Przed tygodniem minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk poinformował, że pięć grup roboczych: ds. prawa ogólnego, ds. zamówień publicznych, ds. forum kontraktowego, ds. techniki/technologii i ds. finansowania infrastruktury, miało opracować rozwiązania usprawniające i obniżające koszty inwestycji drogowych.
Teraz resort poinformował, że uwagi i wnioski do opracowania można przesyłać do 13 maja 2016 r. - podał MIB w komunikacie. Dodano, że debata ma odbyć się podczas Polskiego Kongresu Drogowego w Warszawie, w Centrum Konferencyjnym NIMBUS.
- podał MIB.
Adamczyk stwierdził, że impulsem do przyspieszenia i obniżenia kosztów inwestycji drogowych w Polsce był przyjęty we wrześnie 2015 r. przez rząd Ewy Kopacz program Budowy Dróg Krajowych do 2020 r. z perspektywą do 2025 r. Zaznaczył przy tym, że w programie zawarte zostały inwestycje, które oszacowano na 198 mld zł, tymczasem limit wynosił 107 mld zł.
Za mało miliardów na nowe drogi
Wśród rozwiązań opracowanych przez powołane grupy robocze znalazły się m.in. takie propozycje jak zmniejszenie szerokości pasa zieleni dzielącego drogi dwujezdniowe, zwiększenie wykorzystania lokalnych zasobów kruszywa, zwiększenie wykorzystania materiałów pochodzących z recyklingu, zmniejszenie terminów gwarancji robót budowlanych.
Ponadto chodzi o wykorzystanie przy budowie dróg innowacyjnych rozwiązań, a także powołanie Rady Ekspertów działającej przy ministrze infrastruktury i budownictwa, w skład której weszliby przedstawiciele m.in. wykonawców oraz związków zawodowych.
Na początku września 2015 r. rząd Ewy Kopacz przyjął projekt uchwały ws. Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2014-2023 (z perspektywą do 2025 r.). Celem programu jest dokończenie sieci dróg w Polsce. Ma powstać 3,9 tys. km autostrad i dróg szybkiego ruchu oraz ok. 50 obwodnic.
Autostrady A1 Pyrzowice - Częstochowa oraz A2 Warszawa - Mińsk Mazowiecki to niektóre z inwestycji, jakie znalazły się w projekcie tego programu.
Przewiduje on także m.in. budowę drogi ekspresowej S3 - Sulechów - Bolków, S5 - Wrocław - Poznań - Bydgoszcz - Nowe Marzy (A1), S6 - Szczecin - Gdańsk, S7 - Gdańsk - Płońsk oraz Warszawa-Kraków, S2 - Południowa Obwodnica Warszawy.
Pozostałe inwestycje to np. budowa drogi ekspresowej S8 - Wrocław - Łódź - Warszawa - Białystok, S17 - Warszawa - Lublin, S19 - Lublin - Rzeszów, S51 - Olsztynek - Olsztyn oraz S61 - Ostrów Mazowiecka do granicy państwa w Budzisku.
Podwyżka opłaty paliwowej wypadła z planu?
Warto zaznaczyć, że w podanym właśnie planie nie ma ani słowa o podwyżce opłaty paliwowej, o której mówił w zeszłym tygodniu wiceminister infrastruktury Jerzy Szmit:
- mówił Szmit. - dodał i przypomniał, że z wszystkie pieniądze uzyskane z opłaty paliwowej trafiają do funduszu drogowego i funduszu kolejowego w proporcjach odpowiednio 80 proc. i 20 proc.
Dodatkowo Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa oszacowało, że z tytułu podwyższonej opłaty paliwowej do rządowej kiesy wpłynie od 20 do 40 mld zł w ciągu 10 lat.
- wyliczył Szmit. Zmiana wysokości opłaty byłaby możliwa od początku 2017 roku.
Po burzy wywołanej słowami wiceszefa Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa dziennik.pl poprosił resort o wyjaśnienie całej sytuacji.
- powiedziała nam Elżbieta Kisil, rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa.
Uściśliła, że komitet szukając sposobów na optymalizację kosztów budowy dróg, zaproponował różne źródła finansowania inwestycji, a wśród nich m.in. zmianę stawki opłaty paliwowej.
powiedziała Kisil.
Analitycy po zapowiedziach wiceministra prognozowali, że podwyżka opłaty paliwowej przełoży się jeden do jednego na cenę jaką kierowcy zapłacą na stacjach.