeota spadła o 13 proc., a fabryki wykorzystują obecnie 76 proc. potencjału. Wartość akcji od początku roku spadła o 32 proc., a zysk firma zacznie z przynosić najwcześniej na początku 2015 r.

Peugeot ponosi straty, bo jest szczególnie mocno obecny na dotkniętych kryzysem rynkach południowoeuropejskich. Na dodatek nie ma w ofercie taniej marki, jak np. należąca do Renault Dacia. O ile marki wyższej klasy, jak Mercedes, BMW czy Audi, niezależnie od kryzysu przynoszą zyski, to te oferujące auta popularne – z wyjątkiem Volkswagena – mają coraz większe problemy z nadążaniem za konkurencją ze strony np. południowokoreańskich Hyundaia i Kii. Renault i Fiat już redukują zatrudnienie, należący do General Motors Opel ogłosił zamknięcie w 2017 r. fabryki w Bochum.

Szef Fiata Sergio Marchionne powiedział w zeszłym tygodniu, że jeśli rynek w Europie nie wyjdzie na prostą w ciągu 2 – 3 lat, prawdopodobnie okaże się, że we Włoszech jest o jedną fabrykę za dużo. Z kolei Carlos Ghosn z Renault przewiduje, że pierwsza duża restrukturyzacja przeprowadzona przez któryś z europejskich koncernów wywoła falę następnych na całym kontynencie. Inna sprawa, że wiele fabryk jest kompletnie niekonkurencyjnych – średnia wydajność fabryk Fiata we Włoszech jest 3,5 razy mniejsza niż zakładów w Tychach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Autor bez zdjęcia
Bartłomiej Niedziński
Dziennikarstwem zajmuje się od 11 lat, przed „DGP” pracował m.in. w Polskiej Agencji Prasowej, „Życiu”, „Przekroju”, „Fakcie” i „Dzienniku”. Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Interesuje się Europą Zachodnią, w tym przede wszystkim Wielką Brytanią i Irlandią, Ameryką Łacińską, a także rynkami surowcowymi.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraBoris Johnson kontra "najniebezpieczniejsza kobieta Wielkiej Brytanii". Kto wygra to starcie? »
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj