Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowy pomysł rządu podniesie ceny autogazu

29 kwietnia 2013, 06:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
LPG
Koniec tankowania za grosze /Shutterstock
Tanie paliwo stało się prawdziwym przebojem w czasach kryzysu. Rząd zaplanował jednak brutalny cios w kierowców. Nowe przepisy sprawią, że cena autogazu mocno wzrośnie.

Zmiany w ustawie o zapasach obowiązkowych tylko w tym roku spowodują podwyżkę cen LPG o 4 gr na litrze – czytamy w uzasadnieniu do projektu tego aktu prawnego przygotowanego przez Ministerstwo Gospodarki. A w przyszłym roku cena znowu podskoczy. - usłyszeliśmy w Polskiej Organizacji Gazu Płynnego.

Nowe przepisy o zapasach obowiązkowych ropy i paliw w założeniu miały ułatwić życie firmom handlującym paliwami. Zakładają one, że rządowa Agencja Rezerw Materiałowych od połowy tego roku będzie stopniowo przejmowała obowiązek gromadzenia zapasów paliw. Jednak, jak wynika z projektu, nie za darmo. Firmy będą musiały za tę usługę płacić, i to słono. Jak wylicza Ministerstwo Gospodarki, tylko w tym roku wpływy z opłaty zapasowej wyniosą 560 mln zł.

Do 2018 r. firmy wydadzą w sumie ok. 5 mld zł. Dla branży nowelizacja jest jednak wyjątkowo niekorzystna. Firmy LPG mają płacić Agencji Rezerw Materiałowych wyższe składki niż przedsiębiorcy handlujący benzyną czy ropą. – mówi Andrzej Olechowski, dyrektor POGP.

Aby spełnić ustawowy wymóg, będą one musiały co roku dodatkowo płacić do rządowej kasy 200 mln zł. Jak wylicza MG, do 2017 r. koszty sięgną 1 mld zł. I właśnie te koszty branża będzie musiała przerzucić na klienta.

Na dodatek nie wiadomo jeszcze, jakie będą składki w kolejnych latach. W projekcie bowiem podano jedynie stawki maksymalne: 60 zł dla ropy i paliw oraz 160 zł dla LPG. A to nie koniec kłopotów. Nowe przepisy zwiększają poziom obowiązkowych rezerw gazu aż trzykrotnie. Dotąd przedsiębiorcy gromadzili takie ilości gazu, które odpowiadały 30 dniom zapotrzebowania. Po wejściu w życie przepisów wymóg ten wzrośnie do 90 dni. – oburzają się przedstawiciele firm LPG.

Co ważne, nowelizacja nie wpłynie na ceny benzyn czy diesla. Firmy handlujące tymi paliwami już dzisiaj utrzymują bowiem zapasy odpowiadające 90-dniowym potrzebom, a ich składowanie jest znacznie mniej opłacalne niż korzystanie z usług ARM. Agencja, której do 2018 r. spółki będą płaciły ok. 3,7 mld zł, niewątpliwie ulży więc koncernom. Jak tłumaczy Paweł Olechnowicz, prezes Lotosu, spółki będą mogły wykorzystać dotychczas zamrożone w zapasach pieniądze na realizację innych inwestycji. A to duże sumy. Tylko w Orlenie na koniec 2012 r. wartość obowiązkowych zapasów ropy i paliw sięgała 6,3 mld zł.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj