Dziennik Gazeta Prawana logo

Warszawa na pierwszym miejscu w Europie. Nigdzie nie ma takich korków!

10 lipca 2012, 11:18
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Warszawa centrum autobus
Warszawa centrum autobus/Shutterstock
Koniec z podejrzeniami. Teraz są twarde dowody na to, że po Warszawie nie da się jeździć samochodem. Stolica Polski jest jednocześnie europejską stolicą korków. Nigdzie nie ma większych.

Nawigacja pokazuje, że do pracy w stolicy dojedziesz w 20 minut? Musisz pomnożyć ten czas razy dwa. Żadne z 31 europejskich miast przebadanych przez firmę TomTom, specjalizującą się w systemach nawigacyjnych, nie prezentuje się pod tym względem gorzej.

Paryżanie, londyńczycy, rzymianie, berlińczycy – wszyscy mogą zazdrościć nam cierpliwości. Średni czas podróży w godzinach porannego szczytu jest w stolicy Polski o 89 proc. dłuższy niż w warunkach, gdy ruch jest całkiem płynny (np. w nocy). Innymi słowy, zamiast pół godziny, do pracy dojeżdżamy prawie 57 minut. Na szczęście powrót do domu trwa nieco krócej. "Tylko" 56 minut (+ 86 proc.). Trudno podawać te dane w wątpliwość – TomTom opracował wyliczenia na podstawie pięciu bilionów pomiarów pochodzących z urządzeń GPS.

Na ich podstawie ustalono, że nawet poza godzinami szczytu i w weekendy po Warszawie jeździ się w żółwim tempie. Do normalnego czasu przejazdu doliczyć trzeba średnio 42 proc. Tymczasem średnia z 31 europejskich miast, w których mieszka przynajmniej 800 tys. osób, to 24 proc. W tyle zostawiliśmy nawet takie metropolie jak Rzym, Paryż czy Londyn, gdzie średni czas podróży jest tylko o około 30 proc. (w godzinach szczytu o 50 – 70 proc.) dłuższy w porównaniu z sytuacją idealnej płynności ruchu.

Skąd tak znaczące różnice? – wylicza Eryk Kłossowski, ekspert ds. infrastruktury drogowej z Instytutu Jagiellońskiego.

Bolączką jest też chaotyczne planowanie zmian w urbanistyce czy inwestycji. Idealnym przykładem jest parking Park & Ride wybudowany przy pętli tramwajowej na warszawskim Okęciu. Od jego uruchomienia minęło już kilka miesięcy, a mimo to stoi pusty. Powód jest banalny – na jego wysokości drogowe korki w kierunku centrum praktycznie się... kończą. Kierowcy stoją w nich znacznie wcześniej – w Jankach i Raszynie. – komentuje Kłossowski.Sposób na korki wydaje się zatem prosty – myśleć. Ale nie o tym, jak je ominąć, tylko jak sprawnie je rozładować.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj